Z tym październikiem to było tak...

Jak było z tym październikiem? A no przeróżnie:


- pochowałam letnie ubrania, powyciągałam zimowe tylko po to, żeby znowu przeprosić się z letnimi ciuszkami. Pogoda nas pozytywnie zaskoczyła

- pomimo lata tej jesieni przeziębienia nas nie minęły. I właśnie dlatego przez to przestałam lubić jesień. Nie ważne czy jest ciepło czy zimno, przeziębienia i różne choróbska jesienią muszą być! Wizyty u lekarza i zostawianie majątku w aptekach!!!!

- byliśmy na wyborach - nie przepadam za polityką, drażnią mnie kampanie wyborcze, te ulotki i plakaty w całym mieście, ale na wybory chodzę, mam takie prawo więc z niego korzystam!

- poczułam, że święta zbliżają się wielkimi krokami kiedy dostałam najnowszy katalog Oriflame:) 


- jak zawsze brałam udział w Wielkiej Wymianie Książkowej. Z wymianą jestem od początku czyli przez 8 edycji. Z tej edycji jestem zadowolona, bo udało mi się upolować pięć książek, które chciałam przeczytać:) I już trzy przeczytałam. 


- narzekałam na zmianę czasu, nie cierpię zmiany czasu!!!! Co z tego, że możemy spać o godzinę dłużej, jeśli dzieci ciągle funkcjonują na stary czas???? 

A poza tym: dużo spacerowaliśmy i korzystaliśmy z tej pięknej pogody, wypiłam mnóstwo herbaty i kawy, zrobiłam zupę dyniową, zbieraliśmy kolorowe liście i kasztany:)



A teraz kolej na Was, jaki był Wasz październik????

Pozdrawiam




Peeling do twarzy róża z jagodą Mokosh

Jestem wielbicielką wszelakich peelingów. Do ust, do ciała, do twarzy, wszystkich:) Miesiąc temu w moje łapki wpadł peeling z Mokosh. Ten peeling był we wrześniowym Chillboxie i bardzo, bardzo byłam go ciekawa. Do tej pory ze wszystkich produktów tej firmy jestem zadowolona. Szczególnie z malinowego peelingu do ust klik




Skład INCI: Alumina, Aqua, Rosa Moschata Seed Oil, Triethyl Citrate, Glyceryl Stearate Citrate, Glycerin, Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Rosa Damascena Extract, Passiflora Incarnata Fruit Extract, Vanilla Planifolia Fruit Extract, Rubus Idaeus (Raspberry) Fruit Extract, Vaccinium Angustifolium (Blueberry) Fruit Extract, Vitis Vinifera (Grape) Fruit Extract, Gardenia Florida Flower Extract, Lavandula Angustifolia (Lavender) Flower/Leaf/Stem Extract, Prunus Armeniaca (Apricot) Fruit Extract, Coffea Arabica (Coffee) Leaf/Seed Extract, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Fruit Extract, Jasminum Officinale (Jasmine) Flower/Leaf Extract, Papain, Bromelain, Tocopherol, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Caprylic/Capric Trigliceryde, Glucose, Xanthan Gum, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Limonene


Produkt mieści się w ciemnym słoiczku o pojemności 60 ml. Dosyć gęsty.
Muszę przyznać, że to jest bardzo dobry ździerak. Nie należy do peelingów delikatnych, dlatego niewielka jego ilość wystarczy żeby dobrze wypeelingować twarz. 
Zapach jest delikatny, ale bardzo przyjemny. Po użyciu tego produktu skóra pozostaje dobrze oczyszczona i wygładzona. Nie podrażnia. Jak dla mnie to produkt dobrze wypełnia swoje zadanie. Dodatkowy plus oczywiście za zapach:) Polecam! 



Wielbiciele wszelakich peelingów na pewno będą zadowoleni z tego kosmetyku. A sportowcy? Jeśli jesteś sportowcem, albo lubisz ćwiczyć na siłowni to możesz pokusić się o zakup różnych suplementów. które dostarczą witamin i zadbają o twoją masę mięśniową np: biotech iso whey zero . Dodatkowo ten preparat jest o smaku czekolady, więc czekoladoholicy będą na pewno zadowoleni:)

Pozdrawiam



Lubicie fantastykę?

Myślę, że każdy z nas ma takie gatunki książek, które omija szerokim łukiem. Ale ostatnio się przekonałam, że w każdym gatunku mogą być perełki. Nie przepadam za fantastyką, omijam takie książki.Jednak niedawno przekonałam się, że fantastyka wcale nie jest taka straszna. Nie oznacza to, że teraz będę się w fantastyce zaczytywać. Ale myślę, że czasami można zrobić wyjątek:) 



"Korona z Czarodrzewu" - Król Simon i królowa Miriamele dzierżą Wielkie Berło Osten Ard od dziesięcioleci. Razem brali udział w bardzo wielu wojnach. Tymczasem najniebezpieczniejsza sojuszniczka Króla Burz przebudziła się z długiego snu w głębi dalekiej Burzowej Góry. Dyszy żądzą zemsty na zwycięskich śmiertelnikach dlatego chce odnaleźć koronę z czarodrzewu, której tajemnicy nie zna nikt poza nią  i jej najważniejszymi wodzami. Władców Osten Ard zaczynają prześladować zagrażające pokojowi siły, które powinny pozostać historią. Zło jednak nigdy nie umiera. 


"Mr. Breakfast"- Graham Patterson zawsze marzył o karierze komika, jednak to marzenie nie zostało spełnione. Pewnego razu przejeżdża przez małe miasteczko w Karolinie Północnej. Trafia tam do salonu tajemniczej tatuażystki i postanawia zrobić sobie tatuaż. Wybiera ten, który "najmniej mu się podoba" czyli tatuaż śniadaniowy. Nie zdaje sobie z tego sprawy, że przez to zyskał moc przemieszczania się między równoległymi rzeczywistościami. Może wybrać życie, w którym będzie znanym komikiem, albo takie, w którym ożeni się z ukochaną kobietą i założy rodzinę. Może również zostać w tym życiu, w którym się znajduje. Jak widać, wybór właściwego życia nie jest wcale taki prosty. Życie Grahama rozszczepia się na trzy splatające się wersje jego biografii. Kłopot w tym, że wersje te zaczynają się ze sobą mieszać...

Te książki miałam możliwość przeczytać dzięki wydawnictwu Rebis.

Wiem, że nigdy do horrorów się nie przekonam. Nie lubię się bać:)

Macie jakieś gatunki książek, które omijacie szerokim łukiem???

Pozdrawiam

Wpadki sklepów internetowych

 Bardzo lubię zakupy internetowe, to dla mnie ogromna oszczędność czasu i ...nerwów. Bo z moim pięciolatkiem i prawie dwulatkiem wyjście do sklepu to wyprawa ekstremalna. Albo muszę biegać za jednym między półkami, albo wysłuchiwać ciągle: MAMO KUP!!! 
Mam swoje ulubione sklepy, ale też w poszukiwaniu promocji ciągle trafiam na nowe. Chociaż niedawno się przekonałam, że nie warto zawsze dawać się skusić ciekawej promocji. Oszustów nie brakuje, dlatego ważne, żeby czytać opinię o sklepach na forach. 



Sklepy chcą pozyskać za wszelką cenę klientów, ale czasami trafiają im się wpadki, po których wiem, że nie warto do nich wracać. Jakie mogą być te wpadki? Ano takie:

- znalazłam całkiem przypadkiem sklep z ciekawymi promocjami. Mój błąd, że od razu skusiłam się na ładną sukienkę w bardzo atrakcyjnej cenie. Jakbym poczytała opinię o sklepie, na pewno bym się na zakupy nie zdecydowała. Zamówiłam sukienkę, zapłaciłam i czekałam na przesyłkę. Czekałam i czekałam. Po kilku miesiącach dostałam... bluzę dresową! 

- zamówiłam bieliznę w sprawdzonym sklepie. Po kilku dniach, jak przesyłka nie nadchodziła, upomniałam się o swoje zamówienie. Dostałam wiadomość, że jednego produktu brakuje i czy może być coś innego na to miejsce. Jakbym się o przesyłkę nie upomniała to by zamówienie wcale nie doszło??? 

- ostatnio zamawiałam kosmetyki. Jednego produkty nie było, to zamówiłam inny. Po otworzeniu paczki trochę się rozczarowałam, bo zamiast plastrów do depilacji dostałam krem do depilacji. Co prawda firma taka sama, ale chyba jest różnica między plastrami a kremem, prawda???

- lubię do zamawianych kosmetyków otrzymywać próbki  i ostatnio dostałam 3 próbki kremu 70+! 

To tylko niektóre wpadki sklepów internetowych, a jakbym dłużej się zastanowiła to pewnie jeszcze by się coś znalazło:)


Sklepy kuszą, oferują promocję, ale czasami coś im nie wyjdzie i mogą stracić klienta. Z jakimi wpadkami spotkaliście się? Co zraziło Was do jakiegoś sklepu???

Pozdrawiam

Dwie kobiety,dwie książki, dwie całkiem różne historie

Czasami jak czytam biografię ciekawego człowieka, to wydaje mi się, że czytam nudną książkę od historii. Same suche fakty, daty, zero emocji.  Dlatego ostatnio trochę zraziłam się do książek biograficznych. A przecież o wiele ciekawiej by było, gdyby życie znanych osób opisane zostało tak jak w tych książkach:)


" (...) Jest wiosenne popołudnie, przemierzam Paryż tyle lat po tobie, mijam gwarne kwiaciarnie i ustronne kafejki, gdy nagle widzę was, jak idziecie naprzeciwko mnie objęci wpół, roześmiani, w słońcu delikatnie muskającym wasze twarze. I chociaż wiem, że jesteście tylko złudzeniem, nie potrafię oprzeć się pokusie: podążam za wami, obserwując z ukrycia(...)".

Kim była Camille Claudel? Z książki dowiadujemy się, że była niezwykle utalentowaną rzeźbiarką, a praca była całym jej życiem. Niestety jej pasji nie mogła zrozumieć rodzina, tylko ojciec jej kibicował. Dzieciństwo spędziła na prowincji Francji, później przeprowadziła się do Paryża, żeby rozwijać swój talent. A jej historia rozpoczęła się w XIX wieku. Barwne opisy przenoszą nas do dziewiętnastowiecznego Paryża, gdzie przy kawiarnianych stolikach artyści dyskutowali o sztuce. 
Jednak życie Camille nie było usłane różami, cały czas próbowała się wybić ze swoimi dziełami, udowodnić, że nie tylko mężczyźni mogą być utalentowanymi artystami. Często cierpiała głód i biedę, jednak nie potrafiła porzucić swojej pasji dla zwykłego życia. Jej sytuacji nie poprawił związek z wybitnym rzeźbiarzem Augustem Rodinem. To była bardzo toksyczna relacja. Rodin miał wiele przelotnych romansów oraz stałą partnerkę życiową, której nie chciał porzucić dla Camille. Artystka wiele lat tkwiła w trójkącie, to odchodziła od Rodina, to znowu do niego wracała, bo nie mogła bez niego żyć. Pomimo, że Camille była miłością życia Augusta, jednak nie potrafił zostawić dla niej swojego wygodnego życia. Nigdy się z nią nie ożenił, chociaż nie raz małżeństwo jej obiecywał. Nieszczęśliwa miłość i trudne życie doprowadza Camille do obłędu i resztę życia spędza w szpitalu dla obłąkanych.
Książka przepełniona jest emocjami. To historia opowiedziana przez autorkę Agnieszkę Stabro samej Camille Claudel. Polecam:)



" Ja, Elżbieta Habsburg, córka zmarłego przed piętnastoma laty króla Węgier i Czech, księcia Austrii, cesarska wnuczka, byłam narzeczoną, jak mi powiedziano, miłego, sepleniącego i łysiejącego króla Polski, wielkiego księcia Litwy, Kazimierza Jagiellończyka. "

"Matka Jagiellonów"
Kim była Elżbieta Habsburg? Jaką była żoną, matką, królową? Historia rozpoczyna się gdy osiemnastoletnia Elżbieta jedzie do króla na swoje własne wesele. Wcześniej się nie widzieli.Na dodatek młoda narzeczona nie zna ani słowa po polsku.  Gdy tylko król zobaczył swoją narzeczoną po prostu uciekł. Na jej widok gotów był zerwać umowę ślubną i wszelkie układy z Habsburgami. Dlaczego? Dlatego, że Elżbieta była wyjątkowo brzydką kobietą, na dodatek garbatą. Sama uważała się, za najbrzydszą kobietę na ziemi. Mimo wszystko potrafiła żartować ze swojego wyglądu. 
Z książki dowiecie się jak wyglądał królewski ślub, zobaczycie jakie emocje towarzyszyły młodej żonie na początku odrzuconej przez swojego męża. Będzie też o pięknej przyjaźni, która przyszła z czasem, a potem o miłości i wyjątkowo udanym małżeństwie. Bo Kazimierz pokochał Elżbietę pomimo jej brzydoty, docenił jej charakter, mądrość i poczucie humoru. 
Historia opowiedziana jest nam przez samą Elżbietę niezwykle ciekawie, dlatego warto sięgnąć po tę książkę:)


Za możliwość przeczytania książek bardzo dziękuję wydawnictwu MG

Wydawnictwo MG



pozdrawiam

Jak ludzie trafiają na mojego bloga 4

Przeglądałam blog i widzę, że to już czwarty wpis z tej serii. Pozostałe pisałam tutaj. Lubię czasami pogrzebać w swoich statystykach i zobaczyć po jakich słowach wpisanych w wyszukiwarkę ludzie na mojego bloga trafiają. Tym razem doszukałam się takich słów:



- za co podziwiam moich kolegow
Za wszystko, na prawdę za wszystko:)))

- odszkodowanie od fryzjera - nie każdy wie, że można ubiegać się o odszkodowanie od fryzjera np. za zniszczone włosy. Całe szczęście, że nigdy nie byłam w takiej sytuacji, ale dobrze jest znać swoje prawa

kobiety w czepkach kapielowych 
o czepkach kąpielowych nigdy nie pisałam, ale kto wie, może to jest jakiś pomysł na wpis?

rzym.8.28
tu chodzi o werset z Biblii, a dokładnie o ten: "Wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują..." 

kiedy nalezy sie zadoscuczynienie
 Zawsze! 

 милена хапачева терек
 po bułgarsku "skromny drań", przynajmniej taki język został rozpoznany w tłumaczu Google:) Chociaż jak wpisałam drugi raz to mi przetłumaczyło tak: bielony hapaczew terek I tak nie mam pojęcia co tak na prawdę to znaczy ani dlaczego akurat ta fraza odesłała kogoś do mojego bloga:) 

 mail z groźbami od anonima
nie tylko ja dostałam mail z groźbami od anonima

imail z groźbami z darknetu
jak wyżej! jest nas więcej

lubię kosmetyki multifunkcyjne
Ja też !!!

To tylko niektóre słowa, po jakich ludzie trafiają na bloga. Ale żeby zwiększyć ruch na blogu warto zadbać o pozycjonowanie stron internetowych.  Jeśli zależy nam na rozwoju bloga, swojej strony albo zdobyciu klientów to warto oddać się w ręce specjalistów i powierzyć im zajęcie się tym całym SEO:) 

Przeglądacie statystyki swoich blogów? Po jakich słowach ludzie najczęściej do Was trafiają???

Pozdrawiam




Małe kobietki

Ostatnio na moim blogu tak książkowo się zrobiło. A to dlatego, że dużo czytam i czytanie wypełnia mój cały wolny czas. Biorę udział w wymianie książkowej i akurat udało mi się upolować pięć nowości, więc na jesienne coraz dłuższe wieczory będą idealne:)
A dzisiaj o "Małych kobietkach"
Kto zaczytywał się w "Ani z Zielonego Wzgórza"? Ja bardzo lubiłam Anię i przeczytałam wszystkie książki o niej, i to nie jeden raz. Tak bardzo podobał mi się klimat tamtych książek i podobny klimat odnalazłam właśnie w książce "Małe kobietki".

 

Akcja książki dzieje się w Ameryce, lata sześćdziesiąte  XIX wieku. Bohaterowie to rodzina Marchów. Ojciec jest na wojnie secesyjnej. Opiekę nad czterema córkami sprawuje matka Marmee. 
Najstarsza to Meg, zrównoważona i poważna dziewczynka, często marząca o lepszym i bogatszym życiu. Młodsza Jo - wszędobylska i zawsze pełna różnych pomysłów. Beth - bardzo nieśmiała, ale uzdolniona muzycznie oraz najmłodsza Amy. 
Rodzina ciągle zmaga się z brakiem pieniędzy oraz wszyscy bardzo tęsknią za ojcem. Każda wiadomość od niego, każdy list jest wielkim świętem w rodzinie. Dziewczynki są uczone pracy, szacunku do innych i życia z Bogiem. I chociaż czasami marzą o lepszym i dostatnim życiu, przekonują się, że największe szczęście to mieć kochającą rodzinę. 



Książkę czytało mi się niezwykle przyjemnie, dodatkowo piękne, ilustrowane wydanie, dodaje jej uroku. To piękne i ciepła powieść o tym, co w życiu jest ważne. Polecam:)
A za książkę dziękuję wydawnictwu MG .

Pozdrawiam

SKAM

Czym jest SKAM dowiedziałam się dopiero, gdy w moje ręce wpadły te oto cztery części. Dowiedziałam się, że SKAM to serial o nastolatkach z Oslo, serial bardzo popularny. No cóż, widać moje braki:) 


Książki są w postaci scenariuszy do serialu. W dodatku są w nich opisane wszystkie sceny, nawet te wycięte z serialu, i wszystkie dialogi. Dodatkowo, co ciekawe, różne myśli autorki. 
Każda część ma innego bohatera: Eva, Noora, Isak, Sana. 


Książki są o problemach nastolatków, o przyjaźni, pierwszych miłościach, zdradach, odrzuceniu, trudnych związkach i dorastaniu. O problemach i różnych decyzjach, przed którymi stają młodzi ludzie. 
Na początku trochę trudno czytało mi się książki w formie scenariusza, ale po jakimś czasie można było się przyzwyczaić i z ciekawością śledzić losy bohaterów. Książki czyta się bardzo szybko. Co zauważyłam to, że większość tematów jest o tym kto z kim jest, kto z kim spał albo planuje się przespać. O dzikich imprezach, piciu na umów i różnych głupstwach popełnianych w czasie takich imprez. Rodzice tych nastolatków są jakby nieobecni, czasami pojawiają się gdzieś w tle. 

Jeśli ktoś polubił ten serial to książki będą dla niego niezłym rarytasem. I chociaż serial i książki są popularne i cieszą się dobrymi opiniami, mnie książki nie zachęciły do obejrzenia tego serialu. 

Za możliwości przeczytania dziękuję wydawnictwu REBIS

Pozdrawiam

Wymiana książkowa - to już 8 edycja!

Ten oto stosik książek czeka na wymianę:) Wszystkie książki są w bardzo dobrym stanie, bez plam i zagnieceń. To już ósma taka akcja, a wszystkie szczegóły akcji możecie znaleźć u dziewczyn na blogach tutaj i tutaj



1. Prezent - wydanie kieszonkowe
2. Siostra  - wydanie kieszonkowe


3. Cień śmierci
4. Pozwól mi wrócić - wymieniona 


5. Przestrzeni, przestrzeni! - opis

 

6. Skryba ze Sieny - opis

 

7. Obsesja Eve - opis



8. Ukraiński gambit - opis



9. Widok z nieba - opis


10. Oddam wszystkie 4 części Skam za 4 książki ekstra:) - wymienione



11. Małe kobietki 

To co? wymieniamy się???

Pozdrawiam

Pora podsumować ten wrzesień

No i mamy październik. Oby był ciepły i słoneczny
A we wrześniu:
- można ozdabiać zdjęcia kolorowymi liśćmi i muszę przyznać, że dla mnie jesień jest bardzo inspirująca jeśli chodzi o robienie zdjęć. Liście i kasztany przynoszę ze spacerów i już mam idealne rekwizyty:)


- na początku miesiąca świętowaliśmy urodziny mojego syna. Bardzo fajnie jest obchodzić urodziny w lecie. Imprezę można zrobić przed domem, o wiele przyjemniej i wygodniej. I dzieciaki mają się gdzie wyszaleć. 

 


- rozpoczęliśmy nowy rok przedszkolny
- pojawiły się pierwsze przeziębienia, z tego właśnie powodu jesień nie należy do moich ulubionych pór roku
- do mojej kolekcji dołączył nowy kubek z Biedry. 


- jak tylko pogoda na to pozwala to chodziliśmy na spacery
- a, że jesień sprzyja czytaniu to oczywiście w tym miesiącu nie mogło zabraknąć moich ukochanych książek. Zresztą dla mnie każda pora roku sprzyja czytaniu:)


I jak już jesteśmy przy książkach to na niedzielę szykuję się na Wielką Wymianę Książkową! To już 8 edycja:) 

Przeczytaj i podaj dalej

A jaki był Twój wrzesień?
Pozdrawiam

:)