Be Glossy Love yourself

Pudełko lutowe przybyło do mnie w tamtym tygodniu. Szata graficzna pudełka mnie zachwyciła. Przyjemnie jest dostać niespodziankę pięknie zapakowaną:)


Opakowanie ładne, a zawartość?



 Vollare Cosmetics odmładzający krem do twarzy z rabarbarem - ucieszyłam się z tego kremu, ładne opakowanie. Ale od razu moją uwagę przykuła cena. 6,99 zł za dobry krem do twarzy? Cena nie zawsze jest wyznacznikiem wartości produktu, niestety w tym przypadku tak było. Jaka cena taki krem:( Aż się prosi przygotować osobny wpis o tym produkcie! 


When Beauty Koreańska maska do twarzy - maseczki jeszcze nie próbowałam, czeka na swoją kolej. Zresztą maseczek nigdy dość. Tak jak dobrych kremów do twarzy.


Marion Glow Girl wygładzająca maseczka peel - off z brokatem. Maseczki peel - off są moje ulubione dlatego z niej się ucieszyłam. Trochę ten brokat mi nie pasuje. Po jednym użyciu muszę stwierdzić, że maseczka trochę brudzi skórę i większego działania nie zauważyłam. Zobaczymy jak się zachowa przy dłuższym stosowaniu.  

Balsam do ciała Tołpa travel size. Lubię takie kosmetyki, w podróży idealne, a mam nadzieję, że w tym roku gdzieś pojadę:)


Róż do policzków Ingrid Cosmetics - ten produkt to strzał w dziesiątkę. Czegoś takiego brakowało mi w kosmetyczne:)


Paleta cieni do powiek - ten produkt również jest ciekawy. Były do wyboru dwa warianty i mi się trafiły ciemniejsze cienie. Ten drugi wariant bardziej by mi odpowiadał. 


I na koniec coś czego się w ogóle nie spodziewałam - preparat do czyszczenia pędzli i pielęgnacji innych akcesoriów kosmetycznych. Myślę, że czegoś takiego nigdy bym sobie nie kupiła, więc fajnie, że był w pudełku.

Tak wygląda całe pudełko. Jak podoba Wam się zawartość?

Pozdrawiam





Księga Etty

 "Księga Etty" jest kontynuacją "Księgi bezimiennej akuszerki". Recenzję tej książki pisałam tutaj. Pierwsza część szokuje, miejscami przeraża. Chociaż to fikcja, to czasami staje się taka rzeczywista. 


Podczas tajemniczej gorączki na świecie umiera bardzo dużo ludzi. Nielicznym udaje się przeżyć, a są to w większości mężczyźni. Kobiety stają się niewolnicami mężczyzn, często wykorzystywane, sprzedawane. Porody dla kobiet są bardzo niebezpieczne, a większość noworodków umiera.  Bezimienna akuszerka widzi koniec starego świata i musi przystosować się do nowej rzeczywistości. Przebiera się za mężczyznę, żeby przeżyć.

Po latach już w całkiem w innym świecie, rodzi się Etta. Nie znała starego świata, o tym jak kiedyś było słyszała z opowieści oraz czytała Księgą Bezimiennej Akuszerki. Dziewczyna staje się szabrowniczką, wędruje, poszukuje ciekawych rzeczy, często ze starego świata, które mogą się jeszcze przydać. W drodze przebiera się za mężczyznę, staje się Eddym. Czasami musi stawić czoło handlarzom niewolników, którzy polują na kobiety i dziewczynki. Jej misją jest zabijać handlarzy i ratować kobiety z ich rąk. Jednak będzie musiała stawić czoło groźniejszemu przeciwnikowi i uratować swoich bliskich. Dotąd jej życie było wędrówką, teraz będzie walką.

Książka, tak jak pierwsza część, przeraża i szokuje. Jak niewiele trzeba, żeby stracić swój bezpieczny świat. Jedna choroba i wszystko się zmienia. Powieść czyta się szybko, wciąga i daje do myślenia. Życie bohaterów jest podzielone na te ze starego świata i na te z nowego. I tak sobie pomyślałam, że teraz u nas jest podobnie. Dzielimy życie na te sprzed pandemii i na te, które jest teraz. W starym świecie nie nosiliśmy masek na twarzy, nie baliśmy się podać ręki innej osobie. W starym świecie szkoły były otwarte, mogliśmy pójść na kawę do kawiarni, na pizzę z dzieciakami. W starym świecie mało kto znał słowo OBOSTRZENIA i można było oddychać pełną piersią. Jak niewiele trzeba, żeby fikcja z książki stała się rzeczywistością.

Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Rebis

Pozdrawiam




Intensywnie regenerująca maseczka na noc NovAge…

 Używam dużo maseczek, przeróżnych. Ale takiej jeszcze nie miałam. Po przeczytaniu dobrych opinii na temat tego kosmetyku oraz po opinii moich klientek, zdecydowałam się wypróbować. Akurat niedawno była promocja więc skorzystałam.



Od producenta:

Obudź się i podziwiaj swoją świeżą, pełną życia i piękną cerę. Intensywnie działająca maseczka bez spłukiwania z silnie odżywczym olejkiem Inca Inchi oraz masłem cupuaçu, a także głęboko nawilżającym kwasem hialuronowym usuwa oznaki zmęczenia sprawiając, że rankiem skóra wygląda na wypoczętą. Stosuj raz lub dwa razy w tygodniu, na krem na noc.


 

Maseczka mieści się w 50 ml szklanym słoiczku. Jest dosyć gęsta i przyjemnie pachnie. Tak jak zaleca producent, stosuję ją na krem na noc. Po wchłonięciu kremu nakładam warstwę maseczki. Na początku myślałam, że może się kleić, brudzić poduszkę. Nic z tych rzeczy. Maseczka wchłania się błyskawicznie, nie pozostawia wcale tłustej ani lepkiej warstwy. Po przebudzeniu twarz mam gładziutką, jakbym użyła peelingu. Na dodatek dobrze nawilżoną, nie ma śladu zmęczenia. Jestem bardzo zadowolona z tego produktu, tym bardziej, że nie trzeba dużo jej nakładać, żeby uzyskać zadowalający efekt. 

 

Minusem może być cena. W cenie regularnej kosztuje 99,90 zł. I nie często są na nią promocje, ale warto czekać. Ja swoją kupiłam za 39,99 zł i do tego miałam jeszcze 20 % rabatu jako konsultantka czyli niewiele ponad 30 zł. Warto czekać na promocje. Do tego 20 % rabat dużo daje:) Jeśli chcecie kupować taniej polecam zajrzeć tutaj.

Konsultantka Oriflame - plusy i minusy


***********************************************************************************

Stal nierdzewna. Jest doskonała do wykończenia schodów, balkonów i tarasów. Odporna na warunki atmosferyczna i też może być elementem dekoracyjnym. Ciekawe rozwiązania na pewno zadowolą każdego klienta. Takie rzeczy znajdziecie w INOX Polska

Pozdrawiam





Chłopiec, który przeżył Auschwitz

 Literatura obozowa nie należy do łatwych i przyjemnych. Spotykamy się z ludźmi, którzy przechodzili piekło na ziemi. Większość nie przeżyła, ci co przeżyli opisują swoją historię ku przestrodze. Tym razem widzimy Auschwitz oczami pięcioletniego chłopca. 


Grisza ma pięć lat, gdy razem z rodziną trafia do obozu. W obozie traci wszystkich, których kocha. Zostaje sam. Sam w miejscu, w którym żaden człowiek nie chciałby być. Przechodzi zapalenie płuc, dwa razy jest "pacjentem" doktora Mengele. Ale pomimo tego udaje mu się przeżyć i zapamiętać wszystko co działo się w obozie. Po latach postanowił podzielić się swoją historią. 

Książka należy do literatury obozowej, ale tej, jeśli w ogóle można tak napisać, lekkiej. Jakby pięcioletni chłopiec opowiadał nam swoją historię. Widzimy cały obóz jego oczami. Czujemy samotność, strach głównego bohatera. 

Ale ta historia to nie tylko opis życia w obozie. Obóz jest opisany mniej więcej w jednej trzeciej książki. Później poznajemy dalsze losy Griszy. Tuła się po różnych domach dziecka, stara się ułożyć swoje życie, ale jednak ten cały obóz ciągle jest w nim. 

Książkę czyta się szybko, napisana jest prostym językiem, a historia pędzi bardzo szybko. Przeskakujemy z jednego wydarzenia na drugie. Warto ją przeczytać, jeśli lubicie takie historie. 

Dziękuję Wydawnictwu MG za możliwość przeczytania tej książki:)

Pozdrawiam



Bloger - człowiek orkiestra

Jeszcze 12 lat temu nie wiedziałam co to jest blog. Później dziwiłam się, że ktoś w ogóle chce pisać internetowy pamiętnik jakim jest blog. Kto to w ogóle czyta?



A później sama wsiąkłam w ten blogowy światek i tak już niedługo stuknie 9 lat jak tak sobie bloguję. Ale przez ten czas nauczyłam się bardzo wielu rzeczy.  Bo bloger to taki człowiek orkiestra jest. Sam wymyśla teksty, robi i oprawia zdjęcia. Pisze, publikuje, promuje, do tego ma swoje strony w social mediach. Musi ogarnąć tysiące spraw, odpisywać na maile, podejmować współprace, ustalać warunki z firmami. Niektórzy mają swoje firmy, swoje produkty, zajmują się szablonami blogowymi i pozycjonowaniem stron. Człowiek orkiestra grający na wielu scenach. A do tego wszystkiego często dochodzi się samemu, metodą prób i błędów. 



Pamiętam ile czasu spędziłam, żeby ogarnąć tego całego bloggera. Nic nie wiedziałam. Pomalutku, krok za krokiem uczyłam się dosłownie wszystkiego. Na początku podobały mi się darmowe szablony na bloga, mój blog często zmieniał swoją szatę graficzną, a ja eksperymentowałam. Później chciałam czegoś innego, coś co będzie mnie jakoś wyróżniać i postanowiłam zlecić zrobienie szablonu profesjonalistom. Bo jeśli chodzi o szablony to w tej kwestii jestem całkowicie zielona. Tak samo jeśli chodzi o pozycjonowanie stron. Jest wiele profesjonalnych firm, które mogą zająć się tą sprawą i zrobić za nas masę roboty. Dodatkowo, dzięki ich pracy, nasza strona, blog, sklep internetowy, będzie na szczycie list wyszukiwarki Google. A to już wiadomo, że wzrosną nam statystyki, zdobędziemy nowych czytelników i klientów na swój produkt. Jeśli budujesz swoją markę i chcesz być rozpoznawany, to wcześniej czy później zainteresujesz się właśnie czymś takim jak pozycjonowanie stron. Można to zrobić samemu, metodą prób o błędów. Albo zlecić profesjonalnej firmie np: afterweb i tylko czekać na rezultaty. Pomimo, że bloger to człowiek, który robi większość rzeczy sam, czasami warto poszukać profesjonalnej pomocy. 

A jak to jest u Was. Zlecacie jakieś usługi innym czy wszystko robicie sami? 

Pozdrawiam


#współpraca 

Wszyscy muszą zginąć

 Marcel Moss słynie z mocnych książek. Porusza ważne choć trudne tematy. Tak samo było i w przypadku książki "Wszyscy muszą zginąć". 

 

Książka zaczyna się od krwawego ataku terrorystycznego, który ma miejsce w jednym warszawskich liceum. Zamaskowani zamachowcy detonują ładunki wybuchowe i strzelają do uczniów i nauczycieli. Jak się okazuje, jednym z zamachowców jest uczeń tego liceum Błażej Dragiel, W ostatniej chwili Błażej spotyka swoją przyjaciółkę Kaję i na jej oczach popełnia samobójstwo. Po tym zdarzeniu Kaja nie ma łatwego życia. Wszyscy uważają, że i ona brała udział w zamachu. Wylewa się na nią okropny hejt. Zrozpaczona dziewczyna za wszelką cenę chce poznać prawdę dotyczącą zamachu. Wkrótce jednak odkrywa, że jej przyjaciel miał również swoje tajemnice. 
Pojawia się mnóstwo pytań. Dlaczego Błażej, syn znanego biznesmena, posunął się do czegoś tak okropnego? Kto stara się pogrążyć Kaję? 
Narratorem w książce jest Kaja i Błażej. Cofamy się wstecz i poznajemy całą historię na rok przed zamachem. Z chwilą czytania kolejnych stron wszystko powoli się wyjaśnia. 

W książce autor porusza bardzo wiele problemów z jakimi borykają się współcześni nastolatkowie. Prześladowania w szkole, hejt, alkohol, narkotyki, uzależnienie od gier komputerowych, Uzależnienie tak wielkie, że młody człowiek przestaje rozróżniać fikcję od rzeczywistości. Złe relacje z rodzicami, nienawiść do rodziców, która przejawia się chęcią ich zamordowania. W książce historia jest całkowicie fikcyjna, ale niestety takie rzeczy się dzieją w koło nas. I to jest przerażające. Z jednej strony książka wciąga i zaciekawia, z drugiej tematy są trudne i dające do myślenia. Na koniec jeszcze dodam, że nic w tej historii nie jest takie, jakim się wydaje. A zakończenie na pewno zaskoczy każdego. 
Lubicie książki Marcela Mossa? 

Dziękuję Wydawnictwu Filia za możliwość przeczytania tej książki

Pozdrawiam





W jednej chwili

 Wystarczy chwila by wszystko się zmieniło. W jednej chwili można utracić życie, wystarczy tylko jedna mała chwila.



Życie szesnastoletniej Finn kończy się dosłownie w jednej chwili. Podczas wyprawy w góry, kamper rodziców dziewczyny wypada z ośnieżonej drogi i stacza się po zboczu góry. Finn  ginie na miejscu. Jednak jej duch jest cały czas obecny w życiu rodziny. Dziewczyna patrzy bezsilnie, jak jej najbliżsi walczą o przetrwanie. Jakie podejmują decyzje w krytycznych sytuacjach. Obserwuje jak, ci których kochała, dochodzą do siebie po wypadku. Dla rodziny Finn nic już nie będzie takie jak dawniej. Są żale, pretensje oraz żałoba po straconych dzieciach. I pojawiają się pytania, czy gdybym postąpił inaczej, moje dzieci by żyły? Czy gdybym nie poszła po pomoc i nie zostawiła niepełnosprawnego syna na łasce znajomych, czy by przeżył. A może wtedy nie przeżyłby nikt, bo nikt by po tę pomoc nie poszedł? Czy warto było poświecić życie jednego, żeby ratować pozostałych? Z takimi pytaniami będą musieli zmierzyć się rodzice Finn. 

Finn jest narratorem całej książki, wszystko widzimy jej oczami. 

"Kiedy żyłam, nigdy w zasadzie nie przyglądałam się naszej rodzinie. Egzystowaliśmy obok siebie, w swoich osobnych światach (...) Teraz, kiedy patrzę dostatecznie uważnie i długo, widzę wszystko". 

Książka jest niezwykła, opowiada o przemijaniu, o tym, żeby wykorzystywać okazje i żyć pełnym życiem . Nie raz Finn żałuje czegoś, czego nie zrobiła, żałuje słów, których nie wypowiedziała. Z jej perspektywy teraz wszystko wygląda inaczej. Twierdzi, że do bani jest bycie martwą. 

Muszę przyznać, że książka wciąga od pierwszej strony, daje do myślenia. Warto jest ją przeczytać i zastanowić się nad swoim życiem. Czy jesteśmy gotowi na śmierć? I czy na to w ogóle można być gotowym?

Premiera książki już 9 lutego, a ja bardzo ją polecam:)

Dziękuję Wydawnictwu Rebis za możliwość przeczytania tej książki. 


Pozdrawiam



Nowości Make Me Bio

 Wczoraj dotarła do mnie paczuszka z kosmetykami Make Me Bio. Już kiedyś miałam sposobność testować kosmetyki z tej firmy i cieszę się, że znowu mam okazję zapoznać się z kilkoma z nich. Polska firma, kosmetyki naturalne, warto zapoznać się z ich asortymentem.





 

Różano - waniliowy krem do skóry suchej i wrażliwej. Mam suchą skórę więc myślę, że krem da sobie z nią radę. Do tego mam delikatny peeling do twarzy. Lubię delikatne peelingi jeśli chodzi o twarz. Do ciała mogę mieć większy zdzierak:)


Mydło w płynie Garden Rose i jeszcze woda z konopi . 

Za jakiś czas przygotuję na blogu recenzję tych produktów. A jeśli planujecie zakupy takich kosmetyków, to po kliknięciu w tej link https://makemebio.com?discount_code=3076 dostaniecie 5% rabatu na cały asortyment:) 

Znacie te kosmetyki? Którego najbardziej jesteście ciekawe?

Pozdrawiam 



Moda zimowa

 Zima  w tym roku nadrabia zaległości z poprzednich lat. Dla jednych jest to radość, moje dzieciaki oszalały z radości jak spadł śnieg. Dla innych problemy albo więcej dodatkowej pracy. Luty przywitał nas wielkim mrozem, a ja już po cichu tęsknię za wiosną. Chociaż taka bajkowa zima również mnie zachwyca. 

Jeśli mowa o modzie zimowej to oprócz płaszczy, kurtek, butów, ważną rolę pełnią czapki damskie. Wiadomo ochrona głowy przed zimnej jest niezwykle ważna, a jeśli można przy tym wyglądać ładnie to jeszcze lepiej. Dzisiaj właśnie troszkę inspiracji z czapką zimową w roli głównej. 





 







A teraz jest bardzo dobry czas, żeby kupić sobie nowy komplecik. Promocji nie brakuje, a już w końcu otwierają się galerie handlowe, więc będzie można wybrać się na stacjonarne zakupy. Chociaż ja chyba bardziej przyzwyczaiłam się do tych internetowych:) 


Pozdrawiam



#współpraca 

:)