Tylko jedno spojrzenie - recenzja mojego patronatu
Co byście pomyśleli, gdyby miłość Waszego życia po prostu znikła z dnia na dzień? Osoba, którą kochasz jakby rozpłynęła się w powietrzu. Bez słowa, bez wyjaśnienie, praktycznie bez powodu. Bo ty tych powodów nie znasz. I nie rozumiesz. Tak właśnie czuła się Julia, bohaterka tej książki.
"Minęło sześć lat, a ja wciąż go pamiętam, jakby to było tydzień temu".
Julia prowadzi spokojne życie na obrzeżach Wrocławia. Ma spokojną pracę, trenuje, dba o siebie. Można powiedzieć, że jest szczęśliwa, ale jedno wydarzenie z przeszłości nie daje jej spokoju. Dlaczego Maks ją zostawił? Jej wielka miłość, która miała być na całe życie. Dlaczego już jej nie chciał?
Pewnego dnia dziewczyna otrzymuje zaproszenie na spotkanie klasowe. Czy dawne wspomnienia powrócą i znów nie dadzą spokoju? Trochę się waha, jednak decyduje się na wyjazd. Przytulna wynajęta chatka, płomienie wesoło tańczące w kominku. Wspólne rozmowy, posiłki, żarty. To wszystko czyni ten wyjazd wyjątkowy. Julia nie przypuszczała, że przeszłość dopadnie ją właśnie w tym miejscu. Ale tak się stało. W progu chatki staje On, jej miłość, jej nadzieja. Mężczyzna, który zostawił Julię sześć lat temu ze złamanym sercem. Po raz ostatni widziała go na studniówce. Wtedy prosił, żeby na niego zaczekała.
Ale jak długo można na kogoś czekać? Maks został tylko wspomnieniem, które teraz zmaterializowało się w kompletnie nieoczekiwanej chwili. Czy to spotkanie coś zmieni w życiu bohaterów? Czy prawda wyjdzie na jaw? I czy pogrzebane uczucia mają szansę odrodzić się na nowo?
"Nie planowałem rujnować jej życia raz jeszcze. Nie przypuszczałem tylko, że los ofiaruje nam kolejną szansę. A gdy staniemy oko w oko, uczucia powrócą i będą tak samo silne."
Narracja w książce jest pierwszoosobowa, pisana z perspektywy Julii i Maksa, dzięki temu możemy lepiej zrozumieć ich punkt widzenia. Spotkanie po latach wywołuje ogromne emocje w życiu bohaterów. Ale czy już oni nie są kompletnie innymi osobami? Czy już nie są w całkiem innym miejscu w swoim życiu? Sześć lat zmieniło ich oboje. Julia pogrzebała swoje uczucie i broni się przez tymi emocjami, które wywołało pojawienie się dawnego ukochanego. Maks ma narzeczoną, z którą planuje ślub. Ale jak dobrze wiemy, stara miłość nie rdzewieje, a uczucia nie mają daty ważności:) Czy to się wszystko da jakoś jeszcze poukładać?
"To czego pragnę, nie jest ważne... Straciliśmy swoją szansę!".
"Tylko jedno spojrzenie" to romantyczna opowieść o sile uczucia, miłości, straconych szansach. Ale też o nadziei, przyjaźni. To opowieść o dwojgu młodych ludziach, którzy troszkę pogubili się w życiu, ale los na nowo dał im szansę na naprawienie wszystkiego. Tylko czy oni z tej szansy skorzystają?
Ta książka to idealna lektura na wakacje. Ciepła, romantyczna. Więcej nie zdradzę. Sami się przekonajcie:)
Gratuluję autorce i dziękuję za zaufanie:)
Pozdrawiam
#patronat























