Prezent na roczek. Co wybrać dla malucha?

Pamiętam jak mój synek kończył roczek i zastanawialiśmy się, co wybrać dla niego na prezent. Każde urodziny dziecka są bardzo ważne, ale te pierwsze zawsze są szczególne. Co wybrać na prezent na roczek?

Propozycji jest bardzo wiele, w sklepach pełno przeróżnych zabawek. Ale żeby było wyjątkowo można pomyśleć np o :
 - ramce na zdjęcia zapakowana w piękne i stylowe pudełko, z tyłu ramki można wygrawerować dedykację oraz datę

 

 -  ciekawym albumie na zdjęcia - myślę, że to jest dobry pomysł żeby w takim albumie umieścić zdjęcia z tego wyjątkowego dnia. Dziecko będzie miało pamiątkę na długie lata
 
- złotej bransoletce w wygrawerowanym imieniem i datą urodzin








  Można też tradycyjnie np: ogromne pudełko klocków, maskotki, kolorowanki dla maluchów albo rowerek. Oraz oczywiście tort z jedną świeczką:)

Co można jeszcze wybrać na prezent na roczek? Macie jakieś propozycje?

Pozdrawiam
 

wpis sponsorowany




Czytaj dalej »

Zrozumieć innych

Najłatwiej zrozumieć innych wtedy, kiedy postawimy się w ich sytuacji. Jeszcze łatwiej kiedy przeżyjemy coś podobnego jak druga osoba. Dlatego łatwo mi zrozumieć takie osoby jak:

- sprzedawcy - Trochę w sklepach przepracowałam i wiem, jak klienci potrafią zdenerwować. Wiem,czego ja nie lubiłam i dlatego też nie zachowuję się w sklepach w podobny sposób. I nie przychodzę na zakupy pięć minut przed zamknięciem. Chociaż pamiętam takich desperatów, którzy potrafili stukać w okna już po zamknięciu sklepu.

- osoby rozdające ulotki - kiedyś pracowałam kilka dni w tym fachu i nie rozumiałam ludzi, którzy traktowali mnie jak powietrze, kiedy wyciągałam do nich rękę z ulotką. Rozumiem, że teraz ulotek reklamowych jest wszędzie pełno i raczej nie są lubiane, ale za taką ulotką stoi człowiek, który chce trochę zarobić,  nie są to duże pieniądze, a my możemy im w tym pomóc biorąc taką ulotkę. Nas nic to nie kosztuje, a innym troszkę pomagamy. Dlatego teraz ulotki biorę zawsze.



- rękodzielników sprzedających na jarmarkach - kiedyś sprzedawałam swoje prace i wiem jakie to dołujące jak stoi się cały dzień, a sprzedaż mizerna. Wiem ile czasu i pracy trzeba włożyć, żeby się do takiego jarmarku przygotować. Dlatego teraz, o ile mi tylko finanse pozwalają, staram się kupować coś od takich ludzi. Rękodzieło jest zawsze niepowtarzalne i zrobione z pasją dlatego warto wspierać zdolne osoby.

- blogerów proszących o kliki - nie podejmuję współprac typu: napisz post o naszym sklepie, podlinkuj do produktów, a jak będziesz miała dużo klików w linki to coś dostaniesz. A jak nie, to nie dostaniesz nic, a nam zrobisz darmowa reklamę. Ale niektóre osoby tak współpracują i o te kliki proszą. Jak proszą to klikam, nic nie tracę, a ta osoba może coś dostanie. Może nie stać jej na zakup czegoś nowego, a dzięki takiej współpracy ma szansę na nową sukienkę. A może po prostu jest pazerna i bierze co dają. Tego nie wiem, ale klikam

Nie każdego da się zrozumieć, ja na przykład Białej Masajki  nigdy nie zrozumiem, nie muszę:) 

Pozdrawiam

 

Czytaj dalej »

Mallorca SPA bath elixir BingoSpa i mydełko w płynie brzoskwinia i Retinol

Kiedyś już pisałam, że nie potrafię pisać długich recenzji kosmetyków. Zawsze krótko i na temat. Zresztą jak czytam recenzję na innych blogach to też szukam tylko konkretów, omijam długie opisy od producenta itp. Blogerki kosmetycznej to chyba ze mnie nie będzie:)
Dzisiaj recenzja dwóch pozostałych kosmetyków z BingoSpa jakie dostałam do testów.  


Eliksir do kąpieli - zapach prześliczny, brzoskwiniowy. W wannie tworzy dużo piany, która utrzymuje się przez dłuższy czas. Nie wysuszał mojej skóry. Również nie zauważyłam podrażnień ani uczuleń. Pojemność 1000ml, cena ok. 10 zł. Całkiem miły produkt:)

Mydełko w płynie - opakowanie tradycyjne dla mydełek w płynie, plastikowa butelka z pompką. Zapach bardzo ładny, podobny do eliksiru do kąpieli. Bardzo dobrze się pieni, nie wysusza skóry. Pojemność 500ml. Minusów nie zauważyłam więc mogę polecić

Oba kosmetyki dobrze się sprawdziły więc myślę, że kiedyś jeszcze do nich wrócę.

Lubicie kosmetyki BingoSpa? 

Pozdrawiam

Czytaj dalej »

Ubierz na miarę swojego faceta

 Nie z każdym facetem można wybrać się na modowe zakupy. Będą marudzić, narzekać, uciekać szybko ze sklepu ze stwierdzeniem, że nic im nie jest potrzebne. Niektórzy już na widok galerii handlowych dostają bólu brzucha, głowy, zbiera im się na wymioty.  Są też i tacy, którzy do mody nie przywiązują większej wagi. Dwie pary starych spodni, kilka koszulek jakieś buty i po co więcej. Może i niektórzy nasi mężczyźni nie czują takiej potrzeby, żeby ładnie i elegancko wyglądać, za to my taką potrzebę mamy. Chcemy mieć eleganckiego faceta u swojego boku. 


Ramallo to miejsce, w którym możesz ubrać na miarę swojego mężczyznę. Ceny produktów ustalane są indywidualnie, w zależności od rodzajów tkanin albo dodatków. Można też umówić się na spotkanie z doradcą, który pomoże stworzyć idealne ubranie, dobrze dopasowane do sylwetki. Wcale nie jest tak łatwo dopasować marynarkę, panowie popełniają często podstawowe błędy:
"Panowie często noszą za duże marynarki. Psuje to proporcje ciała, burzy całą symetrię sylwetki. Marynarka powinna w pewnym sensie dzielić nas na „pół”. Każdy jej element taki jak ramiona, plecy, pachy, talia, boki, wyłogi czy długość musi być dopasowany do ciebie. Jeśli masz „brzuszek” wybieraj marynarki z dwoma guzikami, za to trzy guziki powinni nosić panowie bardzo wysocy. Jeden guzik jest dobrym rozwiązaniem ale dla osób o atletycznej budowie – podkreśli ją dodatkowo."


Ramallo również szyje ubrania dla kobiet. Ceny nie są niskie, ale warto zapłacić za dobrą jakość, a takie ubrania na pewno zostaną z nami na dłużej. 
Skorzystałybyście z takie rozwiązania? Pozdrawiam

 

wpis powstał przy współpracy z http://www.ramallo.pl/







Czytaj dalej »

Maj w zdjęciach i linkowe party

 Ciężko mi dzisiaj zebrać myśli, żeby napisać coś sensownego. I na blogu nie pojawiam się za często, jak uda mi się przygotować wpis jeden w tygodniu to jest dobrze. A kiedyś miałam takie ambitne tygodniowe plany: przynajmniej dwa wpisy na jednym blogu i dwa na drugim. I przez dłuższy czas mi się to udawało, a nawet i trzy wpisy potrafiłam przygotować. A teraz ? Trochę odpuściła, troszkę brakuje pomysłów i chęci. A z drugiej strony nie chcę zaniedbywać też tego miejsca.


Majówka była dosyć chłodna, ale udało nam się wybrać na zamojski rynek, a nawet zrobić grilla.


Dotarły wszystkie książki z wymiany książkowej, teraz mam co czytać wieczorami:)


Wybrałam się na kiermasz książek, które można było dostać za złotówkę. Cena niesamowicie kusząca i udało mi się wybrać takie dwie książki.


Róże na Dzień Matki


I krótki wypad do Lublina nad Zalew Zemborzycki.
 

I chyba tyle mogę o tym swoim maju napisać. A jaki był Wasz maj, podzielcie się w komentarzach albo w linkowym party. Zapraszam do zabawy i do komentowania sobie wzajemnie. Możecie dodać swoje trzy najciekawsze linki z maja:)
Pozdrawiam





Czytaj dalej »

Nie rozumiem tej Białej Masajki

Jak tylko obejrzałam film wiedziałam, że muszę przeczytać książkę. W książkach zawsze dzieje się więcej niż na filmach. Chciałam bardziej zrozumieć kobietę, która dla masajskiego wojownika poświęciła wszystko. I wiecie co? Dalej jej nie rozumiem.


Wytłumaczcie mi jak można dla kogoś kogo się tylko zobaczyło raz, kogo się w ogóle nie zna, z kim dzieli nas ogromna przepaść kulturowa, zostawić wszystko? Całe swoje życie, dobrze prosperujący sklep, wszystkie wygody, rodzinę a nawet poświęcić swoje zdrowie? Dla pięknego Masaja, który jest analfabetą, który często przynosił swojej wybrance wstyd, oskarżał o różne wymyślone rzeczy i którego również musiała utrzymywać. Corinne miała w swojej głowie wymarzone życie z Lketingą, miała już swój scenariusz i do takiego życia dążyła za wszelką cenę, nie bacząc na przeciwności i na ostrzeżenia innych. W trakcie czytania książki aż chciałam krzyknąć: Weź się kobieto opamiętaj, zabieraj swoje zabawki i wracaj do Szwajcarii.

Główna bohaterka z wielkiej miłości zdecydowała się żyć w okropnych warunkach. Spała na podłodze, musiała myć i prać się w rzece. Nie raz cierpiała głód, była niedożywiona, chorowała na malarię, żółtaczkę, miałam zagrożoną ciążę. Jest takie powiedzenie, że miłość jest ślepa, ale żeby aż tak? A może to nie miłość tylko zwykłe pożądanie, zauroczenie jakieś?

Można zarzucić Corinne , że była okropnie naiwna, niepoważna, bezmyślna itp. Ale w tym wszystkim widzę też jej ogromną odwagę i siłę. Chciała spełnić swoje wielkie marzenie z wymarzonym mężczyzną, ale niestety nie wyszło. Na koniec ucieka wraz z córką do Szwajcarii. Ale na tym historia się nie kończy. I dlatego jestem ciekawa kolejnej książki o losach Białej Masajki już po powrocie do Szwajcarii:) 

Książkę oczywiście polecam. A dla tych, którzy interesują się modą polecam miejsce Showtrend. Znajdziecie tam przeróżne ubrania i dodatki dla kobiet na każdą okazję:)

Pozdrawiam





Czytaj dalej »

Zarabianie na blogu - Brand Sabbath

Kiedyś pisałam o zarabianiu na blogach KLIK i podałam trzy miejsca w internecie, które to zarabianie ułatwiają. Dwa już nie istnieją. Właśnie, coraz więcej pojawia się różnych platform, które chcą to zarabianie ułatwiać, chcą pośredniczyć między firmami a blogerami. I dobrze, że takie miejsca istnieją. Ale niestety, uważam, że są mało skuteczne. Jedyną platformą, z którą od dłuższego czasu współpracuję jest Reachablogger. Tam czasami znajdą się ciekawe zlecenia, ale niestety nie często. Coraz więcej jest firm, które chcą reklamę za byle jaki barter, albo za wzajemną promocję. Myślę, że w serwisie nie powinny niektóre ogłoszenia być wyświetlane. Czasami mam wrażenie, że nikt tego nie kontroluje i każdy może dodawać co chce i niekoniecznie w temacie. 



Wczoraj dostałam zaproszenie do zapisania się na platformę Brand Sabbath. Zobaczyłam co to takiego i się zapisałam. Często korzystam z takich zaproszeń, testuję te różne miejsca i wybieram najlepsze. Co to jest za miejsce? Jest to połączenie wyszukiwarki najbardziej aktywnych polskich blogerów i vlogerów z siecią influencer marketingu. Czyli po założeniu swojego konta jest możliwość udostępniania swoich wpisy z blogów i promowania się oraz poznawać innych blogerów. Oczywiście można też zarabiać, bo pojawiają się zlecenia. Na ile ta platforma jest skuteczna i czy coś się da na niej zarobić to tego jeszcze nie wiem. Na razie szału nie ma ,może jeszcze się rozkręci. Przetestuję i dam znać:) Jeśli chcecie to więcej informacji znajdziecie na stronie TUTAJ

Co myślicie o takich miejscach? A może znacie coś lepszego?
Pozdrawiam




Czytaj dalej »

Moje książkowe zdobycze

Wielka wymiana książkowa zakończona, swoje książki wysłałam, do mnie też wszystkie szczęśliwie i szybko dotarły. To właśnie udało mi się upolować


1. Biała Masajka - film widziałam i od dawna chciałam książkę przeczytać, bardzo się cieszę, że na wymianie udało mi się tę książkę zdobyć
2. Wakacje w Italii 
3. Tamtego lata na Sycylii
4. Amandine - szykują się ciekawe książki lato
5. Niebo istnieje..naprawdę - film oglądałam, a teraz książki jestem bardzo ciekawa
6. Slow life - może w końcu uda mi się żyć slow:)
7. I kto jej zabroni



Niedawno byłam na zamojskim rynku i trwał tam kiermasz książka po złotówkę. Skusiłam się na :" Pokojówka z Titanica" i " Najlepsze przyjdzie jutro".


Zapas książek mam całkiem spory. Teraz już tylko czekam na cieplejsze dni, żeby z czytaniem książek przenieść się na balkon. I oczywiście czekam na kolejną wymianę, która odbędzie się w październiku:)

Znacie którąś z tych książek? Jakie jeszcze możecie polecić?
Pozdrawiam

 


Czytaj dalej »

Witaj Instagram:)

Oj długo się opierałam. Zresztą ja zawsze taka spóźniona jestem. Czy to chodzi o modę, czy też o inne nowości. Myślałam, że to mi nie potrzebne, nie będę miała czasu, a może tak mi się spodoba, że zaniedbam inne rzeczy. I tak sobie żyłam w błogiej nieświadomości przez lata, wszyscy w koło zakładali swoje profile tylko nie ja. Może kiedyś. I w końcu to kiedyś nadeszło i od tygodnia jestem szczęśliwą posiadaczką swojego profilu na Instagramie. I całkowicie przepadałam. Teraz wszędzie chodzę z aparatem, szukam inspiracji na ciekawe zdjęcia, wkręciłam się na całego. Fajnie jest tak łapać chwile, zamykać w zdjęciach, opowiadać swoją historię przez obrazy. Tylko żałuję jednego, że tak późno się zdecydowałam.




Znajdziecie mnie tutaj. W komentarzach zostawcie linki do swoich profili. Chętnie Was odwiedzę:)
Pozdrawiam

 
Czytaj dalej »

Z miłości do cynamonu i migdałów - masło i żel do ciała Bingo Spa

Zapach cynamonu lubię chyba od zawsze. Kojarzy mi się z szarlotką, najlepiej jeszcze ciepłą. Z zapachem migdałowym to różnie bywało. Nie mogłam go znieść jak byłam w ciąży. Zresztą zapachy kokosowego też nie. Teraz bardzo mi się podoba. Dlatego do przetestowania wybrałam cynamonowe mało do ciała oraz migdałowy żel pod prysznic.



 Żel pod prysznic
Od producenta:
 Delikatny żel BingoSpa pod prysznic o zapachu słodkich migdałów zawiera:
  • białą glinkę, która posiada w skłądzie ponad 20 ważnych dla zdrowia i urody minerałów, w tym krzem, aluminium, fosfor, wapń, potas, selen, mangan, miedź. Posiada właściwości antyseptyczne i antybakteryjne - działa jak naturalny antybiotyk. Aktywizuje procesy odbudowy komórek.
    W sposób naturalny oczyszcza i stymuluje proces regeneracji skóry. Złuszcza martwy naskórek, oczyszcza skórę z nadmiaru sebum, toksyn, niezdrowej mikroflory, poprawia ukrwienie, łagodzi stany zapalne, przywraca skórze równowagę mineralną.
  •  ekstrakt  migdałowy - ma doskonałe właściwości zmiękczające i wygładzające skórę, odbudowuje warstwę lipidową naskórka. Łagodny dla każdego rodzaju skóry o bardzo przyjemnym, sprzyjającym  zmysłom zapachu.
 Moja opinia : zapach ładny, niezbyt intensywny, słodki. Produkt dosyć gęsty, dobrze się pieni tylko gdy używamy go w większej ilości. Wydajność średnia. Butelka plastikowa, pojemność 300g. Jak dla mnie to taki zwyklaczek, ale wart przetestowania. Zresztą cudów po nim się nie spodziewałam.


 Cynamonowe masło do ciała
 Od producenta: Masło Shea to niebywałe bogactwo odżywczych substancji, witamin i antyutleniaczy, które powodują, że skóra jest intensywnie odżywiona, nawilżona i zrelaksowana. Naturalne antyoksydanty chronią ją przed działaniem wolnych rodników.
Masło Shea jest biozgodne ze skórą tzn., że wszystkie jego składniki są w pełni tolerowane przez skórę i  są błyskawicznie przez nią wchłaniane.
Aminokwasy i polipeptydy będące składnikami protein jedwabiu wnikają do wnętrza wierzchniej warstwy skóry, zwiększając i utrwalając efekt głębokiego nawilżenia, tworzą cienki film ochronny na powierzchni skóry hamując utratę wody transepidermalnej i chroniąc skórę przed szkodliwym wpływem środowiska. 
Zawarte w olejku cynamonowym aldehydy i kwas cynamonowy rozjaśniają cerę, zapobiegają plamom trądzikowym, łagodzą przebarwienia. Przyśpieszają eliminację toksyny ze skóry.

Cynamonowe masło Shea z jedwabiem BingoSpa nawilża i ujędrnia, wyrównuje koloryt skóry.  Delikatna konsystencja cynamonowego masła BingoSpa nasyca skórę cennymi składnikami, a odżywiona i zregenerowana skóra staje się miękka, nawilżona i pełna promiennego blasku.

.
Moja opinia: zacznę od zapachu. Jest śliczny, prawdziwie cynamonowy i taki delikatny. Podczas aplikacji można się nim zachwycać jednak na skórze już nie jest tak wyczuwalny, a szkoda. Masełko dobrze się rozprowadza, nawilża skórę. Znajduje się w plastikowym pojemniczku o pojemności 300 g. Ogólnie jestem zadowolona z tego produktu, bardzo lubię przeróżne masełka do ciała. Minusem jest ten krótkotrwały zapach:( 

Znacie te produkty? Pozdrawiam

 
Czytaj dalej »

Podsumowanie kwietnia i linkowe party:)

Podsumowując kwiecień nie sposób nie wspomnieć o pogodzie, która w tym roku była przedziwna.


Na początku miesiąca było gorąco, pochowaliśmy większość zimowych rzeczy, zrobiłam porządki w szafie. Chodziliśmy w krótkich rękawkach i zrobiliśmy grilla. A później to z pogodą było tylko gorzej. Pierwszy dzień świąt był zimny, drugiego wyszło słońce i było raczej znośnie dlatego mogliśmy pozwolić sobie na przyjemny spacer. A po świętach pogoda znowu szalała: deszcz, śnieg, grad... Dobra, tyle o pogodzie.


Teraz o czymś przyjemniejszym, wygrałam książki u Gosi:)


Wzięłam udział w Wielkiej wymianie książkowej. Uczestniczek było tak dużo, że aż trudno uwierzyć, że Polacy nie lubią czytać książek. Ja w to nie wierzę:)





 Nowości kosmetyczne i nie tylko



Kilka zdjęć z wyjazdu świątecznego


Ciekawe linki znalezione w sieci:
 - ciekawy artykuł Karoliny. Kiedyś czytałam sporo gazet, często kupowałam swoje ulubione, na reklamy zazwyczaj nie zwracałam uwagi. Czasami denerwowało mnie to, że tych reklam jest za dużo, prawie jedna trzecia gazety zawalona reklamami i jeszcze muszę za to płacić. Teraz nie czytam i nie kupuję gazet, za to czytam blogi i uważam, że są dużo ciekawsze. Gdzie opłaca się kupić reklamę, na blogach czy w gazecie? Myślę, że odpowiedź jest oczywista.

- Hejterzy - moja historia - hejterzy to duży problem w blogosferze. Raczej nie dotyka on małych blogerów, natomiast ci "wielcy" mogą mieć z nimi dużo problemów. Eliza opisała swoją historię i pokazała w niej, że hejterzy wcale nie są tacy anonimowi jak im się wydaje, a hejt może zostać ukarany. 

- Trzy historie, które niosą przesłanie - Cammy przedstawia trzy interesujące i motywujące historie, warto przeczytać

A teraz wpis, który chcę wyróżnić z ostatniego linkowego party:
 Mój dom to nie muzeum -  sama prawda, przeczytajcie:)

Prawie od roku robię na blogu takie podsumowanie każdego miesiąca i przyznaję, że coraz bardziej mi się to podoba. A ten wpis to mój 500 wpis na tym blogu:))

Na dzisiaj to tyle, podzielcie się swoimi linkami z kwietnia. Chętnie Was odwiedzę a najciekawsze linki wyróżnię w przyszłym miesiącu. 
Zasady:
- możecie wklejać wasze najlepsze linki z kwietnia, albo zrobić podobne podsumowanie u siebie na blogu
- maksymalna ilość linków do wklejenia to 3:)
- miło będzie jak uczestnicy skomentują przynajmniej trzy wpisy biorące udział w zabawie


Pozdrawiam





Czytaj dalej »

Wielka wymiana książkowa 3 edycja

Już nie mogłam się doczekać tej trzeciej edycji. Książki do wymiany  czekają od dłuższego czasu. Wszystkie są w bardzo dobrym stanie. Całą akcje organizuje Magda z bloga http://www.savethemagicmoments.pl/ i tam dowiecie się więcej szczegółów i tutaj też. A oto moje książki do wymiany:



1. Tysiąc dnia w Toskanii - wymieniona
2. Włoskie wakacje - wymieniona


 3. List w butelce - wymieniona
4. Niedoręczony list - wymieniona



5. Kelnerka na Manhattanie - wymieniona
6. Niania w Nowym Jorku
7. Modliszki  


 8. Bloger i social Media - wymieniona
9. Ocalić życie
10. Śmierć guru
Czytaj dalej »

Nie mam pomysłu na tytuł

Kawa zaparzona, czuję jej piękny zapach. Tak, tak już odzyskałam niedawno utracony smak i zapach. Sama przyjemność napić się kawy i poczuć, że właśnie kawę się pije. Zastanawiałam się, jak zacząć ten wpis. Mogłam: "... i po świętach"," jestem po świętach", "jak się macie po świętach?""święta za szybko zleciały" itp, ale pomyślałam, że to takie banalne więc zaczęłam od kawy i tego mojego utraconego zapachu. Pięknie wygląda świat, jak można go poczuć i posmakować i docenić, że ma się te zmysły:) 

W czasie świąt pogoda nie była taka zła jak straszyli więc zrobiłam sobie małą sesję zdjęciową. Nie często mam taką okazję, nie często jestem w ładnym miejscu. Ale jak już jestem to staram się to wykorzystać. I takie oto zdjęcia powstały.







 








W sobotę rusza kolejna edycja Wielkiej Wymiany Książkowej. Już nie mogła się jej doczekać, to super inicjatywa, przeczytane książki wędrują dalej, a my mamy nowe do kolekcji. Mój stosik książek już czeka na wielki dzień. Jeśli chcecie wziąć udział to szczegóły znajdziecie TUTAJ.  

 http://zalacznik.wp.pl/0/d687/WWK-PlakatDuzy.jpg?tsn=1492605536572&zalf=Nowe&wid=57257&p=2&o2=72039&t=IMAGE&st=JPEG&ct=QkFTRTY0


Pozdrawiam

 




Czytaj dalej »
Do góry