Książka na wakacje - konkurs!

 Zabieracie ze sobą książki na wakacje? Nie wyobrażacie sobie gorących dni bez dobrej lektury? Jeśli tak, to ten konkurs jest dla Was:) Wygraj książkę na wakacje i zanurz się w kryminalnych opowiadaniach z komisarzem Oczko w roli głównej. Ta książka może właśnie trafić do Ciebie:)



Żeby wziąć udział wystarczy zostawić komentarz z chęcią udziału w zabawie. Dodatkowo możecie w komentarzu polecić fajne książki na wakacje. Bo ja wakacji bez książek to sobie nie wyobrażam, zawsze do walizki pakuję kilka sztuk, żeby nie zabrakło:)))) 

Konkurs będzie trać od dzisiaj do 15 czerwca, żeby książka do wakacji do Ciebie dotarła. A jeśli zastawiasz się czy w ogóle brać udział w konkursie to może moja recenzja będzie zachęcająca KLIK.

UWAGA: Konkurs będzie ważny jeśli do zabawy zapisze się przynajmniej 10 osób!

To jakie książki zabieracie ze sobą na wakacje?

Pozdrawiam


wpis patronacki

Komisarz Oczko - recenzja premierowa:)

Dzisiaj swoją premierę ma książka "Komisarz Oczko". To mój majowy patronat i cieszę się, że kolejny raz patronuję książkom autora. Przypomnę opis:

Dla podkomisarza Krzysztofa Oczko przeprowadzka z niewielkich Prabut do ogromnego Gdańska otwiera nowy rozdział zawodowego życia. Od tej pory przyjdzie mu rozwiązywać sprawy, które w poprzednim miejscu pracy zdarzały się wyjątkowo rzadko, a w Trójmiejskiej Metropolii są dla śledczych codziennością. Pierwszy tom serii zawiera siedem opowiadań, z których każde stanowi zamkniętą całość. Co ważne wszystkie kryminalne zagadki w mniejszym bądź większym stopniu inspirowane są autentycznymi historiami, które kiedyś, gdzieś się wydarzyły.

Książka składa się z siedmiu zamkniętych opowiadań kryminalnych, z siedmiu ciekawych śledztw i jak autor przedstawił w opisie,  historie te są inspirowane prawdziwymi wydarzeniami. Czytając je aż trudno uwierzyć, że to mogło dziać się naprawdę. Każda historia jest inna, ale tak samo ciekawa i wciągająca. Dzięki temu, że mamy kilka historii, książka nie jest nurząca, jak to czasami bywa przy dość obszernych kryminałach, gdzie śledztwo ciągnie się w nieskończoność. 

Przeczytała  w swoim życiu bardzo dużo kryminałów i wniosek nasuwa się sam. Główny bohater jest komisarzem albo podkomisarzem. To człowiek zazwyczaj po czterdziestce tudzież po pięćdziesiątce. Rozwodnik lub singiel, który nie potrafi ułożyć sobie życia uczuciowego właśnie przez pracę jaką wykonuje. Samotnik często mający problemy z alkoholem. A jaki jest komisarz Oczko?
Autor całkiem inaczej ukształtował swojego bohatera. Krzysztof Oczko jest szczęśliwie żonaty, ojciec dwóch córek. Życie rodzinne układa mu się znakomicie i to taka miła odmiana od tych wszystkich innych bohaterów. Oprócz spraw kryminalnych możemy poznać rodzinę komisarza, ich codzienne życie.

Kolejny, plus jak dla mnie, to jest to, że nie ma makabrycznych opisów. No dobrze, może nie w każdej historii, ale ogólnie to kryminał z gatunku tych lżejszych, co akurat mi się bardzo podoba. Nie lubię jak autor przesadza ani z przemocą, ani z wulgaryzmami tylko po to, żeby na siłę przyciągnąć czytelnika. Lubicie lekkie kryminały? To ta książka jest dla Was:)

Powieść bardzo dobrze mi się czytało. Czasami historie zaskakują, czasami są nieprzewidywalne, ale wszystkie na pewno są wyjątkowe w swoim rodzaju. 
Komisarz Oczko da się lubić, a ja czekam na dalsze historie z tym bohaterem:)

I jeszcze taka informacja, niedługo na blogu będzie konkurs, w którym do wygrania mam dla Was jeden egzemplarz książki:)

Pozdrawiam


 
 wpis powstał przy współpracy z autorem

Zapowiedź mojego patronatu - Komisarz Oczko

 Lubię książki Tomasza Wandzela i kiedy miałam możliwość objęcia patronatem jego najnowszej powieści, nie wahałam się ani chwili. Chętnie poznam perypetie Komisarza Oczko. I podzielę się z Wami niezwłocznie moją opinią na temat tej pozycji:)



Opis Wydawcy:

Dla podkomisarza Krzysztofa Oczko przeprowadzka z niewielkich Prabut do ogromnego Gdańska otwiera nowy rozdział zawodowego życia. Od tej pory przyjdzie mu rozwiązywać sprawy, które w poprzednim miejscu pracy zdarzały się wyjątkowo rzadko, a w Trójmiejskiej Metropolii są dla śledczych codziennością. Pierwszy tom serii zawiera siedem opowiadań, z których każde stanowi zamkniętą całość. Co ważne wszystkie kryminalne zagadki w mniejszym bądź większym stopniu inspirowane są autentycznymi historiami, które kiedyś, gdzieś się wydarzyły.



"Komisarz Oczko" pod patronatem Pachnących Inspiracji:)



Premiera książki 21 maja. 

Pozdrawiam


współpraca patronacka z autorem

Kołysanka dla Ady - recenzja mojego patronatu

 Czasy PRL to moje dzieciństwo i wczesna młodość. Może nie do końca pamiętam stanie w kolejkach i pustki w sklepach. Z tym zmagali się moi rodzice. Ale dobrze pamiętam czasy bez telefonów komórkowych i bez internetu. I cóż mogę napisać? To były piękne czasy, takie normalne dla nas kiedyś, takie dziwne teraz dla moich dzieci. Cieszę się, że mogłam dorastać w innej rzeczywistości i żałuję, że moje dzieci nie mają takiej możliwości. Dlatego bardzo chętnie oglądam filmy z tamtego okresu oraz kocham książki opisujące tamte czasy. Jeśli chcecie się dowiedzieć jak było kiedyś, albo przypomnieć swoją młodość to "Kołysanka dla Ady" będzie dla Was idealną lekturą. 


W książce obserwujemy życie dwóch kobiet: Ady i jej córki Zosi. Zosia staje właśnie na zakręcie. Stawia wszystko na jedną kartę i rzuca pracę w wydawnictwie po to, żeby spełnić swoje marzenia - zostać pisarką. Na dodatek odkrywa, że jej partner życiowy Rafał, nie jest do końca z nią szczery. A nawet kobieta podejrzewa go o romans. W tym trudnym dla siebie czasie współpracuje ze swoją mamą Adrianną i spisuje jej życie. Dziewczyna planuje napisać powieść o swojej matce, bo losy Ady wydają się jej bardzo ciekawe. 


Młodość Ady przypada na trudne czasy PRL -u . Stan wojenny, pustki w sklepach, aresztowania, przesłuchiwania przez władzę. Niepewność i strach, który towarzyszył młodym na co dzień. W takim czasie Ada poznaje pewnego mężczyznę, który zawładnął jej sercem. Niestety mężczyzna po jakimś czasie znika i pozostają po nim tylko listy. Czy młodym uda się kiedykolwiek odnaleźć? Jak potoczą się losy Adrianny i jej córki Zosi?

Książkę czytało mi się rewelacyjnie, a to za sprawą lekkiego pióra autorki. Miło mi było przenieść się w przeszłość i powspominać stare czasy. Chociaż trudne to jednak wspominam je z pewną nostalgią. Podobała mi się relacja Zosi z rodzicami. Zwłaszcza z Adą. Dziewczyna zawsze może na nich liczyć i mieć ich wsparcie w każdej decyzji swojego życia. A w swoim rodzinnym domu zawsze może się schronić przed całym złem tego świata. 



"Kołysanka dla Ady" to powieść bardzo ciepła, spokojna, przy której można się zrelaksować z kubkiem kawy albo ulubionej herbatki. To powieść o odważnych kobietach, które nie bały się wyzwań i realizacji własnych marzeń. To też powieść o miłości. Pięknej chociaż czasami i trudnej. To powieść o wyborach z jakimi musi się mierzyć każda z nas. Powieść o kobietach i dla kobiet, którą bardzo polecam i cieszę się, że mogłam ją objąć swoim patronatem:)

Pozdrawiam



Kołysanka dla Ady - mój lipcowy patronat:)

 Dzisiaj przychodzę z zapowiedzią mojego patronatu "Kołysanka dla Ady". Książka będzie miała swoją premierę 23 lipca, a ja mam ten zaszczyt patronować kolejną książkę autorki Arlety Tylewicz. Już nie mogę się doczekać, aż dostanę swój egzemplarz:)



Opis Wydawcy:

Zosia - absolwentka dziennikarstwa, właśnie porzuca pracę w wydawnictwie i zamierza emigrować z partnerem do Holandii. Jej świat rozpada się na kawałki, kiedy przypadkowo odkrywa, że mężczyzna ma romans. Po chwili załamania postanawia zmienić swoje dotychczasowe plany i spełnić dawno odsuwane marzenia. Chce zostać pisarką. Na pierwszy temat wybiera romantyczną historię z życia swojej mamy, Adrianny - pozłotniczki, której zakorzeniona w czasach PRL-u młodość skrywa tajemnicę miłości do dwóch zupełnie odmiennych i dalekich sobie mężczyzn. Opowiadając córce o nadziejach i sercowych rozterkach, Adrianna opisuje czas stanu wojennego oraz wydarzenia w ówczesnej Polsce, widziane oczami zwyczajnej dziewczyny. W jej historii pojawia się zagadka: Dlaczego jeden z mężczyzn zniknął nagle po wybuchu stanu wojennego, pozostawiając po sobie jedynie kilka listów?




Zainteresowani? Ja bardzo:) Mnie i czytelników czeka kolejna ciekawa przygoda. Więcej szczegółów już w lipcu:)

Pozdrawiam



Recenzja premierowa mojego patronatu - Szczęście do poprawki:)

 Dzisiaj jest wielki dzień dla autorki Arlety Tylewicz, ponieważ właśnie jest premiera jej najnowszej książki "Szczęście do poprawki". Pióro autorki mogłam poznać wcześniej przy lekturze powieści "Dom w kapeluszu", która mnie zachwyciła. Dlatego bardzo się cieszę, że mogę patronować kolejnej ciekawej historii. 


Opis Wydawcy:

Jagoda, autorka artykułów prasowych, jest szczęśliwą żoną do czasu, gdy przypadkiem dowiaduje się o zdradzie męża. Co gorsza, Leszek nie widzi w tym nic złego i nie ma ochoty kończyć romansu. Za namową przyjaciółki, Jagoda wyjeżdża do siedliska w środku lasu, gdzie próbuje uporządkować swoje życie i podjąć kluczowe decyzje. Nieoczekiwanie los podsuwa jej zupełnie nowe możliwości, ale Leszek namawia ją do powrotu. Czy zraniona kobieta wybaczy mężowi, czy raczej pójdzie swoją drogą?
Opowieść o zdradzie, przyjaźni i miłości, ukazująca siłę kobiety, która potrafi wyciągnąć wnioski ze swoich błędów i zacząć żyć na własnych warunkach.



Lubię książki o silnych kobietach. Chociaż główna bohaterka na silną kobietę się nie zapowiadała. Jagoda jest jedynaczką, wychuchaną przez rodziców. Szybko wyszła za mąż za miłość swego życia. I odtąd wiodła szczęśliwe życie mężatki. Z Leszkiem dzieci się nie doczekali, tak się po prostu złożyło. Mąż zapewniał kobiecie dostatnie życie, ona dorabiała sobie pisząc artykuły do gazety. Dodatkowo zajmowała się domem, dbała o męża. Trwali w tym układzie dobrych kilka lat. Aż w końcu całkiem przez przypadek Jagoda dowiaduje się, że jej mąż ma romans. Nie dowierza, jak to? Jej Leszek?
Mąż do romansu się przyznaje, a jakże! Dodatkowo stwierdza, że jest z Beatą już od trzech lat i nie zamierza jej zostawić. On ją kocha, ale Jagodę też kocha. Inna kobieta na miejscu Jagody wpadłaby w szał. Wyrzuciła męża z domu, złożyła podanie o rozwód i puściła go w samych skarpetkach. Ale nie Jagoda. Kobieta płacze, żali się najlepszej przyjaciółce, po czym wyjeżdża do siedliska położonego w środku lasu. Musi wszystko przemyśleć i poukładać żeby podjąć ostateczną decyzję. 
Jednak przemyślenia Jagody dużo nie dają. Po pierwszym telefonie od Leszka kobieta wraca do domu. Wierzy, że poukłada swoje małżeństwo. Gdyby wiedziała jakie konsekwencje ten powrót przyniesie, na pewno by się na to nigdy nie zdecydowała. Przez swoją decyzję Jagoda komplikuje swoje życie jak tylko może i traci osobę, na której bardzo jej zależało. Jak dalej potoczą się losy kobiety? Czy odnajdzie w końcu swoje szczęście?



Zachowanie głównej bohaterki może budzić wiele negatywnych emocji. Może się wydawać, że jest marionetką w rękach niewiernego męża. Ale też można spojrzeć na to z innej strony. Jagoda chciała postąpić według swojego sumienia. Nie potrafiła przekreślić tych wszystkich lat małżeństwa w ciągu jednej chwili. Bo przecież przez większość czasu była bardzo szczęśliwa właśnie z tym mężczyzną. Próbuje uratować swoje małżeństwo, dać Leszkowi szansę. Nauczyć się znowu ufać. Jednak nic nie idzie po jej myśli i dlatego musi podjąć radykalne kroki. Jednak życie ma dla niej inną niespodziankę. 

Książkę czytało mi się bardzo dobrze. Styl autorki sprawia, że przez opowieść się płynie i wraz z bohaterką przeżywa różne rozterki. Przyjemnie było patrzeć jak z zahukanej dziewczyny zmienia się z pewną siebie, silną kobietę, która ma odwagę brać życie w swoje ręce i spełniać marzenia. A nawet otworzyć się na nową miłość. Zakończenie wywołuje uśmiech na twarzy, ale też pozostawia pewien niedosyt. Dlatego proszę autorkę o kontynuację losów Jagody!!! :) 

Cieszę się, że mogę patronować takie wartościowej powieści. I zachęcam do jej przeczytania:) 

Pozdrawiam



Zapowiedź mojego patronatu - Szczęście do poprawki:)

 "Szczęście do poprawki" to mój piękny patronat. A premiera książki wypada 5 marca. To doskonały moment, żeby zrobić sobie prezent na Dzień Kobiet w postaci właśnie takiej powieści. 

"Ty chyba masz jakąś magiczną moc – powiedział kiedyś Wiktor, spoglądając w rozgwieżdżone niebo.
– Dlaczego? – Spytała zaciekawiona Jagoda.
– Bo kiedy siedzisz tu obok mnie, wydaje mi się, że te gwiazdy są bliżej. Mógłbym wyciągnąć rękę i sięgnąć jedną z nich."

 

O czym jest książka? O szukaniu swojej drogi, o przyjaźni, miłości i zdradzie. 

Opis:

Jagoda, autorka artykułów prasowych, jest szczęśliwą żoną do czasu, gdy przypadkiem dowiaduje się o zdradzie męża. Co gorsza, Leszek nie widzi w tym nic złego i nie ma ochoty kończyć romansu. Za namową przyjaciółki, Jagoda wyjeżdża do siedliska w środku lasu, gdzie próbuje uporządkować swoje życie i podjąć kluczowe decyzje. Nieoczekiwanie los podsuwa jej zupełnie nowe możliwości, ale Leszek namawia ją do powrotu. Czy zraniona kobieta wybaczy mężowi, czy raczej pójdzie swoją drogą?
Opowieść o zdradzie, przyjaźni i miłości, ukazująca siłę kobiety, która potrafi wyciągnąć wnioski ze swoich błędów i zacząć żyć na własnych warunkach.

 

Książka już jest u mnie. Dotarła do mnie z całą masą przeróżnych umilaczy i oczywiście z autografem autorki. Jako ciekawostkę dodam, że powieść wydało Wydawnictwo Projekt Chaos. To wydawnictwo założyła matka z córką, dwie kobiety, których pasją jest pisanie. A już niebawem spodziewajcie się recenzji:)

Pozdrawiam


 




Sopockie Tango - recenzja patronacka

 Jak już kiedyś wspominałam, mam zaszczyt patronować najnowszą książkę Tomasza Wandzela "Sopockie Tango". Przeczytałam kilka książek autora i muszę przyznać, że te z historią w tle wychodzą najlepiej. Akcja tej książki zaczyna się w 1967 roku, a kończy 1 stycznia 1971 roku. Jednak tak naprawdę to jeszcze nie koniec, o czym informuje sam autor oraz zakończenie książki. 


Opis Wydawcy:

Jest upalne lato 1967 roku, gdy świat niespełna osiemnastoletniej Anny rozpada się jak domek z kart. W wypadku samochodowym giną jej rodzice, a ona wraz z maleńką siostrą trafiają pod opiekę ciotki mieszkającej w Sopocie. Dla dziewczyny rozpoczyna się nowy etap życia, zupełnie inny od tego, jaki do tej pory wiodła w Warszawie. Chcąc poradzić sobie z nową sytuacją, Anna zaczyna prowadzić pamiętnik. To w nim przez kolejne pięć lat będzie opisywała swoje codzienne życie, smutki oraz radości, sukcesy i porażki, a także rodzinne tajemnice, które dopiero teraz wypłyną z mroków przeszłości.


Główną bohaterką jest nastolatką Ania, która ma dobre życie. Do czasu. Pewnego dnia jej świat wali się jak domek z kart, kiedy w jednym czasie traci obojga rodziców. Zostaje sama z nowonarodzoną siostrą i ciotką. Podobała mi się postawa ciotki, w obliczu tragedii. Nie rozpacza, nie biadoli tylko bierze sprawy we własne ręce. Zabiera siostry do siebie, do Sopotu i stara się stworzyć dla nich nowy dom. 
Książka jest pisana w formie pamiętnika. Anna opisuje swoje życie, jak próbuje je sobie poukładać po stracie rodziców, w innym mieście. Z czasem znajduje przyjaciół, pasje jaką jest taniec i ... miłość.


Akcja książki rozgrywa się w latach 60 i 70. Jak wiadomo nie były to łatwe czasy. Brak towaru na półkach, strajki, zamieszki, donosy, przesłuchania i czarne Wołgi pod domem. Czas komuny nie będzie łatwy dla bohaterów, niektórzy wybierają drogę ucieczki z kraju, inni starają się przystosować do takich warunków, marząc, że jeszcze kiedyś będzie dobrze. Lubię czasu PRL-u opisane w książkach. Można sobie przypomnieć jak kiedyś było i mimo wszystko docenić to co ma się dzisiaj. 

Książkę czyta się bardzo dobrze, a historia Ani zaciekawia. Tym bardziej, że zakończenie pozostawia niedosyt. Dlatego z niecierpliwością czekam na kontynuację:)

Dziękuję Autorowi za współpracę. A niedługo na blogu rusza konkurs, w którym będzie można wygrać właśnie tę książkę, którą polecam:)

Znacie twórczość Tomasza Wandzela? 

Pozdrawiam



Sopockie Tango -mój patronat, zapowiedź

 Dzisiaj przedstawiam mój majowy patronat. Kolejną książkę Tomasza Wandzela mam zaszczyt patronować. O czym jest ta powieść? 


Jest upalne lato 1967 roku, gdy świat niespełna osiemnastoletniej Anny rozpada się jak domek z kart. W wypadku samochodowym giną jej rodzice, a ona wraz z maleńką siostrą trafiają pod opiekę ciotki mieszkającej w Sopocie. Dla dziewczyny rozpoczyna się nowy etap życia, zupełnie inny od tego, jaki do tej pory wiodła w Warszawie. Chcąc poradzić sobie z nową sytuacją, Anna zaczyna prowadzić pamiętnik. To w nim przez kolejne pięć lat będzie opisywała swoje codzienne życie, smutki oraz radości, sukcesy i porażki, a także rodzinne tajemnice, które dopiero teraz wypłyną z mroków przeszłości. 




Książka jest pierwszą częścią dwutomowej serii. Już niedługo recenzja na blogu oraz konkurs. 

Pozdrawiam




Blanka L. - recenzja + konkurs

 Bardzo lubię książki Tomasza Wandzela. I cieszę się, że już kilka z nich było objęte moim patronatem. Tym razem też tej przyjemności nie mogłam sobie odmówić. Autor nie zamyka się w jakimś gatunku, lubi eksperymentować. Bardzo dobrze odnalazł się w powieściach obyczajowych, historycznych a nawet w kryminałach. Tym razem jest coś kompletnie innego. Powieść dla dorosłych. Czy autorowi się udało stworzyć coś co będzie się wyróżniać z góry powieści erotycznych? 


 Blanka L. jest typową celebrytką, ma swój program w telewizji. Reklamuje co tylko się da. Dzięki temu ma kasy jak młynarz mąki. Uwielbia kolor różowy i wszystko ma w tym kolorze, ubrania, samochód, a nawet urządzone mieszkanie. Dodatkowo ma cięty i wulgarny język. 
Za to Olek to zwykły chłopak. Właśnie kończy pisać magisterkę, ciągle mieszka z rodzicami, na życie zarabia wożąc ludzi zielonym golfem. Pewnego razu drogi tych dwoje krzyżują się. Kiedy Blanka za jazdę pod wpływem alkoholu traci prawo jazdy, Olek zostaje jej kierowcą. Chłopak chce skorzystać z okazji i zdobyć pół miliona. Pieniądze chce przeznaczyć na pewien cel, dlatego spisuje wszystkie sekrety sławnej celebrytki i pracuje nad jej biografią. Ma nadzieję, że dzięki temu stanie się bogaty. Olek odkrywa sekrety swojej szefowej i zostaje uwikłany w ciąg przeróżnych zdarzeń. Czy uda mu się dojść do upragnionego celu? 


Czytając książkę na początku przestraszyłam się, że to będzie typowy, wulgarny, erotyk. Książka na taką się zapowiadała. Ale po dalszym czytaniu było lepiej. Historia jest opowiadana z punktu widzenia Olka. Główny bohater to lekkoduch. Życia nie bierze do końca na poważnie. Umawia się z dziewczynami z portalu randkowego. Unika związków. Przez swój styl życia i dziwne pomysły wikła się w różne tarapaty i groteskowe historie. Gdyby w powieści nie było scen erotycznych można ją byłoby traktować jako komedię, a nawet komedię z wątkiem kryminalnym. Ponieważ pojawi się też pewien trup, jakaś zagadka, wątek handlu ludźmi. Trochę szkoda, że autor nie poszedł bardziej w tę stronę, bo mógłby powstać fajny kryminał. To tylko takie moje zdanie, a książka kryminałem nie miała być.


Blanki nie polubiłam, raził mnie jej język oraz sposób zachowania. W książce w oczy rzucają się bardzo liczne porównania, co na początku jest zabawne i śmieszne, ale z czasem jest ich za dużo. Kilka na jednej kartce to zdecydowanie zbyt wiele. 

Podobał mi się wątek, w którym w książce wystąpił sam Tomasz Wandzel, dzięki temu można lepiej poznać autora. To na duży plus. 

Książkę czyta się dobrze i szybko. Raczej to lekka, niezobowiązująca lektura. Autor odnalazł się w tym gatunku, ale ja wolę jego powieści historyczne i kryminalne. W przyszłości liczę na dobry kryminał :)

A na koniec konkurs. Mam jedną książkę , którą chętnie się z Wami podzielę. Jeśli chcecie sami przekonać się czy warto przeczytać książkę to zostawcie komentarz z chęcią udziału w zabawie. I zaobserwujecie bloga na czas trwania konkursu, żeby nie przegapić wyników. Zabawa trwa do końca miesiąca, w sierpniu podam do kogo powędruje książka "Blanka L." Rozdanie będzie ważne, gdy w zabawie weźmie udział przynajmniej 10 osób!!! 

Dziękuję autorowi za zaufanie i możliwość przeczytania książki:)

Pozdrawiam







Blanka L. - zapowiedź patronacka

 Mój blog po raz kolejny został patronem najnowszej powieści Tomasza Wandzela. Do tej pory autor pisał głownie powieści historyczne, obyczajowe, a nawet powstał kryminał. Ciekawa jestem jak tym razem autor sprawdził się w nowym dla niego gatunku. Powieści od lat 18 :). 


Opis:

Blanka L. to celebrytka pełną gębą. W telewizji prowadzi własny talk-show, a na Instagramie obserwuje ją kilkaset tysięcy osób. Ubiera się wyłącznie na różowo, jeździ lexusem w landrynkowym kolorze, uwielbia podróże do egzotycznych miejsc, a forsy ma jak młynarz mąki. Z kolei Olek, to zwyczajny chłopak z warszawskiej Pragi, który dopina magisterkę z dziennikarstwa, wyrywa dziewczyny na Tinderze, a na życie zarabia, wożąc ludzi swoim zielonym golfem.
Kiedy Blanka za jazdę na podwójnym gazie traci prawo jazdy, Olek, dzięki rodzinnym koneksjom zostaje jej szoferem. Chłopak postanawia skorzystać z okazji i zdobywając zaufanie swojej szefowej wyciąga jej sekrety, z których tworzy biografię celebrytki. W ten sposób chce zdobyć kasę, której potrzebuje jak elektrownia Turów węgla. Jednak to, co odkrywa, okazuje się prawdziwą puszką Pandory, a jej otwarcie będzie dla polskiego show-biznesu jak tornado, tsunami i trzęsienie ziemi w jednym.
Na czytelnika czeka akcja wartka jak Wisła i język soczysty jak tradycyjne kotlety mielone. Nie zabraknie również odniesień do otaczającej nas rzeczywistości, a wszystko doprawione garścią osobliwego humoru i szczyptą pikantnej erotyki.

Może być ciekawie:) Recenzja już niedługo.

Pozdrawiam



Dotrzeć do prawdy - recenzja plus konkurs

 "Dotrzeć do prawdy" to kolejna książka Tomasza Wandzela. Mroczna okładka daje nadzieję na całkiem dobry kryminał. Opis również jest intrygujący:

W czerwcu 2015 roku, podczas remontu jednego z przedwojennych Wrocławskich budynków, zostaje odnaleziony szkielet mężczyzny. Początkowo policja uważa, że są to szczątki z czasów II wojny światowej. Jednak patolog badający kości wysuwa teorię, iż są one znacznie młodsze. Wkrótce na miejscu znalezienia szkieletu zostaje odkryta torba, której zawartość potwierdza przypuszczenia patologa, a dodatkowo umożliwia identyfikację zmarłego. Policjanci prowadzący sprawę stają przed niezwykle trudnym zadaniem. Muszą ustalić kto i dlaczego w sierpniu 1985 roku, zamordował i zakopał Mieczysława Sobótkę, kaprala Milicji Obywatelskiej. Tylko czy po tylu latach uda się dotrzeć do prawdy?


Komisarz Andrzej Papaj marzy już o urlopie. Wybiera się do Skandynawii. Odlicza dni, a tu niespodzianka. Znaleziony szkielet mężczyzny w przedwojennym budynku. Sprawa wydaje się całkiem prosta. Szkielet na pewno należy do jakiegoś Niemca, który zginął na wojnie. Papaj postanawia szybko uporać się ze sprawą do urlopu. Nic nie może zburzyć jego planów. Niestety, sprawa nie jest taka prosta na jaką się wydaje. A im bardziej stara się dotrzeć do prawdy tym bardziej śledztwo staje się zawiłe. Na jaw wychodzą przeróżna sprawy z przeszłości i nic nie jest takie jakie się wydaje. Komisarzowi pomaga młoda aspirantka Justyna Nowicka, która jest nową pracownicą na wrocławskiej komendzie. Tych dwoje stanowi ciekawy duet. Czy uda im się dotrzeć do prawdy.


Książka jest pełna zalet, ale nie brakuje w niej też wad. Na plus jest na pewno pomysł. Ciekawy i intrygujący. Dwójka policjantów, starających się rozwikłać zagadkę, bardzo mi się podobała. To ciekawie wykreowane postacie. On dwukrotny rozwodnik, teraz podchodzi do związków dość na luzie. Jest częstym bywalcem portali randkowych. Ona kobieta po przejściach skrywająca jakąś tajemnicę. Polubiłam głównych bohaterów i mam nadzieję jeszcze się z nimi spotkać w kolejnej powieści autora. Książkę dobrze się czyta i to jest kolejny plus. Zakończenie zaskakuje i daje nadzieję na ciąg dalszy, bo przecież to nie może się tak skończyć! :) 

Ale niestety nie mogę wspomnieć o minusach. W książce jest sporo błędów i przydałaby się jej porządna korekta. Często nazwy własne są pisane małą literą. Czasami brak akapitów. W niektórych miejscach nie widać, kiedy kończy się dialog, wszystko jest zlane do kupy, dlatego te błędy trochę utrudniają czytania, a szkoda. Bo na dobrej korekcie książka by tylko zyskała. 

Według mnie śledztwo za długo się ciągnęło. Historii brakowało tego czegoś, jakiejś większej akcji, dynamiki. I to taki kolejny minus. Poza tym więcej minusów nie zauważyłam i dość fajnie spędziłam z książką czas.



Jeśli chcecie sami się przekonać, czy warto przeczytać tę książkę, to weźcie udział w konkursie. Jeden egzemplarz mam do oddania. Wystarczy zostawić komentarz z chęcią udziału w zabawie i zaobserwować bloga na czas konkursu, żeby nie przegapić wyników.  Bawimy się do 20 lutego, a po tym czasie podam zwycięzcę. Powodzenia:)

Pozdrawiam



Dotrzeć do prawdy pod patronatem Pachnących Inspiracji

 Dzisiaj ma premierę najnowsza książka Tomasza Wandzela "Dotrzeć do prawdy" . 

W czerwcu 2015 roku, podczas remontu jednego z przedwojennych Wrocławskich budynków, zostaje odnaleziony szkielet mężczyzny. Początkowo policja uważa, że są to szczątki z czasów II wojny światowej. Jednak patolog badający kości wysuwa teorię, iż są one znacznie młodsze. Wkrótce na miejscu znalezienia szkieletu zostaje odkryta torba, której zawartość potwierdza przypuszczenia patologa, a dodatkowo umożliwia identyfikację zmarłego. Policjanci prowadzący sprawę stają przed niezwykle trudnym zadaniem. Muszą ustalić kto i dlaczego w sierpniu 1985 roku, zamordował i zakopał Mieczysława Sobótkę, kaprala Milicji Obywatelskiej. Tylko czy po tylu latach uda się dotrzeć do prawdy?



Okładka książki jest dość mroczna więc myślę, że na taką historię trzeba się przygotować. Niedługo na blogu recenzja i konkurs, w którym do wygania będzie właśnie ta książka. Kto ma książkę w planach?

***********************************************************************************

Chcesz sprzedać swój samochód albo szukasz czegoś nowego? Pomogą w tym aukcje internetowe na żywo https://expert-auctions.eu/pl. Można tam znaleźć aukcje autobusów, motocykli, a nawet maszyn rolniczych i budowlanych. 

Pozdrawiam



Kłamstwa i sekrety - recenzja + konkurs

Zapraszam na recenzję książki  "Kłamstwa i sekrety". Na końcu wpisu jest konkurs, w którym można wygrać tę książkę:) 


Filip Witkowski dostaje tajemniczy spadek od niejakiej Róży Wittelsbach. Mężczyzna nigdy nie słyszał tego nazwiska, o zmarłej nie wie nic. Jest zaskoczony, ale razem z żoną postanawiają odkryć zagadkę. Wyruszają w różne miejsca, które mogą im pomóc rozwiązać tajemnicę. Rozpoczyna się podróż do przeszłości.

Kim jest Róża Wittelsbach? 

W mroźny, styczniowy poranek 1900 roku przychodzi na świat Róża Wittelsbach, owoc miłości Niemca i Polki. Dziewczyna dorasta w majątku niedaleko Poznania. Kiedy ma 17 lat, umiera jej matka, a ona sama musi bardzo szybko dojrzeć, by pomóc załamanemu ojcu. Dwa lata później, gdy jest już jasne, że Polska wróci na mapę Europy, Róża mimo wielu wątpliwości wyjeżdża z ojcem do Berlina."



 Akcja w książce biegnie dwutorowo. Na początku przenosimy się do 1919 roku. Poznajemy młodziutką Różę, jej pierwszą miłość. Później akcja przenosi się do 2018 roku, do współczesności, i tam spotykamy się ze spadkobiercą Róży, Filipem. Muszę przyznać, że historia Róży bardziej mnie zainteresowała. W jej życiu działo się dużo: miłość, namiętność, tajemnice, intrygi. Kłamstw i sekretów było wiele. Chętnie przeczytałabym książkę tylko o samej Róży Wittelsbach z bardziej rozbudowaną akcją. Po pewnym czasie w książce jest duży przeskok i z roku 1919 przenosimy się do 1937 i dalej. Trochę szkoda, że autor nie rozwinął bardziej historii Róży. Niektórych wydarzeń możemy się tylko domyśleć. 

Książkę czyta się dobrze i szybko. Poznajemy piękną historię młodziutkiej dziewczyny, która była zmuszona podejmować nie łatwe decyzje. Jeśli lubicie opowieści z historia w tle, to ta książka Wam się spodoba. 

A ja mam dla Was KONKURS! Jeśli chcecie wygrać książkę to zostawcie w komentarzu chęć udziału w zabawie. I koniecznie zaobserwujcie bloga na czas konkursu, żeby nie przegapić wyników. Wygrywają dwie osoby, wyniki ogłoszę po 16 sierpnia:)  

Pozdrawiam



Kłamstwa i sekrety - zapowiedź patronacka

Bardzo lubię opowieści z historią w tle. I bardzo się cieszę, że książka "Kłamstwa i sekrety" jest pod patronatem medialnym mojego bloga. 


W mroźny, styczniowy poranek 1900 roku przychodzi na świat Róża Wittelsbach, owoc miłości Niemca i Polki. Dziewczyna dorasta w majątku niedaleko Poznania. Kiedy ma 17 lat, umiera jej matka, a ona sama musi bardzo szybko dojrzeć, by pomóc załamanemu ojcu. Dwa lata później, gdy jest już jasne, że Polska wróci na mapę Europy, Róża mimo wielu wątpliwości wyjeżdża z ojcem do Berlina.
Sto Lat później, mieszkający w Warszawie Filip Witkowski dowiaduje się, że ma otrzymać spadek po Róży Wittelsbach. Mężczyzna nie zna zmarłej, a nawet nigdy o niej nie słyszał. Mimo to, za namową żony rozpoczyna odkrywanie nieznanych kart z przeszłości swojej rodziny. W ten sposób poznaje niesamowitą historię Róży Wittelsbach. Przekonuje się także, że każda rodzina ma swoje tajemnice pełne kłamstw i sekretów.


Już niedługo dokładna recenzja na blogu oraz konkurs. A premiera książki już 14 lipca:)

Pozdrawiam





SEJF

:)