Odmiana wnętrza - tapety i fototapety

 Jak plakaty i obrazy potrafią szybko odmienić wnętrze, tak samo tapety i fototapety nadadzą wnętrzu niepowtarzalny klimat. Wybierając tapetę trzeba się dobrze zastanowić, czy będzie pasowała do naszego wnętrza, czy nie będzie zbyt pstrokato, czy będzie współgrała z naszymi meblami i dodatkami. Obrazy łatwo można zmienić, zdjęć, przewiesić, tak z tapetą jednak wiążemy się na dłużej. W sklepie może nam się bardzo podobać, natomiast w naszym mieszkaniu niekoniecznie będzie pasować. 

Czy podobają mi się tapety? Bardzo! Odpowiednio dobrane tworzą we wnętrzu to coś. Planuję kiedyś zdecydować się na taką zmianę w salonie. Jedna ściana z super tapetą będzie ok:) W sypialni też by ładnie wyglądała. 




 


W sklepie https://www.pintado.pl/ można znaleźć bardzo duży wybór fototapet i tapet. Do salonu, kuchni, sypialni, łazienki, biura, pokoju dziecięcego. Tapety do każdego wnętrza. Chętnie widziałabym taką tapetę u siebie w łazience, niestety mam takie małe łazienki, że chyba tapeta by się w nich nie sprawdziła. A szkoda. 
Lubicie tapety we wnętrzach? Macie takie u siebie w domu?

Pozdrawiam




wpis sponsorowany

Feromony hit czy kit?

 Feromony. Na ich temat można przeczytać wiele artykułów. Wiele prawdy ale też i mitów. Co to są feromony?



źródło

Naukowcy od lat badają feromony i ich wpływ na płeć przeciwną. Co ciekawe, na niektórych ludzi one działają, a na innych nie. Dodatkowo feromony nie mają zapachu. Perfumy z feromonami stosuje się na najcieplejsze miejsca ciała : zgięcia łokci i kolan, szyję, nadgarstki oraz między piersiami. Feromonów nie rozciera się dlatego aplikator z kulką ułatwia ich nakładanie. 


Mam możliwość testować :Pheroamore – stężone perfumowane feromony dla kobiet 15ml 

Od producenta:

Czym są feromony Pheroamore?

Feromony dla kobiet Pheroamore to wyjątkowe atraktanty o zapachu zaprojektowanym na podstawie dokładnej selekcji składników oraz ich powiązania z pożądaniem i wpływem na dobre samopoczucie. To działanie na poziomie podświadomym otwiera ludzi, ułatwiając zdobycie ich przychylność i zainteresowanie, pobudza zmysły oraz dodaje Ci pewności siebie - poznaj działanie Pheroamore. 

Czego mogę się spodziewać po stosowaniu feromonów Pheroamore?

  1. Pheroamore to wzrost Twojej samooceny, wzrost pewności siebie w towarzystwie.
  2. Bądź bardziej atrakcyjną – Pheroamore dla kobiet intrygują i skupiają wzrok innych ludzi na Tobie.
  3. Nowe znajomości – Pheroamore to więcej zainteresowania otoczenia Twoją osobą, to bycie duszą towarzystwa.
  4. Nowe otwarcie na miłość i romans – działanie feromonów Pheroamore pobudza zmysły osób, które mają większą ochotę na flirt.
  5. Osiągnięcia w pracy zawodowej – stosowanie Pheroamore przełoży się na odnoszenie coraz większych sukcesów w życiu zawodowym i prywatnym. Pheroamore to łatwiejsze zdobywanie zaufania i uległości innych, dzięki czemu zapewnisz realizację swoich pomysłów.

Jak na nas działają feromony?

Niekiedy zadziwia Cię, że Twoje mniej atrakcyjne koleżanki mają większe powodzenie. Mogą być za to odpowiedzialne właśnie feromony, które są naturalnie syntezowane w organizmie człowieka. Feromony (z gr. ferein – niesie, horme – pobudzenie) to naturalne związki chemiczne z grupy infochemicznej, które wydzielane są przez wszystkie organizmy żywe - rodzaj "zapachowej komunikacji" z otoczeniem. Feromony niosą biologiczną informację o osobach, które nas otaczają, stąd czasem ktoś bardzo atrakcyjny przy bliższym spotkaniu traci, a czasem osoby na pozór nieatrakcyjne potrafią kusić i uwodzić najatrakcyjniejsze osobniki danego gatunku.

 

Moja opinia:
Perfumowane feromony mieszczą się w 15 ml buteleczce. Kulka ułatwia aplikację produktu. Bardzo szybko się wchłaniają. Zapach jest śliczny, troszkę słodki i bardzo trwały. Jak na razie wszystko na plus. Producent obiecuje, że po użyciu tego produktu zyskamy pewność siebie, poczujemy się bardziej atrakcyjne itd. Ile w tym prawdy? Myślę, że ładny zapach może poprawić nam samopoczucie, sprawić, że poczujemy się atrakcyjniejsze. Tak samo możemy poczuć się bardziej atrakcyjne w nowej fryzurze, makijażu i eleganckiej sukience. Uważam, że perfumy są taką wisienką na torcie. Minusem feromonów może być cena.  15 ml produkt kosztuje 179.90 zł. 


 

Co myślicie na temat feromonów? Hit czy kit?

Pozdrawiam



"Wpis powstał przy współpracy z Warszawską Grupą Mediową."

Gdy nikt nie patrzy

 "Gdy nikt nie patrzy" to druga część serii z podkomisarzem Robertem Lwem. 



Robert Lew po osobistej tragedii próbuje jakoś ułożyć swoje życie. Podczas pożaru stracił dom, żonę i dwoje dzieci. Teraz musi być ojcem dla pozostałej dwójki, a nie jest to łatwe zadanie. Podkomisarz podejrzewa kto mógł przyczynić się do jego tragedii, jednak nie ma na to dowodów. Seryjny morderca Brunon Kalita został uniewinniony z zarzutów, jednak Robert wie, że to on stoi za tymi wszystkimi zbrodniami. I nie spocznie dopóki przestępca nie poniesie zasłużonej kary. Wraz z koleżanką z pracy Sonią Czech, prowadzi dalej swoje prywatne śledztwo. 

Tymczasem w lesie nieopodal Warszawy, rodzina jadąca na wakacje znajduje plastikowe worki  z ludzkimi szczątkami. Sprawa Brunona Kality powraca. Czy tym razem uda się w końcu zamknąć seryjnego mordercę? 


Książka ma ponad 400 stron, ale czyta się ją błyskawicznie. Akcja pędzi, wciąga i trudno książkę odłożyć na później. W większości kryminałów nie wiemy kto popełnił przestępstwo i razem z policją prowadzimy śledztwo. Tym razem niby wszystko jest jasne, wiemy kto stoi za tymi zbrodniami. Pozostaje tylko udowodnić mu winę. A to nie należy do łatwych spraw. Postacie są dobrze wykreowane, nie idealne, mają swoje wady, słabości. Jednak nie wszyscy wyjdą cało z tego śledztwa co trochę smuci. Żeby dobrze zrozumieć książkę trzeba zacząć czytanie od pierwszej części 629 kości. Ale muszę przyznać, że drugą część lepiej mi się czytało. Zakończenie jest szybkie i nie do końca wiadomo czy będą kolejne części. Ale jak tylko się pojawią to na pewno przeczytam. Warto:) 

Dziękuję Wydawnictwu Prozami za możliwość przeczytania tej książki:)

Pozdrawiam



Tła do zdjęć - ważny element w blogowaniu:)

 W pracy blogera bardzo dużą rolę odgrywają zdjęcia. Teks również jest bardzo ważny, ale dobre zdjęcia najwięcej przykuwają uwagę. Ciekawe zdjęcie sprawi, że artykuł będzie bardziej klikalny. 

 Od zawsze lubiłam robić zdjęcia. Jeszcze pamiętam stare aparaty, do których były potrzebne klisze. Zawsze kupowałam klisze największą, a i tak za szybko się kończyła. 

Jak zaczęłam fascynować się rękodziełem, a później pisać bloga, zdjęcia stały się dla mnie jeszcze ważniejsze. Ale kompletnie nie umiałam ich robić, nie wiedziałam jak robić ładne zdjęcia. I do dzisiaj nie umiem. Ale te dzisiejsze już są trochę lepsze:)



 Tło. To było coś co nie dawało mi spokoju. Jak dobrać ciekawe tło do zdjęcia? Na początku było to białe prześcieradło, bo gdzieś tak przeczytałam, że będzie najlepiej. Mam jeszcze te zdjęcia z prześcieradłem właśnie. Nie wyglądały zachęcająco, oj nie:) 



A później zaczęłam eksperymentować. Za ciekawe tło mogła mi posłużyć stara deska, schody, panele, skrzynia albo sweter. Do dzisiaj wyszukuję ciekawych miejsc, takich, w których tło nada zdjęciu tego czegoś. Czasami patrząc na zdjęcie zastanawiałam się, co z nim jest nie tak. Dopiero po jakimś czasie dochodziło do mnie, że to tło nie jest odpowiednie. Sfotografowanie mojej pracy na całkiem innym tle zmieniało wszystko. 


Dzisiaj już są sklepy, w których można kupić ciekawe tła fotograficzne do zdjęć. Duży wybór można znaleźć w tym sklepie https://bingoland.pl/. Takie tła na pewno są bardzo przydatne w studiach fotograficznych, ale myślę, że dla blogerów również są ciekawym narzędziem pracy. Na przykład dla blogerów modowych. Można znaleźć tła do sesji ciążowych, tła wiosenne, świąteczne, vintage, modowe itp. Dodatkowo w sklepie można znaleźć różne akcesoria do sesji zdjęciowej. Teraz zdjęcia mogą być bardzo ciekawe, niepowtarzalne. Białe prześcieradło znalazło bardzo silną konkurencję:) 

Jakie jest Wasze ulubione tło do zdjęć? A może korzystacie z profesjonalnych? 

Pozdrawiam


#współpraca

BeGlossy Fruit & Flower

 Pudełko kwietniowe dotarło do mnie w tym tygodniu. Temat to owoce i kwiaty. Tym razem pudełko jest bez żadnych ciekawych grafik. A w środku...

 

Paletka cieni do powiek Ingrid Bali hibiscus. Kolorki ciekawe:) 

 

Krem do rąk Vollare - kremik wygląda na fajny. Ostatnio nie polubiłam się z kremem do twarzy tej firmy KLIK ale może ten krem do rąk się sprawdzi:) 

Intensywnie nawilżający krem do stóp z czarnuszką Canabo

 

Żel-peeling do mycia twarzy Tołpa travel size. Żel fajnie się zapowiada, zobaczymy jak będzie z działaniem



Bioliq antyoksydacyjne serum odbudowujące. Cieszę się, że to serum znalazło się w pudełku. Lubię testować takie kosmetyki. 



Balsam do ciała o żelowej konsystencji Marion Fruttino

Odżywczy szampon do włosów z olejem arganowym Nature Box


 Tak właśnie prezentuje się to pudełko. Jak dla mnie zawartość jest fajna, wszystkie kosmetyki się przydadzą:)

Co myślicie o kwietniowym pudełku BeGlossy? 

Pozdrawiam

Rzeki płyną jak chcą

 Trzy siostry, których życie skomplikowały wojna i miłość


Trzy siostry Klara, Róża i Amelka. Przed wojną miały idealne życie, kochających rodziców, majątek, podróże, bale. Ale rok 1914 wywrócił poukładany świat sióstr do góry nogami. Ojciec pojechał na wojnę i przepadł bez wieści, a majątek bez gospodarza zaczyna podupadać. Klara bierze się do pracy razem ze służbą, Amelka wyjeżdża do Warszawy, żeby pracować w szpitalu wojskowym. A Róża nie robi nic...

Po kilku miesiącach Amelka zawiadamia rodzinę, że wraca z mężem. Żołnierzem, którego poznała w szpitalu. Jest to dla wszystkich szok. Kim jest mąż Amelki? Jak jego obecność na dworze zmieni życie pozostałych kobiet? 



Jest to moje pierwsze spotkanie z autorką, ale bardzo udane. Książka napisana jest lekko przez co czyta się bardzo przyjemnie. Jest wojna, jest miłość, a wojna i miłość to mieszanka wybuchowa. Są opisane perypetie rodzinne, patriotyzm, niespełniona miłość. Tragedie również się zdarzają. Trzy siostry wchodzące w dorosłość, trzy dziewczyny zupełnie różne od siebie. Klara wzbudza sympatię, natomiast Róża nie przypadła mi do gustu. 

Na początku myślałam, że jak jest wojna, to będzie dużo brutalnych opisów. Ale się myliłam, i to jak dla mnie, jest na duży plus.  Akcja skupia się przede wszystkim na codziennym życiu sióstr, ich matki i przyjaciół. A zakończenie? Zakończenie może zdenerwować, zaskoczyć. Ja poproszę o dalszą część, bo to nie może się tak skończyć!!!!

Książkę bardzo polecam i dziękuję Wydawnictwu Rebis za możliwość jej przeczytania:) 

Pozdrawiam



Utraceni - Marcel Moss

 W Polsce co roku znika bez śladu osiemnaście tysięcy osób. To tak jakby w jednej chwili wyparowali wszyscy mieszkańcy Łańcuta. 


Ignacy i Sandra pracują w Agencji Poszukiwań Osób zaginionych ECHO. Dostają zlecenie na znalezienie syna działacza społecznego Ryszarda Hajduka. Ziemowit znika w tajemniczych okolicznościach i ojciec za wszelką cenę chce odnaleźć syna. Policyjne śledztwo nie przynosi efektów, dlatego mężczyzna widzi swoją nadzieję w Agencji ECHO. 

Sandra i Igi przeżyli kiedyś swój osobisty dramat. Siostra Sandry Lena została porwana i ślad po niej zaginął. Igi cały czas stara się odszukać młodszego brata, również bezskutecznie. Młodzi ludzie mają nadzieję, że pomagając innym znaleźć swoich bliskich, trafią na ślad swojego rodzeństwa. Im głębiej angażują się w sprawę zniknięcia Ziemka, tym więcej prawdy odkrywają. A prawda staje się gorsza niż największe kłamstwo. 

Marcel Moss w swojej najnowszej książce porusza problem zaginięć, wieloletnich poszukiwań . Pokazuje jak takie zdarzenia zmieniają życie osób najbliższych. Jedne się całkiem załamują, próbują nawet popełnić samobójstwo. Inni szukają bliskiej osoby przez wiele lat, chcąc poznać prawdę za wszelką cenę. Sandra i Ignacy muszą żyć ze świadomości, że może nigdy nie uda im się odnaleźć tych, których kochają. Jednak nie poddają się, ciągle prowadzą swoje prywatne śledztwa. Czy uda im się odnaleźć rodzeństwo?

Książka jest mocna, nawet niektóre strony ciężko było czytać. Ale taki jest właśnie styl autora. Historia bardzo wciąga, a im więcej się czyta, tym więcej pojawia się zaskakujących momentów. Nic nie da się przewidzieć. Na koniec muszę dodać, że ta historia nie kończy się na tym tomie i już z niecierpliwością czekam na kolejną część.

Książkę miałam możliwość przeczytać dzięki Wydawnictwu Filia. Premiera już dzisiaj! 

Macie w planach tę książkę?

Pozdrawiam 





Buty na wiosnę:)

Od dawna, moimi ulubionymi butami są espadryle. Są niesamowicie wygodne, uniwersalne. Można w nich przechodzić wiosnę, lato, a nawet wczesną jesień. A pasuję chyba do wszystkiego, spódnicy, sukienki, spodni, spodenek. Ogranicza nas wyobraźnie, a wybór takich bucików jest ogromny. Różne wzory, kolory i rozmiary, każdy znajdzie coś dla siebie. I jak tu nie lubić takich bucików? Dlatego i tym razem w moim zmówieniu nie mogło zabraknąć espadryli:) 

 



Czarne. Lubię czarne espadryle. Takie na luzie, na co dzień, na wycieczkę, grilla, na spacery z dzieciakami. 



Pomarańczowe z ozdobnymi muszelkami. To sandałki zapinane na pasek. Bardzo wygodne i do sukienki będą idealne. 








I na koniec ażurowe tenisówki, są bardzo leciutkie i przewiewne, a na cieplejsze dni będą idealne!



Wszystkie te buty pochodzą ze sklepu https://royalfashion.pl/. W sklepie znajdziecie bardzo duży wybór butów, ale nie tylko. Są zarówno ubrania dla kobiet, mężczyzn i dzieci. I do tego bardzo przystępne ceny. 
Lubicie espadryle?

Pozdrawiam




 

:)