Kosmetyczne nowości z marca

 Ostatnio odpuściłam miesięczne podsumowania na blogu, Robiłam to kilka lat i zastanawiam się czy do tego nie wrócić. Marzec już się kończy więc postanowiłam przedstawić co nowego z kosmetyków udało mi się zdobyć. Oprócz pudełka Beglossy, które opisałam w ostatnim wpisie, w moje ręce wpadły takie cuda.


Super kosmetyki z firmy  Mayram. Urzekły mnie ich peelingi do ciała. Są naturalne, bardzo dobrze ścierają i masują skórę, a do tego nawilżają. I żeby było jeszcze piękniej to śliczne pachną. Moim ulubieńcem jest peeling różany. Kawowy ma jedną wadę. Jak każdy peeling kawowy idealnie brudzi wannę:) 



Masełko do ciała delikatnie pachnie wanilią, jest bardzo treściwe i super nawilża skórę.


Emolient bardzo delikatny, nadaje się nawet dla malutkich dzieci. Można dodać go do kąpieli albo bezpośrednio na skórę.



Dwa kosmetyki z Oriflame. Krem do twarzy Royal. Jeszcze nigdy go nie miałam, chociaż spotkałam się z dobrymi opiniami na jego temat, a moje klientki chętnie go zamawiają. Czas sprawdzić jak jest naprawdę:)

Czarna maseczka z węglem aktywnym. Bardzo ją lubię i już nie wiem, które to moje opakowanie. Pełną recenzję maseczki znajdziecie Tutaj



I na koniec jeden produkt z Avon - scrub do ciała. Jest delikatny, a przy tym ładnie pachnący. 


Ostatnio stwierdziłam, że kosmetyków mam za dużo. Kiedyś już próbowałam zastosować Kosmetyczny minimalizm, na początku mi się udało. Ale nie za długo w tym wytrwałam. Tyle nowości kusi, tyle promocji! Też macie taki sam problem?

***********************************************************************************

Renowacja posadzek przemysłowych to ważna i potrzebna usługa. Firma https://vawnik.com/ zajmuje się tego typu usługami. W takiej sprawie warto zdać się na profesjonalistów i zaufać ich wieloletniemu doświadczeniu. 

Pozdrawiam



Marcowe pudełko Sky is the limit

 Marcowe pudełko ma ciekawą szatę graficzną. Podoba mi się właśnie to, że często pudełka po prostu ślicznie wyglądają. 



A co z zawartością? Zobaczcie same:)


Peeling do ciała cukier i olej kokosowy - 6,99 zł. Ten peeling pewnie będzie dla mnie na jedno użycie. Ale bardzo lubię peelingi do ciała więc chętnie go wypróbuję.

Suplement diety  na włosy z biotyną Flamingo  10 saszetek - 29,99 zł. Myślę, że ten produkt to strzał w dziesiątkę. Teraz tak bardzo potrzebujemy witamin, a włosy po zimie tym bardziej. Już niedługo zabieram się za kurację:)

 
Tusz Air Volume mega maskara - 67,99 zł  - dla mnie tusz to podstawa w makijażu. Dlatego z tuszu cieszę się dużo bardziej niż z podkładu czy jakiegoś cienia do powiek. Z kolorówką nie łatwa trafić, a tusz zawsze jest mile widziany. 


Antybakteryjny żel do higieny rąk Bielenda 12,99 zł - żele antybakteryjne ciągle są bardzo potrzebne. Ale wydaje mi się, że troszkę za dużo ich w boxach. 

Żel pod prysznic Seyo 3,49 zł - żele pod prysznic zawsze się przydadzą, ale też mam takie wrażenie, że za dużo ich w boxach ostatnio. Z drugiej strony ciekawa jestem tego żelu, bo cena za niego jest śmiesznie niska. 

Szampon Gliss Split Ends Miracle 13,99 zł - mi się trafił ten szampon, ale wiem, że niektórzy mieli w swoich boxach suche szampony całkiem z innej firmy. 



Tak oto prezentuje się całe pudełko, 6 produktów pełnowymiarowych. Myślę, że nie jest najgorsze, a wszystkie produkty znajdą swoje zastosowanie.

Jak podoba Wam się to pudełko? 

Pozdrawiam



Zmiany w czasie pamdemii

Czas, w którym żyjemy jest trudny dla nas wszystkich. I chyba nie ma takiej osoby, której pandemia nie zmieniłaby życia.  Ze smutkiem patrzę na branże turystyczną, na gastronomię. Ile już firm padło, ile jeszcze ludzi pozostanie bez pracy? Myślę, że większość osób myśli o zmianie branży, przekwalifikowanie się. Dobrym pomysłem jest podniesienie kwalifikacji. Jest wiele firm, które proponują różne kursy, oczywiście przez Internet. I dla tych co myślą o zmianie w swoim życiu pomocne mogą okazać się certyfikaty IT.

Taki certyfikat można zrobić dzięki spoto.net. Firma Spoto Club działa na rynku międzynarodowym już od 18 lat. Jest liderem w agencjach szkoleniowych w zakresie certyfikacji IT. Warto zwrócić uwagę na prestiżowy certyfikat ISACA isaca certification courses

Co to jest ISACA?

ISACA to globalne stowarzyszenie non-profit zajmujące się zarządzaniem IT. Organizacja ta była wcześniej znana jako Stowarzyszenie Audytu i Kontroli Systemów Informacyjnych, ale obecnie ISACA jest odpowiedzialna za „szeroką gamę specjalistów ds. Ładu informatycznego odzwierciedlających oferowane przez nią usługi”ISACA zapewnia cztery profesjonalne certyfikaty dla audytorów systemów informatycznych, specjalistów ds. Zarządzania ryzykiem i ładu informatycznego oraz menedżerów:Certyfikowany Audytor Systemów Informatycznych (CISA)Certyfikowany menedżer ds. Bezpieczeństwa informacji (CISM)Certyfikowany w zakresie zarządzania IT w przedsiębiorstwach (CGEIT)Certyfikowany w zakresie kontroli ryzyka i systemów informatycznych (CRISC)

Więcej informacji można znaleźć na srtonie Spoto Club i na blogu. 

Pozdrawiam





Premiery z Wydawnictwa MG

Dzisiaj mam dla Was propozycję książek, które niedawno miały swoją premierę. Wszystkie pochodzą z Wydawnictwa MG. Dwie z nich to książki historyczne, jedna bardzo gruba to kryminał napisany w czasach PRL- u. Ostatnia książka to opowiadanie, które przenosi nas do Palmyry. Różne książki i myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie:)


Wszystkie opisy książek pochodzą od wydawcy.

 

Królobójcy


Sensacyjna, z pasją napisana historia życia i śmierci 26-ciu carów i imperatorów rosyjskich. Krew leje się strumieniami; wymyślne, zwyrodniałe metody uśmiercania kolejnych monarchów przeplatają się w tym dziele z opisami ich nie mniej oryginalnych obyczajów seksualnych.
Na kim naprawdę skończyła się dynastia Romanowów; ilu kochanków miała Katarzyna II; kto został pochowany w cesarskim grobowcu zamiast Aleksandra I; dlaczego Iwan Groźny i Piotr Wielki zamordowali swoich synów; dlaczego Mikołaj I popełnił samobójstwo; czy Mikołaj II był rodowitym Niemcem?
To tylko kilka z dziesiątków pytań, na które znajdujemy odpowiedź w książce. Możemy tu także przeczytać wstrząsający opis zamordowania przez Czeka w Jekaterynburgu ostatniego imperatora
Wszechrosji wraz z całą rodziną. Autor bowiem w kilkadziesiąt lat po napisaniu książki dopisał jej epilog, w którym stara się udowodnić tezę, iż Lenin był agentem na usługach Cesarstwa Niemieckiego.
Kryminalna wręcz tematyka oraz barwna narracja powodują, że dzieło to czyta się dosłownie jednym tchem.

Elizabeth i Essex. Historia tragiczna

Anglia targana konfliktami religijnymi po śmierci Henryka VIII. Siłą wewnętrznych spisków i niechęci do katolików, Maria Stuart zostaje pozbawiona korony. Na tron wstępuje Elżbieta, córka matki która została ścięta przez ojca. Nie decyduje się na małżeństwo, „…nie jest mi to do niczego potrzebne…”- powtarza przez 20 lat. Jej płomienny związek z Robertem Dudleyem kończy się wraz z jego śmiercią w 1588r.
Pierwsze 30 lat panowania upływa pod znakiem wielkiego naporu Hiszpanii. Rok 1588 przynosi wreszcie rozstrzygnięcie. Hiszpańska Armada zostaje rozgromiona. To ogromny sukces królowej. Pojawia się na dworze młodziutki, 34 lata młodszy od Elżbiety, piękny hrabia Essex. 
Elżbieta   „…jako młoda dziewczyna nie była pozbawiona powabów; przez wiele lat zachowała kobiecą urodę, ale wreszcie ślady piękności ustąpiły ostrym liniom, sztucznemu
kolorytowi i pewnej groteskowej przesadzie. Jednakże w miarę zaniku wdzięków królowa przywiązywała coraz większą wagę do tego, by jej uroda była uznawana. Dawniej zadowalały ją gorące zachwyty ludzi równych jej wiekiem, lecz w podeszłym wieku wymagała od otaczających ją młodzieńców dowodów romantycznego, namiętnego uczucia — i otrzymywała je. Sprawy państwowe toczyły się wśród fandanga westchnień, zachwytów i oświadczyn miłosnych.
Ten osobliwy dwór był siedliskiem paradoksów i niepewności. Jego bogini, krocząca w złotym nimbie chwały, była kobietą starą, fantastycznie ubraną, o postawie wyniosłej, choć przygarbionej. Nad bladą twarzą piętrzyły się włosy ufarbowane na rudo, zęby miała poczerniałe, nos wydatny i władczy, oczy osadzone głęboko, a zarazem wyłupiaste — oczy dzikie, straszne; w ciemnosinej ich głębi zdawało się czaić jakieś szaleństwo, niemal obłęd.”
Ale gdy „…Królowa, oglądając się, spostrzegała wchodzącego Essexa, zapominała o całym świecie, gdy hrabia klękał u jej stóp…”.



A ślady zasypał piasek

Ależ lekko napisana, jak piasek przesypuje się ze strony na stronę. Romantyczna, polityczna i sensacyjna. Wszystkie te wątki dopełniają się znakomicie w tej książce pełnej zagadek, niespełnionej miłości, wielkich wydarzeń politycznych Syrii lat 30tych, fascynujących opisów pustyni i wydobywanych spod niej zagadek historii.
A wszystko dzieje się w Palmyrze, stolicy królowej Zenobii, którą odbudowuje z kamieni prof. Michałowski. W Syrii szybkimi krokami zbliża się czas wielkich zrywów niepodległościowych. Rewolucja wybuchnie za chwilę. W Palmyrze trwają wykopaliska i jest Ona – pół Francuzka-pół Polka, piękna i wyzwolona kobieta i On – też archeolog ale i syryjski patriota – który musi walczyć o swój kraj z Francuzami. Czy taki związek ma szansę w tym momencie ?

Zły

Książka – legenda. Najpoczytniejszy kryminał napisany w czasach PRL-u. A tak naprawdę niezwykle inteligentny opis Polski Ludowej, przebrany w strój ni to kryminału, ni to romansu, ni to westernu. 
Zaczyna się od tajemniczych napadów. Z tym, że wszyscy atakowani – to bandziory. Ludowa milicja staje na głowie, by dostać jedynego sprawiedliwego, szeryfa bez twarzy, który sprawia, że ludzie
zaczynają się czuć bezpieczni. Podziemny światek Warszawy rusza na wojnę. Bohater ma tylko jeden znak rozpoznawczy, niezwykłe, świetliste spojrzenie. A dodatkowo w tle historia miłosna, której osią jest Marta Majewska, niechcący wciągnięta w przestępcze życie Warszawy.

 


Która książka Was zaciekawiła, na którą byście się zdecydowali?

Pozdrawiam



Kosmetyki do zadań specjalnych

 Na rynku jest ogromna ilość kosmetyków. Jakby tak głębiej się zastanowić, to na każdym widnieje dużo obietnic od producenta. Często są to tylko obietnice. Krem. który pozbędzie się cellulitu raz za zawsze? Nie wierzę w takie bajki. Bo oprócz kremu trzeba nieźle się nagimnastykować, żeby ten cellulit zniszczyć. Dieta, ćwiczenia.  A często i tak do końca się nie da. Żel pod prysznic, który ujędrnia ciało, nawilża itd? Nawet nie patrzę na takie obietnice. Dla mnie kosmetyk na ładnie pachnieć i myć skórę. I tyle oczekuję od żelu pod prysznic. 

Jednak czasami w życiu kobiety nadchodzi taki okres, że zaczyna szukać kosmetyków do zadań specjalnych. Kosmetyków, które zadbają o jej ciało w tym szczególnym okresie, w czasie ciąży. Myślę, że każda kobieta w ciąży zastanawia się, jak zmieni się jej ciało po tym czasie. Czy zostanie sporo rozstępów, czy może kilka zbędnych kilogramów. I w tym czasie każda z nas szuka odpowiednich kosmetyków, z dobrym składem, naturalnych, takich, które nie zaszkodzą ani matce ani dziecku. Takich kosmetyków zdecydowanie możemy szukać na stronie sklepu https://beautymamasense.pl/



Ciąża to szczególny czas, każda kobieta powinna się rozpieszczać i dbać odpowiednio o swoje ciało i znaleźć swoje najlepsze kosmetyki do zadań specjalnych:)

Pozdrawiam



#współpraca

Krem do twarzy Vollare - coś jest nie tak

 Krem do twarzy z rabarbarem odmładzający Vollare znalazłam w ostatnim pudełku BeGlossy. Ucieszyłam się, bo takiego kremu jeszcze nie miałam. Do tego ładne opakowanie przykuwające wzrok:) Popatrzyłam na cenę 6.99 zł za krem? To mnie zdziwiło. Wiadomo, że nie zawsze cena świadczy o jakości kosmetyku, ale dobry krem za niecałe 7 zł? 

 Od producenta:
Innowacyjny krem odmładzający wzbogacony o składnik pochodzący z rabarbaru, który przeciwdziała starzeniu się skóry. Twarz pozostaje pięknie rozświetlona i wygładzona. Produkt jest w 100% wegetariański

Składniki

Aqua (Water), Cetearyl Alcohol, Potassium Cetyl Phosphate, Euphorbia Cerifera (Candelilla) Cera, Phenoxyethanol, Tripelargonin, Xanthan Gum, Butyrospermum Parkii (Shea) Oil, Cucurbita Pepo (Pumpkin) Seed Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Sorbitol, Honey Extract, Dihydroxy Methylchromone, Hydroxyacetophenone, Parfum (Fragrance), Synthetic Fluorphlogopite, Ethylparaben, Butylparaben, Titanium Dioxide (CI 77891), Methylparaben, Propylparaben, Hydroxycitronellal, Benzyl Alcohol, Coumarin, Limonene, Tin Oxide.

Moja opinia:

Krem znajduje się w 50 ml plastikowym opakowaniu. Pachnie słodko, wyczuwam w nim zapach miodu. Nie jest dosyć gęsty. Po pierwszym jego zastosowaniu moje skóra była ściągnięta, sucha. Tak jakbym nic nie twarz nie założyła. Ale postanowiłam dać mu kolejne szanse. Nałożyłam większą ilość kosmetyku. I tu też pojawił się problem, ponieważ ciężko było go rozprowadzić na twarzy. Słabo się wchłaniaj i pozostawił na skórze białe mazy. Więc i większa ilość kosmetyku nie pomogła. I tak szczerze, z moją skórą nie robi nic. Nie wiem, czy może tylko nie jest dobrany do mojej cery czy to zwykły bubel. Innych produktów z tej firmy nie miałam, więc nie mam porównania. Krem zwyczajnie się u mnie nie sprawdził.

Miałyście kosmetyki z tej firmy? Jak się u Was sprawdzały?

Pozdrawiam 




Serca Twego chłód

 Jedno miasto, miłość, mrok, ktoś musi zginąć, żeby żyć mógł ktoś


Justyna i Kuba. Małżeństwo jak z bajki. Ona gwiazda Instagrama, mająca tysiące fanów i z tego samego powodu mnóstwo kasy na koncie. Piękna, sławna, podziwiana. Jej mąż Kuba przystojny, przyciąga spojrzenia wielu kobiet. Do tego dyrektor w korporacji. Prześliczny wielki dom pod Warszawą. A para właśnie spodziewa się pierwszego dziecka. Nic tylko pozazdrościć. Tak życie Justyny widzą jej fani na Instagramie. A jak jest w rzeczywistości?

Kuba to bezwzględny morderca, psychopata bez uczuć. Justyna nie wie nic o jego zainteresowaniach, ale nie czuje się przez męża kochana. Wyczuwa tylko chłód jego serca. Przez to czuje się samotna w wielkim domu, a uśmiecha się najczęściej na idealnych zdjęciach. 

Ostatnio w Warszawie grasuje seryjny morderca zabijający młode kobiety. Ale to tym razem nie Kuba. Ktoś rzuca mu wyzwanie i zagraża jego rodzinie. Co zrobi Kuba, żeby uratować swoją ciężarną żonę? A może wcale mu na niej nie zależy? Do tego wszystkiego jest jeszcze brat Justyny, Andrzej, uzależniony od alkoholu i narkotyków policjant. Andrzej ma też swoje problemy, długi, powiązania ze światem przestępczym. A Justyna ma swoje tajemnice. 

Muszę przyznać, że dawno nie czytała  takiej dobrej książki. Jest oryginalna i jedyna w swoim rodzaju. Dużo się dzieje, bardzo dużo. I jak się zaczyna czytać to nie można się oderwać za nic na świecie. Postać Kuby czasem wzbudza sympatie, czasem strach albo niechęć. Ale tak na prawdę to nie da się jego nie lubić. A na pewno nie można pozostać wobec jego postaci obojętnym. Zakończenie kompletnie zaskakuje i może daje nadzieję na dalszą część? Polecam:)

Książkę miałam możliwość przeczytać dzięki Wydawnictwu Rebis

Pozdrawiam



Majorka jakiej nie znacie - recenzja książki "Patrz jak spadam"

 Majorka, jedno z piękniejszych miejsc na ziemi. Wyspa wiecznych imprez, zabawy, bogactwa, ale też biedy, narkotyków. Wyspa pełna sprzeczności.


Szesnastoletnie Emme wybiera się na Majorkę ze swoimi przyjaciółkami. Matka dziewczyny, Rebecka, nie bardzo chce się zgodzić na ten wyjazd, ale Tim ją przekonuje. Emme wyjeżdża na wakacje marzeń i przepada bez wieści. Nic nie dają poszukiwania, policja jest bezradna. Po trzech latach Tim ciągle poszukuje córki. Przysiągł, że nigdy nie przestanie jej szukać. Za wszelką cenę chce dowiedzieć się co stało się z ich córką. Ta przysięga rozbija jego małżeństwo, a on sam przyjeżdża na Majorkę i zatrudnia się jako prywatny detektyw. Poszukiwanie córki doprowadzą go do miejsca, którego się nie spodziewał, do ludzi, których uważał za całkiem inne osoby. 


W książce przedstawione są bardzo dokładnie emocje i uczucia rodziców po stracie córki. Radzą sobie z tym na swój własny sposób. Tim nie może się  pogodzić i szuka córki, Rebecka stara się pogodzić ze stratą i układać życie na nowo. W książce trochę panuje chaos. Raz akcja przenosi się do czasów, gdy Emme była malutka, później znowu do teraźniejszości. Ale myślę,  że ten chaos jest celowy, ukazuje właśnie ten stan, przeróżne emocje jakie targają rodzicami zaginionej dziewczyny.

W powieści dużo jest opisów Majorki, piękne plaże, bary, wille. Ale też bieda, slumsy, bezdomni, narkotyki, mafie, handel ludźmi, prostytucja. I cały czas panujący okropny upał. Majorka, wyspa kontrastów. Raj albo piekło na ziemi. 

Na początku książkę troszkę trudno się czyta, ale później można wczuć się w klimat i czytanie staje się przyjemnością. Czy Timowi uda się w końcu odnaleźć córkę? Przekonajcie się sami czytając tę powieść:)  

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Rebis

Pozdrawiam




Kosmetyki Make Me Bio. Czy sprawdziły się u mnie?

 Przez ostatni miesiąc miałam możliwość testowania kosmetyków Make Me Bio. Krem do twarzy, delikatny peeling do twarzy oraz wodę z konopi. 


Różano waniliowy krem dla skóry suchej i wrażliwej 
Od producenta:

  • W pielęgnacji skóry wrażliwej i przesuszonej ważne jest działanie nawilżające. W Kremie Garden Roses & Vanilla zapewnia je Woda różana oraz naturalne olejki. Różano – waniliowy zapach pochodzi z naturalnych składników aktywnych.

  • Składniki wiodące :Olejek ze Słodkich Migdałów, Olejek Jojoba
    Masło Mango, Olejek z Orzechów Makadamia, Witamina E, Olejek z Nasion Słonecznika, Ekstrakt z Owoców Wanilii, Woda Różana, Ekstrakt z Kwiatów Róży Damasceńskiej


Krem mieści się w 60 ml, ciemnym słoiczku. Jest bardzo gęsty,  przy tym bardzo wydajny. Pachnie ładnie, tak delikatnie. Dla mnie jest kremem idealnym. Doskonale nawilża moją suchą skórę, dobrze ją pielęgnuje. Nie podrażnia, nie wysusza. Nie każdy krem radzi sobie tak dobrze z moją suchą skórą jak ten. Na okres zimowy jest nie zastąpiony, a przy tym bardzo treściwy. Po miesiącu używania zostało mi jeszcze pół słoiczka, a tylko niewielką ilość kremu wystarczy użyć na twarz, szyję i dekolt. Polecam:) 


Delikatny peeling 

Od producenta:

  • Biała Glinka i Cynamon zawarte w peelingu zapewniają działanie ściągające, a Ekstrakt z Owsa i olejki odżywiają i nawilżają skórę.
  • Składniki wiodące Biała Glinka, Ekstrakt z Owsa
    Cynamon, Olejek ze Słodkich Migdałów, Olejek z Nasion Słonecznika


Produkt jest w postaci proszku. W takim samym szklanym słoiczku jak krem. Można go mieszać z mlekiem, wodą. Ja mieszam najczęściej z tonikiem, aż wytworzy się papka. Co do zapachu to nie jest intensywny, ale też nie zachwyca. Peeling jest bardzo delikatny i to mi się podoba. Nie lubię mocnych zdzieraków, jeśli chodzi o twarz. Kosmetyk bardzo dobrze się sprawdza, skóra po nim jest mięciutka i gładka. Jeśli lubicie delikatne peelingi do twarzy, to będziecie zadowolone:)


Woda z konopi. 
Od producenta:
  • Woda z konopi głęboko oczyszcza, koi i ochrania skórę. Ma właściwości rozjaśniające, regenerujące i tonizujące.
  • Składniki wiodące Hydrolat z Konopii


Po wcześniejszym przetestowaniu wody różanej byłam przekonana, że i ta woda to będzie hit. Niestety tym razem się u mnie nie sprawdziła. Zacznę od zapachu. Zapach nie jest intensywny, ale też nie można zaliczyć go do ładnych. Całe szczęście, że długo nie utrzymuje się na skórze. Wiadomo, zapach nie jest najważniejszy, najważniejsze jest działanie. Jak produkt zachowywał się na mojej skórze? Nie polubiliśmy się wcale. Po zastosowaniu moja skóra robiła się czerwona i piekła, tak jakbym mocno opaliła się na słońcu. Nie wiem dlaczego tak się działo. Myślę, że po prostu nie pasuje do mojej skóry, coś mnie w nim uczula. Dlatego nadal na pierwszym miejscu będzie u mnie woda różana:)


Kosmetyki miałam możliwość przetestować dzięki Make Me Bio :) 

Znacie, lubicie?

Pozdrawiam



:)