Valeria czarno na białym

 Kolejna część o przygodach Valerii i jej przyjaciółek. Co tym razem przydarzyło się w życiu tych dziewczyn? Valeria czarno na białym z księgarni Tania Książka


Carmen szykuje się do ślubu. Lola niespodziewanie poznaje mężczyznę, w którym się zakochała? Czy to w ogóle jest możliwe u rozwiązłej Loli? A jednak. A Nerea podejmuje życiową decyzję i zakłada własną firmę. A co u Valerii? Valeria przeżywa wielki zawód miłosny. Idealny mężczyzna okazała się jednak nie idealnym i dziewczyna leczy swoje złamane serce. Poznaje pisarza Brunona, który zaczyna ją fascynować. Czy będzie idealnym plastrem na złamane serce? 
 

Podobnie, jak w poprzedniej części, cała opowieść kręci się wokół Valerii i jej miłosnych perypetii. Jej przyjaciółki tworzą w książce tylko tło. I troszkę mi właśnie brakowało rozwinięcia wątków pozostałych dziewczyn. Mało jest opisów z przygotowań do ślubu, spodziewałam się, że będzie tego więcej. Co do Valerii i Victora. Denerwujące jest ich niezdecydowanie. Niby się kochają, nie umieją bez siebie żyć, a tak wszystko komplikują. No i te sceny erotyczne. W poprzedniej części uważałam, że było ich zdecydowanie za dużo, aż powieść zaczynała wiać nudą. W tej jest podobnie. Nowa fascynacja Valerii, bo trudno nazwać to miłości, jest wyraźnie przedstawiona, a dziewczyna najchętniej by nie opuszczała łóżka Brunona, ciągle myśląc o Victorze. 

Pomimo tych minusów książkę czytało mi się bardzo dobrze. Lekka i niewymagająca lektura. Podobała mi się przyjaźń między dziewczynami. A zakończenie daje dużo do myślenia i chętnie przeczytam kolejną część. Więcej innych ciekawych propozycji czytelniczych znajdziecie w księgarni Tania Książka z dziale Nowości :) 

Pozdrawiam



Niegrzeczne last minute, propozycja na wakacje

 Niegrzeczne last minute z księgarni Tania Książka to lektura na wakacje. Dodatkowo wakacyjna okładka na pewno skusi tych, którzy lubią książki miłe, łatwe i przyjemne. Albo tych, którzy chcą odpocząć od kryminałów i thrillerów. Ja czasami lubię takie odskocznie od cięższych książek. Muszę przyznać, że nie przepadam za książkami, które składają się z kilku opowiadań. Na tę książkę skusiłam się dlatego, że jest w niej opowiadanie napisane przez Gabrielę Gargaś i Magdalenę Witkiewicz. Innych autorów nie miałam okazji poznać. 


Od wydawcy:

Spontaniczne, zaskakujące, ekscytujące – jak najlepsze wakacje last minute!

Opowiadania napisane przez autorów, którzy dobrze wiedzą, jak rozpalić wyobraźnię czytelników. Antologia wakacyjna to zbiór dziesięciu historii pozwalających poczuć atmosferę gorącego lata. Zabawne, poruszające, momentami pikantne. Nie zapomnij wrzucić ich do walizki!

Marzysz o dalekich wyprawach? A może wolisz łapać promienie słońca na własnym balkonie? Jedno jest pewne – przed Tobą czytelnicza przygoda zniewalająca jak zachód słońca na egzotycznej wyspie i kusząca niczym drink z lodem w upalny wieczór. Nie wahaj się, wakacje są teraz!

Autorzy: 

Gabriela Gargaś

 ,

Magdalena Witkiewicz, Paulina Klepacz, Alek Rogoziński, Anna Langner, Katarzyna Bester, Emilia Szelest, Sonia Rosa, Ewelina Dobosz, Paulina Jurga

 

 
 Książka składa się z dziesięciu opowiadań typowo wakacyjnych. Różni bohaterowie, różne problemy, ale łączy ich jedno. Jadą na wakacje. Niektórzy chcą leczyć złamane serce, inni uciekają przed problemami. Nie znamy dobrze bohaterów, nie wiemy o nich za wiele, nie znamy dokładnie ich przeszłości. Patrzymy na ich życie tu i teraz, na ich życie podczas wakacyjnego wyjazdu. Jest dziesięć historii, dziesięciu bohaterów, tyle samo problemów, smutków i radości. Niektóre historie są ciekawe, porywające, na ich podstawie mogłyby powstać fajne książki. Tylko nieliczne mnie nie zachwyciły. Książkę czyta się łatwo i błyskawicznie. Miła lektura na wakacyjne wieczory albo na wakacyjne wyjazdy. 
Tę książkę oraz wiele innych wakacyjnych lektur znajdziecie w księgarni Tania Książka w dziale Nowości.
Jakie książki wybieracie na wakacje? Typowo wakacyjne czy raczej coś cięższego? 

Pozdrawiam




 

Nowości kosmetyczne

 Ostatnio testuję nowości kosmetyczne ze sklepu https://eranatura.pl. Dwa masełka z Miodowej Mydlarni: Masło do twarzy i ciała Zielona Herbata oraz Masło do twarzy i ciała Dla Królewny. Trzecim produktem jest peeling solny słodka żurawina. Najbardziej ciekawa byłam tych dwóch masełek. 


Masełka znajdują się w 65 gramowych słoiczkach. 
Masełko z zieloną herbatą
  • z masłem shea, olejem kokosowym, olejem ze słodkich migdałów, oliwą z oliwek, woskiem pszczelim
  • ziołowy zapach z nutą kminku, cytrusów, piżma, i mchy dębowego
  • masa netto: 65 g
Masełko dla królewny
  • z woskiem pszczelim, masłem shea, olejem ze słodkich migdałów, masłem mango, witaminą E
  • aromat słodki, kwiatowy, z nutą m.in. cytryny, limonki, zielonych liści, jabłek
  • puszysta konsystencja musu
  • masa netto: 65 g

Oba produkty to masełka, ale mają lekką konsystencję musu. Przeznaczone są do każdego typu skóry, zwłaszcza do suchej i wiotkiej. Produkty, chociaż małe, to jednak są bardzo wydajne. Niewielka ilość wystarczy, żeby dobrze rozprowadzić na skórze. Masełka pięknie pachną co jest ich dodatkowym atutem. Skóra po nich jest bardzo dobrze nawilżona. Myślę, że lepiej nadają się do ciała niż do twarzy. Jak dla mnie, do twarzy są trochę za tłuste i mogą zostawiać tłustą warstwę na skórze. Ale do ciała idealne, zwłaszcza jak skóra jest bardzo wysuszona np. przez słońce. 

 

Peeling solny Słodka żurawina z Doliny Czeremchy:
  • z woskiem jojoba, masłem shea, olejem kokosowym, olejem z pestek moreli, płatkami róży
  • wydajny
  • naturalne składniki


Produkty znajduje się w 100 ml puszce. I tak, ma swoim składzie sporo płatków róż:) Peeling jest przeznaczony do ciała, ale uważam, że do ciała jest za delikatny. To jeden z delikatniejszych peelingów jakich miałam. Dlatego do twarzy można go spokojnie używać. U mnie sprawdza się rewelacyjnie. Skóra po nim jest gładziutka i do tego ciekawie pachnie. Jeśli szukacie bardzo delikatnych, a przy tym naturalnych peelingów, to ten będzie idealny:) Polecam.



Znacie te produkty? Jak u Was się sprawdziły?

Pozdrawiam




Słuchaj, jak szepczę

 Książka "Słuchaj, jak szepczę" jest kontynuacją książki "Patrz jak spadam" recenzja.

Myślałam, że nie będzie kontynuacji, że wszystko już zostało napisane i wyjaśnione, a tu taka niespodzianka. Znowu spotykamy się z rodzicami zaginionej Emme. Dziewczyna w wieku 16 lat wyjechała z przyjaciółmi na Majorkę. To miał być dobry czas, wakacje, zabawa. Ale dziewczyna zaginęła bez śladu. Jej ojciec Tim szukał jej niestrudzenie, narażając własne życie, łamiąc prawo i rujnując swoje małżeństwo. I kiedy wydawało się, że ją znalazł, że wie ci się stało z jego córką. Że mógł ją w spokoju opłakać, przejść żałobę, wrócić do żony i w końcu zacząć żyć dalej, jeden telefon zmienia wszystko. Okazuje się, że osoba, która znalazł, to nie jest Emme. Szczątki innej dziewczyny znalazł na Majorce. I wszystko zaczyna się od nowa. Tim wyjeżdża na Majorkę, zostawia swoja żonę Rebeckę w ciąży i wyrusza na poszukiwania córki. Trudna decyzja, trudne relacje. Rebecka jest zawiedziona, myślała, że stworzą swoje życie na nowo. Ona już straciła wiarę, że Emme się odnajdzie, Tim ciągle tę wiarę ma. I nawet po narodzinach drugiej córki mężczyzna szuka niestrudzenie. 


Podobnie jak w pierwszej części, spotykamy się w książce z ogromnymi emocjami rodziców, którzy stracili dziecko. Z emocjami, z którymi nie sposób sobie poradzić. Taka strata w żuciu zmienia wszystko. Niektórzy po czasie próbują się z tym pogodzić, starać się żyć dalej, tak jak Rebecka. Inni popadają niemal w obłęd, jak Tim. Rebecka miała nadzieję, że Tim się podda, że wróci do niej i ich malutkiej córeczki. I tu z jednej strony możemy winić mężczyznę, że zostawił swoją rodzinę, nic go nie obchodzi, tylko goni jak szaleniec za córką, która prawdopodobnie już nie żyje. Ale z drugiej strony, jak można żyć spokojnie ze świadomością, że może jednak moje dziecko gdzieś tam jest i czeka na pomoc? Rebecka sobie uświadamia, że dopóki Emme się nie znajdzie, nigdy nie będą mogli żyć normalnie. Ta sprawa zawsze będzie pomiędzy nimi. 

Książka napisana jest dość specyficznie. Rozdziały nie są długie, niektóre po prostu się urywają na jednym słowie, później jest zmiana tematu i znowu powrót do przerwanego miejsca. Jest opis Majorki, przemoc, zbrodnia, handel ludźmi, narkotyki. Okrutny, bezwzględny świat. I w środku tego załamany i zdesperowany ojciec, który nie cofnie się przed niczym. 

Warto przeczytać te dwie książki. A ja dziękuję Wydawnictwu Rebis za możliwość ich przeczytania.

Pozdrawiam



Pasta cukrowa do depilacji - wady i zalety

 Od dawna byłam ciekawa pasty cukrowej do depilacji. Nawet chciałam sama sobie taką zrobić. W końcu kupiłam jedną pastę i na jej użyciu mogę stwierdzić, że ma swoje zalety, ale też i wady. Czy warto zdecydować się na taką metodę do depilacji? 


Sprawdzałam pastę cukrową Alexya o czekoladowym zapachu. Produkt znajduje się w plastikowym 300 g opakowaniu. Pachnie dosyć przyjemnie, tak słodko:) Pasta jest bardzo twarda. Producent radzi ją troszkę podgrzać, ale ja uważam, że nie ma takiej potrzeby. Pod wpływem ciepła dłoni robi się ładnie plastyczna. Pasta nie może być bardzo rozgrzana, bo robi się taka rozlazła i już nie przydaje się na nic.


Jak stosuję? Troszkę produktu wydobywam z pudełka, chwilkę rozgrzewam w dłoniach i nanoszę na miejsce, które chce wydepilować. Mocnym ruchem odrywam pastę od skóry. Jakie daje efekty?

Żeby była bardziej skuteczna włoski muszą być dość długie. Słabo radzi sobie z krótkimi włoskami,  a czasami nie radzi sobie wcale. Niestety, nie depiluje dokładnie całej powierzchni. Zawsze jakieś włoski zostają. Na plus mogę dodać to, że jeden kawałek pasty można stosować kilka razy, dopóki nie rozgrzeje się za bardzo. Musi być dosyć twarda, a zarazem plastyczna. Depilacja jest również bolesna. Jeśli ktoś nie lubi depilatorów, plastrów, to i z taką pastą się nie polubi. Plusem jest to, że nie podrażnia skóry. Przynajmniej ja nie miałam takiego problemu. Kolejny plus: pasta łatwo się zmywa, wystarczy sama woda z mydłem.


 Taka depilacja jest bardzo czasochłonna. Ale jak poświecimy troszkę na to czasu, nie zrazimy się tym, że możemy się upaciać, to efekty będą na dłużej. Myślę, że to jest depilacja dla cierpliwych. 

Stosowałyście takie pasty do depilacji? Z jakich firm polecacie? Może są jakieś łatwiejsze i bardziej skuteczniejsze w użyciu? 

***********************************************************************************

Ekologia staje się coraz modniejsza. I dobrze, ludzie są bardziej świadomi. Stawiają na ekologiczną żywność, naturalne kosmetyki. Albo ekologiczne domy. Fotowoltaika to super pomysł, żeby być bardziej ekologicznym, dbać o przyrodę. Światło słoneczne przetwarza się na energię elektryczną, a rachunki za prąd znacznie maleją:) Ekologia i oszczędność w jednym. 

Pozdrawiam




Książka na wakacje - Nie zapomnę o tobie

"Nie zapomnę o Tobie" z księgarni Tania Książka to typowa książka na wakacje. Lektura miła, lekka i przyjemna. Taka, którą spokojnie można zapakować do walizki, zabrać na plażę. A jeśli nigdzie w tym roku nie planujemy wyjechać, to chociaż za pomocą tej książki przeniesiemy się do słonecznej Grecji. 


Emilia właśnie wchodzi w dorosłość, Po zakończeniu szkoły postanawia iść do pracy, żeby odciążyć finansową swoją mamę. Dziewczyna wychowuje się bez ojca, nic nie wie o tym mężczyźnie, a matka na ten temat nie chce rozmawiać. Emilia dostała szansę na pracę w greckim hotelu, w konkursie zajęła drugie miejsce więc nagrodą jest wyjazd do Grecji. Dziewczyna nie waha się zbyt długo. W samolocie poznaje Mateusza i jak się okazuje, on również jedzie do tego samego hotelu do pracy, z taka różnicą, że on zajął pierwsze miejsce w konkursie. Po przyjeździe na miejsce okazuje się, że nie wszystko jest tak, jak Emilia sobie wyobrażała. Miała pracować jako obsługa hotelowa i zamiast być recepcjonistką, została sprzątaczką. Po serii nieprzyjemnych zdarzeń na drodze Emilii, oprócz Mateusza, staje przystojny Nikias. On pokaże jej Grecje, o jakiej nie marzyła. 

A w Polsce, matka Emilii Danka, spotyka swojego znajomego sprzed lat. To spotkanie odmieni życie kobiety i jej córki na zawsze. 

Książka napisana jest bardzo lekko, dzięki temu czyta się szybko i po prostu przyjemnie. Widzimy Grecję oczami Emilii. Możemy razem z nią przejść się wąskimi uliczkami, posłuchać greckiej muzyki, poczuć upalny, grecki dzień. Nie ma w książce opisów brutalnego świata, przestępczości, narkotyków itd. Piękna Grecja, pierwsza miłość, przyjaźń i ciekawe losy głównych bohaterów. I chociaż niektóre rzeczy można przewidzieć, można podejrzewać jak powieść się zakończy, to jednak nie tracimy radości z czytania. A nawet może coś zaskoczyć:) "Nie zapomnę o tobie" będzie miała swoją kontynuację, a ja z przyjemnością poznam dalsze losy Emilii. Tę książkę oraz wiele innych na wakacje możecie znaleźć w księgarni Tania Książka książki dla kobiet.

Pozdrawiam



To był maj...

 Maj to jeden z moich ulubionych miesięcy. Wszystko budzi się do życia i ten bez... Na bez musieliśmy dłużej w tym roku poczekać, ale jak zawsze było warto:)


W maju na nowo odkrywałam jaką  przyjemność daje jazda na rowerze. Kiedyś bardzo dużo jeździłam. Później pojawiły się dzieci i o rowerze nawet nie myślałam. Teraz znowu jeżdżę i jeśli tylko pogoda pozwoli, to jak najczęściej. 


Maj nie rozpieszczał pogodą. Brakowało tego słońca, ciepła, za to deszczu było pod dostatkiem. Jednego grilla udało się zrobić. Tylko jednego, ale nadrobimy w czerwcu:)

Książka maja to zdecydowanie Żywa i martwa. Super thriller, wciąga od pierwszej strony. I chociaż ma ponad 400 stron to czyta się błyskawicznie. Pełna recenzja tutaj 


Kosmetykami miesiąca są owocowe produkty z Oriflame. Bardzo lubię ten zestaw i ten zapach:)


W moich pracach królowała lawenda



A na zdjęciach oczywiście bez:)


Taki właśnie miałam maj, pełen książek, wycieczek rowerowych i zapachu bzu. A jaki był Wasz maj?

***********************************************************************************

Jeśli chcesz, żeby Twój produkt się wyróżniał, żeby klient zwrócił uwagę właśnie na niego? Postaw na etykiety samoprzylepne. Takie etykiety mogą pełnić rolę reklamową albo informacyjną. A na dodatek będą ładnie wyglądać:) Etykiety z własnym nadrukiem, logo, na pewno zwrócą uwagę potencjalnych klientów. Warto się wyróżnić:) 

Pozdrawiam



Owocowo pachnące nowości z Oriflame

 Bardzo lubię ładnie pachnące kosmetyki, zapach u mnie jest bardzo ważny. A owocowe i kwiatowe kosmetyki wprost uwielbiam, dlatego niedawno skusiłam się na te właśnie z Oriflame. Na co warto zwrócić uwagę?


Na pewno na ten owocowy zestaw. Kosmetyki z ekstraktami borówki, jagody i jeżyny. Idealna kompozycja. Pachną pięknie chodź nie bardzo intensywnie. Udało mi się kupić cały zestaw po promocyjnej cenie. Teraz można kupić te kosmetyki oddzielnie. Na zestaw składa się krem do twarzy, maseczka oraz scrub do twarzy. 
Krem do twarzy dobrze nawilża, szybko się wchłania i pachnie ślicznie. Bardzo przyjemny w użyciu. Można go kupić tutaj.
Maseczka pachnie podobnie jak krem. Dobrze nawilża skórę i wygładza. Ja ją stosuję na noc zamiast kremu. 
Scrub wygląda jak galaretka. Jest dobrym zdzierakiem, skóra po jego użyciu jest gładziutka i promienna. Do kupienia tutaj.


Zestaw tych kosmetyków mogę polecić. Są bardzo przyjemne w użyciu i dobrze wykonują swoją robotę:)


Kolejny pięknie pachnący kosmetyk to woda toaletowa o zapachu piwonii. Wygląd buteleczki robi wrażenie. Zapach jest słodki, śliczny i dość intensywny. Ale nie utrzymuje się długo na skórze. Jest wyczuwalny tak około trzech godzin. Uwielbiam zapach piwonii, dlatego skusiła  się na ten flakonik. Idealny na lato, dodatkowo pojemność to nie 50 ml a 75 ml więc bardziej się opłaca. Obecnie można go kupić w promocyjnej cenie tutaj. Jeśli lubicie zapach piwonii to będziecie z tego kosmetyku zadowolone:) 



I ostatni ciekawy duet na lato to scrub i balsam do ciała Love Nature o zapachu: porzeczki, maliny, borówki i poziomki. Nie mogę wiele o nim napisać, bo jeszcze nie używałam tych kosmetyków, ale na pewno mogę stwierdzić, że pachną ślicznie. Balsam można dostać tutaj, a scrub tutaj


Które produkty wpadły  Wam w oko? Co byście chciały przetestować?

Dlaczego zostałam konsultantką Oriflame?


Pozdrawiam



Zaczytany poniedziałek - żywa i martwa

„Umarłam, kiedy odwiedziliśmy babcię w Stanach.
Myślałam, że włożą mnie do trumny, ale nie. Przynoszą jedzenie, picie, wmuszają. Migają jakieś twarze. Najczęściej pochyla się nade mną tata. Nie mam siły mówić. Nie mam siły powiedzieć, że jestem trupem”.

 


Maja jest przekonana o tym, że nie żyje. Ale pomimo to musi funkcjonować w świecie żywych. Musi chodzić do szkoły, uczyć się, jeść, spać. Dziewczyna jednak ciągle sądzi, że jest trupem. Ojciec nie radzi sobie z chorobą córki, a matki dziewczyna nie pamięta. Zmarła w tragicznych okolicznościach, kiedy Maja była niemowlęciem. 

Szkolna psycholog, Iwona, bardzo chce pomóc Mai. Dlatego rozpoczyna własne śledztwo. Im dalej zagłębia się w śledztwo, tym więcej wychodzi na jaw okropnych rzeczy, tajemnic, które nie miały nigdy wyjść na światło dzienne. Na dodatek Iwona dostaje wiadomości z pogróżkami. Co takiego wydarzyło się w Stanach? Jak na prawdę zginęła matka Mai? Może rozwiązanie tego problemy tkwi w przeszłości?


Książka jest bardzo mocna. Nawet nie wiedziałam, że jest taka choroba jak zespół Cotarda. Właśnie na tę chorobę cierpi Majka. Dziewczyna myśli, że jest trupem, dlatego często bierze prysznic po to, aby zabić trupi zapach. Dodatkowo widzi duchy i zmarłych.  Powieść porusza trudne tematy, takie jak pedofilia, molestowanie. Zawsze trudno czyta się o krzywdzie dzieci. A często do tragedii dochodzi właśnie w porządnych rodzinach. Ojciec Mai to szanowany lekarz, samotnie wychowujący córkę, którą kocha nad życie. Co złego może jej grozić? A jednak...

Na całą historię patrzymy również oczami Kamili, matki Mai. Cofamy się w czasie, poznajemy jej życie, jak zakochała się w ojcu Majki, ich wzajemne relacje i miłość, która doprowadziła do tragedii. 

Książka wciąga, szokuje, odkrywa tajemnice i wywołuje przeróżne emocje. Na pewno nie będziemy się przy niej nudzić. Im więcej czytamy, tym trudniej od książki się oderwać. Bohaterowie są dobrze wykreowani. Pomimo swoich ponad 400 stron książkę czyta się błyskawiczne i na pewno nie będziecie mogli o niej długo zapomnieć. Polecam.

Dziękuję Wydawnictwu Prozami za możliwość przeczytania tej książki:)

Pozdrawiam




Jaką biżuterię lubisz?

Biżuteria. Jedni ją uwielbiają, mają jej mnóstwo. Inni nie przykładają do niej większej wagi. Jakieś dwie pary kolczyków, ewentualnie obrączka i wystarczy. Ja przez dłuższy czas należałam do tej drugiej grupy. Biżuteria mi się podobała, ale nie odczuwałam potrzeby, żeby mieć dużo błyskotek. Tak na prawdę zwykłe, srebrne kolczyki mi wystarczały. I nie zwracałam zbytnio uwagi na biżuterię dopóki sama nie zaczęłam jej robić. I to teraz sprawia mi ogromną frajdę, i teraz zwracam dużą uwagę na biżuterię, szukam inspiracji wszędzie:)  Biżuteria skromna, minimalistyczna nigdy nie wyjdzie z mody, a taką możecie znaleźć w sklepie https://otien.com/. Wybór biżuterii jest bardzo duży, do mnie trafiła bransoletka i naszyjnik srebrny z gwiazdką. 




 

Biżuteria jest zrobiona ze stali nierdzewnej, delikatna i skromna. Pasuje niemal do każdej stylizacji i jest uniwersalna. Ten komplet można również dostać w kolorze złotym. 

Lubicie biżuterię, czy raczej nie przykładacie do niej większej wagi?

Jaką biżuterię lubisz?

Pozdrawiam







:)