Martwe dziewczyny nie kłamią
"Czasem prawda nie zawsze jest krystaliczna, a rzeczy, które wydają się klarowne, miewają drugie dno."
Bywa, że zło ma w sobie coś magnetycznego. Ale nigdy nie zapraszaj go do domu...
Monika jest młoda mamą zmęczoną codziennością. Monotonia dnia codziennego, opieka nad synkiem, pranie, sprzątanie, gotowanie i prasowanie zabierają jej całą radość życia. Niby ma wszystko, piękny dom nad jeziorem, przystojnego męża, pięknego synka. Ma to o czym zawsze marzyła. To co jest nie tak?
Ignacy, mąż Moniki. Wieczny chłopiec, który szuka ciągle nowych podniet, romansów, flirtów. Ucieka z domu, żeby tylko żona nie zmusiła go do pomocy. Jak sam twierdzi, w domu się dusi, brakuje mu wolności. Nie dorósł nigdy do roli męża i ojca.
"Bycie rodzicem to niekończący się niepokój. Miłość rodzicielska jest wielka i satysfakcjonująca, ale tuż za nią, tylko nieco bardziej z tyłu, pełznie strach. Taki, który dosłownie paraliżuje, podsuwając setki najgorszych scenariuszy, wdziera się do głowy i nie pozwala o sobie zapomnieć. I nagle miłość do dziecka bierze z nim ślub..."
Monika ma problemy z zazdrością, ponieważ Ignacy już raz ja zdradził. Wybaczyła, bo nie chciała zmieniać nic w swoim życiu. Ale strach, że to może się powtórzyć został. I właśnie w takim momencie życia Monika trafia na Laurę. Nastolatkę, która szuka pracy dorywczej. Zostaje zatrudniona jako pomoc w domu Moniki i Ignacego. I to był największy błąd w ich życiu.







