Beton we wnętrzach - plusy i minusy

Kiedyś już pisałam na temat betonu we wnętrzach. Ma on swoich zwolenników jak i przeciwników. Dzisiaj przyjrzyjmy się jego plusom i minusom. 

Plusy:
- masa betonu jest bardzo plastyczna i dzięki temu można z niej wykonać różne kształty
- można łatwo zmienić jego barwę dzięki pigmentom
- beton jest bardzo wytrzymały, podłogi w betonie są odporne na różnego rodzaju uszkodzenia i nie ścierają się. Swobodnie możemy po takiej podłodze chodzić w szpilkach. Sprawdzi się również przy ogrzewaniach podłogowych, bo tego typu podłoga bardzo dobrze przewodzi ciepło.
- beton to dobre rozwiązanie jeśli chcemy do swojego wnętrza wprowadzić trochę surowości
- w pełni nienasiąkliwa powierzchnia doskonale chroni podłogę, zapobiegając zabrudzeniom i zaplamieniom, gwarantując wyjątkową czystość i całkowitą hipoalergiczność 

Minusy:
Jedynym minusem jaki widzę to jest właśnie ta surowość. Jednych może zachwycać innych odstraszać. Beton może stwarzać surowy klimat, a wnętrze wydawać się smutne. Pogrzebałam trochę w internecie i znalazłam inspiracje z betonem dekoracyjnym. Tylko popatrzcie:)

Beton w sypialni 

beton dekoracyjny na ścianie w sypialni,biała serwantka szafa,industrialna żarówka na kablu,białe łóżko - Lovingit.pl:


Beton dekoracyjny w nowoczesnej sypialni:


i na podłodze 
Beton dekoracyjny pod stopami. Nowoczesna szara podłoga:  
 





Wall/floor tiles with concrete effect MICROTOPPING by IDEAL WORK:

W kuchni 



Beton dekoracyjny na ścianie w skandynawskiej kuchni:

Oferujemy blaty betonowe na wymiar. Beton dekoracyjny - Beton architektoniczny Poznań. Profesjonalnie i dokładnie.:

i w salonie, ale to już zbyt surowe jak dla mnie

Zdjęcie: beton dekoracyjny concreAte:
źródło zdjęć

Myślę, że beton w rozsądnych ilościach może ciekawie wyglądać we wnętrzach. Jeśli miałabym taki beton mieć u siebie to koniecznie dobrałabym dużo dodatków, które ocieplą ten surowy klimat. Ale na razie betonu w swoim domu nie planuję. Chociaż kto wie? Może kiedyś zmienię zdanie.
Więcej  na temat betonu dekoracyjnego znajdziecie tutaj: http://cemexbeton.pl/.

To co, jesteście zwolennikami takiego betonu we wnętrzach czy jego całkowitymi przeciwnikami???

Pozdrawiam



 

wpis sponsorowany
Czytaj dalej »

Jak ludzie trafiają na mojego bloga 3

Co jakiś czas przeglądam statystyki bloga i zawsze interesują mnie słowa kluczowe, po których ludzie znajdują mojego bloga. Niektóre są dziwne, czasami można się pośmiać. To już trzeci taki wpis. Inne możecie znaleźć Tutaj i Tutaj. Pisownia jak zwykle oryginalna:)



1. kuetki meskie bomberki - kobiety mają kurtki bomberki, a mężczyźni kuetki. Proste:)

2.  stare stroje kąpielowe, stroje kąpielowe dla ciężarnych - to jedne z najczęstszych słów kluczowych. Nie lubię słowa ciężarne, ale fajnie, że takie stroje można dostać

3.  site:blogspot.com kiedykolwiek - ???????????????????????????

4.  crazy-disco.pl - nigdy nie pisałam o crazy- disco, ale jak ktoś dzięki temu znalazł mojego bloga to fajnie

5.  pachnące bransoletki - o bransoletkach pachnących też nie pisałam, są takie???

6.  swrtrowe inspiracje - te inspiracje muszą być bardzo ciekawe

7. minimalizm kosmetyczny - nie tylko ja poczułam, że mam tych swoich kosmetyków za dużo. Ograniczyłam kupowanie, ale nie wiem jak to się dzieje, tych kosmetyków ciągle mam zbyt wiele. Kosmetyczny minimalizm nie jest łatwo wprowadzić do swojego życia.

8.  jak szybko popełnic samobójstwo , jak szybko umrzeć popełnić samobójstwo, samobójstwo - martwi mnie, że tylu ludzi chce się dowiedzieć jak to samobójstwo popełnić. Kiedyś o tym pisałam, więc jeśli w najbliższym czasie planujesz samobójstwo to najlepszą receptę na to znajdziesz TUTAJ.

Tak właśnie ludzie znajdują mojego bloga w głębinach internetowych. Pewnie za jakiś czas znowu uzbiera mi się trochę tych słów kluczowych więc kolejny wpis powstanie, pozdrawiam

 

 
Czytaj dalej »

Jeden dzień, dwoje ludzi...

Jeden dzień, dwoje ludzi, dwadzieścia lat.


Czasami jeden dzień potrafi zmienić wszystko.
 Kilka lat temu obejrzałam film. I przyznaję, że mnie nie bardzo zachwycił. Nie dawno sięgnęłam po książkę i przepadłam. To wspaniała opowieść o przyjaźni, miłości, dorastaniu. Dwoje ludzi Emma i Dex spotykają się po zakończeniu szkoły. I od tego dnia zaczyna się ich przyjaźń. Dwoje ludzi zupełnie z innych środowisk. Ona biedna, on bogaty. Ona szara myszka, on pewny siebie. Mimo tych różnic zawsze mogą na siebie liczyć. Książka opisuje co roku jeden dzień z ich życia 15 lipca. Widzimy jak bohaterowie się zmieniają, jak układają swoje życie, chcą spełniać marzenia. Są w różnych związkach, które i tak kończą się niepowodzeniem.


Po latach w końcu postanawiają być razem, układać razem swoje życie. Mają plany, marzenia, starają się o dziecko. Niestety, sielankę przerywa tragiczna śmierć Emmy.


Książka może zdołować, rozśmieszyć i sprawić, że przystaniemy i zaczniemy zastanawiać się nad swoim życiem. Jest zdecydowanie dużo lepsza od filmu. Ja do niej wróciłam już drugi raz. A kto z Was jeszcze nie czytał to koniecznie musi po nią sięgnąć. 
 1 października wezmę po raz kolejny udział w wymianie książkowej i książka "Jeden dzień" może trafić do kogoś z Was:)




Pozdrawiam



Czytaj dalej »

Jak radzę sobie z moją szafą

Albo lepiej mogłabym napisać, jak sobie czasami nie radzę. Kiedyś i tak było o wiele gorzej, stosy nieużywanych ciuchów przewalało się po szafie, a ja kupowałam nowe i nie miałam zawsze w co się ubrać.

Lubię zakupy w lumpeksach, ale czasami takie zakupy mogą stać się uzależnieniem. Kupuję bo tanio i nie myślę, czy kiedykolwiek to założę. I tak kiedyś wpadłam w pułapkę tanich zakupów ciuchlandowych.  Często wybierałam się w dzień promocji, czyli wszystko po 1zł i wraz z szalonym tłumem wyruszałam na polowanie. Tak mniej więcej wyglądały takie zakupy KLIK. Nie powiem, znajdowałam czasami perełki, ale też i kupowałam dużo niepotrzebnych ubrań. Przecież po złotówce więc warto kupić, może kiedyś się przyda. I zazwyczaj nie przydawało się nigdy. Takim sposobem moja szafa pękała w szwach i w końcu trzeba było powiedzieć dość. Teraz już nie chodzę do takich lumpeksów. Mam swój koło domu, malutki, nie jest tak tanio, ale jest przymierzalnia, miła pani, która zawsze doradzi i nie ma tłumów. Mam zasadę, że nie patrzę czy tanio, ale czy będę na pewno w tym chodzić. I bardzo się pilnuję, żeby nie kupić coś nieodpowiedniego. wyleczyłam się z zakupów niepotrzebnych szmat.



Systematycznie robię porządki w swojej szafie, ale u mnie całkowicie nie sprawdza się zasada " czego nie założyłam przez rok to już nie założę". Dużo osób trzyma się tego i wyrzuca nienoszone ubrania. U mnie jest np tak:  jakaś spódnica może leżeć w szafie długo,  nie wyrzucam jej bo mi się podoba i trzymam na kiedyś. I w końcu nadchodzi to "kiedyś" gdy znajduję w sklepie bluzkę, która idealnie będzie pasować właśnie do tej spódnicy. I nienoszona spódnica jest odkryta na nowo i staje się moja ulubioną. Oczywiście nie z każdym ubraniem tak mam, ale już kilka takich ubrań dostało drugą szansę, a ja cieszę się, że nie pozbyłam się ich po roku nienoszenia. 

Często robię porządki w szafie i ubrania nienoszone, ale w dobrym stanie oddaję do różnych fundacji. Często są u nas przeprowadzane takie zbiórki ubrań, butów, torebek a nawet zabawek dla dzieci. Czasami słyszałam, że ludzie nie chcą oddawać nieużywanych rzeczy do takich instytucji, bo podobno, te rzeczy nie trafiają do potrzebujących tylko są dalej sprzedawane. Może i są, ale tak na prawdę mnie to nie interesuje. Jeśli ktoś sprzeda i na tym zarobi to jego sprawa. Jeśli jakaś osoba, dzięki takim zbiórkom, otrzyma potrzebne ubrania to super. Cieszę się, że te rzeczy, mogą pomóc innym.

A jak Wy radzicie sobie ze swoimi szafami? Jakich zasad się trzymacie, żeby nie opanował Waszych szaf totalny chaos? Chętnie poczytam o Waszych sposobach:)
Pozdrawiam

Czytaj dalej »

Życie w rytmie slow

Książkę właśnie przeczytałam, obiecałam recenzję, no to piszę. Czy książka zmieniła moje życie? Nie, ale zwróciła uwagę na kilka rzeczy:

- dobrze w życiu znaleźć sobie pasje, hobby, coś co sprawia, że możemy poświęcić się temu zajęciu z uśmiechem na twarzy. Coś co rozjaśni szary dzień, do czego będziemy tęsknić po powrocie z pracy. I nie warto podążać za modą, warto znaleźć to co nas kręci, o czym chcemy opowiadać innym. Bo tak na prawdę życie bez pasji jest pozbawione kolorów. Moja pasja to rękodzieło, niesamowicie mnie relaksuje. Ale też blogowanie, czytanie książek. Lubię ten czas tylko dla siebie, w którym mogę oddać się swoim ulubionym zajęciom:)



- warto zrobić sobie dzień bez internetu - internet ma niesamowity wpływ na nasze życie i trudno wyobrazić sobie dzień bez niego. Nawet jak długo nie przesiadujemy w sieci to często trzeba: sprawdzić rozkład jazdy autobusów, zapłacić rachunki, zobaczyć co grają w kinie, w jakich godzinach dany sklep jest otwarty, zrobić internetowe zakupy itd. A przecież wiele ludzi tak właśnie pracuje - przez internet i jak tu bez niego żyć? Warto nauczyć się ograniczać takie rozpraszacze jak Facebook, w sieci przesiadujemy w konkretnych godzinach, a później mamy czas dla bliskich, a jeśli uda nam się zrobić dzień bez internetu to traktujmy to jako nasz mały sukces, warto:)

- doceniać małe przyjemności - kawa wypita w spokoju bez krzyku dzieci, czas z książką tylko dla siebie, piękną pogodę, spokojny wieczór i dobry film, gorącą kąpiel w wannie pełnej piany, spacer z psem itd. Jest tyle rzeczy w ciągu dnia, za które powinniśmy być wdzięczni, a wiele takich chwil nie doceniamy, nie zauważamy, pędzimy gdzieś przed siebie, a warto w ciągu dnia się zatrzymać. 


- nie odkładać na specjalne okazje, bo przecież tych specjalnych okazji w życiu nie mamy aż tak wiele. Ja mam z tym problem, bo chociaż staram się swoją szafę przeglądać na bieżąco i pozbywać się niepotrzebnych ubrań, to zawsze mam ubrania właśnie na specjalne okazje. A na co dzień często zadowalam się byle czym. Lepsze ubrania często wiszą nienoszone, aż wyjdą z mody albo ja przytyję i trzeba się z nimi pożegnać. Nad tym muszę popracować i każdy dzień uważać za wyjątkowy i nie odkładać na specjalne okazje nie tylko ubrań, ale też i swojego życia. 


"Jeśli pracujesz, rób to porządnie i w skupieniu, jeśli jesz, skoncentruj się na nieśpiesznym smakowaniu, jeśli rozmawiasz, bądź w pełni obecna i ciekawa drugiej osoby. A jeśli nie chcesz czegoś robić, to po prostu tego nie rób" 

Książkę Joanny Glogazy "Slow life" warto przeczytać. Ja zazwyczaj nie przepadam za poradnikami, ale ten czytało mi się przyjemnie i szybko. Co myślicie o życiu w rytmie slow?

Pozdrawiam



Czytaj dalej »
Do góry