Meksyk czyli sierpniowy Chillbox

Tym razem Chillbox był w postaci dwóch boxów. Boxów inspirowanych Meksykiem. Czy było warto zamówić, to zaraz się dowiecie!


W części niekosmetycznej znalazło się:
- Bezglutenowe nachosy o smaku sera 80g - 4,50 zł
- Wafle ryżowe z kokosem Sonko - 2,51 zł - zdziwiłam się, że takie wafle znalazły się  w tym boxie. Zazwyczaj w pudełkach liczę na produkty, które nie są dostępne w każdym markecie, na produkty wyszukane i wyjątkowe. Dlatego troszkę się rozczarowałam, tym bardziej, że nie przepadam za takimi waflami:(
- lampki kaktusy 9,90 zł - gadżet ciekawy, zobaczymy jak z trwałością!
- Pluszowe sombrero - 19,90 zł - i tutaj kolejne rozczarowanie, wiedziałam, że ma być sombrero,ale nie wiem dlaczego naiwnie myślałam, że będzie prawdziwe sombrero??? Takie w postaci małej pluszowej poduszki raczej mi się nie przyda:( 


- książka tym razem wygląda na ciekawą. Mam nadzieję, że zrekompensuje mi to sombrero! 


 A teraz część kosmetyczna:
- masło multifunkcyjne emolio o zapachu pomelo Go Nature - 49,00 zł
Tego masła jestem ciekawa, tym bardziej, że może pełnić funkcję pomadki do ust, kremu do twarzy, rąk lub stóp, balsamu do ciała lub maski do włosów. Chcecie za jakiś czas recenzję???


- Odżywka do włosów avocado Organic Shop - 12,99 zł
Lubię produkty z tej firmy więc myślę, że z tym też się polubię
- Ochronny podkład mineralny Bioderma - 69,00 zł - to najdroższy produkt z całym boxie. Trafił mi się odcień bardzo jasny i obawiam się, że może być za jasny ale zobaczymy.
- Koreańska maseczka do twarzy Avocado - 8,99 zł
To już jest tradycja, że w Chillboxie możemy co miesiąc znaleźć maseczki. Mi to zupełnie nie przeszkadza, bo maseczki lubię bardzo:)


Tak właśnie wygląda zawartość sierpniowego Chillboxa. Nie do końca jestem zadowolona, ale tak to właśnie w  boxach bywa - kupujemy niespodziankę:)

Jak podoba Wam się zawartość tego boxa? Bylibyście zadowolone?

Pozdrawiam 

Czytaj dalej »

Książki na wakacje

Jakiś czas temu zaopatrzyłam się w taki oto stosik książek. Wakacje bez książki to nie wakacje:)


1. Trzy i pół sekundy - Grace i Tom to szczęśliwe małżeństwo. Wiodą sielankowe życie na angielskiej prowizji, wychowując córeczkę Chloe. Po trzecich urodzinach córeczki ich idealny świat legnie w gruzach. Dziecko nagle zapada na sepsę, która na zawsze rozbije szczęśliwą rodzinę, odbierając rodzicom ukochany skarb. Czy Grace i Tom poradzą sobie z takim cierpieniem?
Co trzy i pół sekundy ta choroba zabija jednego człowieka na świecie. 

Książki jeszcze nie czytałam, ale z opisu widać, że trzeba przygotować sobie sporo chusteczek do czytania! 

2. List z przeszłości - świat Lexy rozpada się na milion kawałków. W kilka chwil dziewczyna traci dwie najbliższe osoby: matkę, a później umiera ukochana opiekunka matki z dzieciństwa - Ursula. Wkrótce ukazuje się, że Lexy jest jedyną spadkobierczynią majątku starszej pani. Dziewczyna natrafia na tajemniczy list. Wyrusza  w daleką podróż, by poznać prawdę o sobie i swojej rodzinie. 

3. Ogród Kamili - Kamila jest marzycielką. Marzy o wielkiej miłości, własnym domu i różanym ogrodzie. Życie jednak toczy się inaczej. Ukochany mężczyzna znika bez śladu, a zamiast domu jest małe mieszkanie. Niespodziewanie Kamila dostaje dar. Przedwojenna willa jest miejscem o jakim marzyła. Zupełnie jakby ktoś czytał w jej myślach...

4. Magiczne lato - Alicja samotnie wychowuje siedmioletnią Matyldę. Córka często choruje, ma obniżoną odporność. Za radą lekarki wyjeżdża na wieś, żeby dziecko zmieniło klimat i z dala od smogu miasta nabierało sił. Dziewczyny jadą na wieś do ciotki Józefiny. Alicja dopiero na miejscu dowiaduje się, że ciotka para się zielarstwem, a jej specjalnością są miłosne eliksiry. W końcu będzie miała okazję sprawdzić, czy te eliksiry działają:)

5. Karmelowa jesień - Kontynuacja Magicznego lata. Marianna traci w wypadku dwoje rodziców, a później umiera jej ukochana babcia. Dziewczyna nie potrafi poradzić sobie ze stratą bliskich. Wkrótce odkrywa dokumenty, z których wynika, że jej ojciec regularnie przesyłał pewną kwotę pieniędzy jakiejś Rosie Rosso. Trop prowadzi do hiszpańskiej Sewilli. Dziewczyna odkrywa życie, którego wcześniej nie znała...

6. Dwa bieguny - Narratorem jest pochodzący z warszawskich elit dekadent, który poznaje młodą kobietę Sewerynę. Kobieta przyjechała do Warszawy po dobre rady - przekonana, że zamieszkujący stolicę pisarze i dziennikarze staną się dla niej drogowskazem. Okazuje się jednak, że elity intelektualne czas spędzają głównie na zabawach salonowych. Nie w głowie im praca od podstaw, a tym bardziej ograniczenie swojego życia. Narrator coraz bardziej fascynuje się Seweryną, ale są odlegli jak dwa bieguny, przyciągają się i odpychają jednocześnie.

"Dwa bieguny" Eliza Orzeszkowa wydawnictwo MG

Wydawnictwo MG

Co ciekawego polecacie do czytania na wakacje?

Pozdrawiam

Czytaj dalej »

Jesień w środku lata, urodziny czyli mój cały lipiec!





Tym razem pójdę trochę na łatwiznę i przytoczę cytat z mojego drugiego bloga. W lipcu :
"- miałam urodziny i grilla zrobiłam z tej okazji
- byłam u fryzjera i jak zwykle nie odważyłam się zrobić innej fryzury tylko pozostałam przy bezpiecznym podcięciu końcówek
- byłam z Filipem w kinie i o mało nie zasnęłam na dziecięcej bajce, następnym razem wezmę termos z kawą
- każdego dnia odbywam długie spacery z dzieciakami i jestem nagminnym bywalcem wszystkich palców zabaw
- rozpoczęłam sezon na pieczenie szarlotek, bez jajek oczywiście bo moje najmłodsze uczulone
- byłam z Filipem na gokartach
- wybrałam się na pizze z innymi matkami polakami, tym razem bez dzieci i prowadziłyśmy długie rozmowy o ... dzieciach. I o mężach, jak to nas nie rozumieją, bo my przecież nie pracujemy tylko w domu siedzimy i wakacje mamy cały rok"




A poza tym
- w lipcu zrobiła się prawdziwa jesień więc wyciągnęłam jesienny zestaw w postaci ciepłego koca, gorącej herbatki, świeczek i skarpet! Gdybym miała kominek to myślę, że bym w nim napaliła. Taki zmarzluch jestem. I przez tą lipcowa jesień nawet nabawiła się przeziębienia. 

- lipiec to miesiąc moich urodzin więc zrobiłam sobie prezent w postaci takiego stosika książek. Nie często pozwalam sobie na takie szaleństwo, ale na urodziny można, a nawet trzeba:)



- zdjęć dużo nie robiłam, bo jak wiecie mam problemy z aparatem więc nawet zdjęć nie chce mi się robić:(
- w tym miesiącu oprócz szarlotek na stole królowała cukinia, dla mnie najlepsza wersja to cukinia w panierce!

Taki właśnie był mój lipiec. A Wasz???

Pozdrawiam

Czytaj dalej »

(Nie) zwykłe szare mydło

Od jakiegoś czasu używam tego (nie) zwykłego szarego mydła. Kosmetyk uniwersalny, może być stosowany do mycia twarzy, ciała a nawet włosów. Czy się sprawdziło?



Oto co Nowa Kosmetyka ma do powiedzenia:
Z czego je zrobiliśmy?
Olej ze słonecznika, dobry dla każdego rodzaju cery i wodorotlenek potasu - kiedy wejdą z sobą w reakcję, zamieniają się w mydło oraz glicerynę. Oleju jest w naszym produkcie trochę więcej. Nie wpływa to w żaden sposób na samo oczyszczanie, za to sprawia, że bariera hydrolipidowa skóry nadal ma się dobrze. A to, przechodząc z języka dermatologów na polski, oznacza, że skóra będzie miękka i gładka, a nie wysuszona i ściągnięta.
Olejek z drzewka herbacianego - pogromca bakterii i grzybów, jeden z najbardziej aktywnych roślinnych składników. Ogranicza rozwój drobnoustrojów, ale przy tym nie uodparnia ich na swoje działanie, w przeciwieństwie do antybiotyków.
Witamina E - słusznie nazywaną witaminą młodości. Ma działanie przeciwutleniające, więc nie tylko pomaga oszukać metrykę, ale przede wszystkim utrzymać skórę w zdrowiu. Działa przeciwzapalnie, przyspiesza gojenie się, a do tego reperuje warstwę hydrolipidową.
Mydło konserwowane jest naturalnymi olejkami eteryczymi i składnikami, które są ich pochodnymi. Nie ma parabenów, barwników, sztucznych kompozycji zapachowych i rozmaitych dodatków poprawiających pianę. 
INCI: Helianthus Annuus Seed Oil, Aqua (Water), Potassium Hydroxide, Melaleuca Alternifolia Leaf Oil, Tocopheryl Acetate, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Limonene.


A co na to szare mydło?

To prawda, że się mocno nie pienię. Jestem mydłem słonecznikowym i taka moja natura (zresztą, osoby dobre w biciu piany, niekoniecznie są takie w działaniu). Tak naprawdę myję dobrze, więc używaj mnie oszczędnie, odrobina wystarczy.
Podpowiem Ci jeszcze, że przy myciu długich włosów, najlepiej sprawdzam się z kwasową (np. octową, cytrynową) płukanką.

Dobra, teraz do głosu dojdę ja!:)

Mydełko znajduje się w ciemnej szklanej buteleczce co mi bardzo odpowiada. Aplikacja również jest bardzo wygodna. Dodatkowo bardzo ładnie wygląda, a ten sznureczek dodaje mu uroku. Zawsze na plus jest dla mnie ładny wygląd produktu. Kolejnym plusem byłby ładny zapach... gdyby był! Bo to mydełko pachnie jak ... szare mydło czyli nijak. W sumie to mogłam się tego spodziewać, bo jak ma pachnieć szare mydło? 
Ja tego produktu używam do mycia twarzy i mogę napisać tylko tyle, że na prawdę robi dobrą robotę. A że się nie pieni, no cóż? Nikt nie jest idealny nawet to (nie) zwykłe szare mydło:) 
Ogólnie jestem z niego zadowolona i śmiało mogę polecić.



Lubicie takie mydełka?

Pozdrawiam

Czytaj dalej »

Co zabrać w podróż samochodem z dzieckiem?

Co zabrać w podróż samochodem z dzieckiem? Pamiętaj o wygodnym foteliku samochodowym!

Kto kiedykolwiek podróżował z dzieckiem ten wie, że w zależności od przygotowania taki trip może okazać się przyjemną wyprawą albo najgorszym horrorem. Czy podróżujesz sama, z mężem czy też z przyjaciółką, grymaszące dziecko jest w stanie zrujnować skutecznie kilka godzin jazdy, nawet w skrajnych przypadkach je uniemożliwić. Możesz jednak spróbować zapobiec masakrze rodem z filmów i spróbować sprawić, iż podróż będzie przyjemna zarówno dla dziecka, jak i dla kierowcy i pozostałych pasażerów.

Wygodny fotelik samochodowy to podstawa

Niektóre foteliki samochodowe przypominają teraz najprawdziwsze cuda - printy w postaci z ulubionych kreskówek, wmontowane grzechotki i zabawki, dodatkowe poduszki i inne cuda - upewnij się jednak, że fotelik dla dziecka naprawdę jest wygodny, a nie tylko ładnie wygląda. Pamiętaj, że mały pasażer musi spędzić w foteliku wiele godzin. Zadbaj również o jego bezpieczeństwo, które musi być priorytetem. Tak więc, wygodne, miękkie siedzenie, okalające je boczki - często regulowane, to jest podstawa. Do tego możliwość odpowiedniego ściągnięcia pasów bezpieczeństwa, tak by chroniły, ale nie wpijały się w ciało. Sprawdź również rodzaj zastosowanych materiałów. Długie godziny jazdy mogą powodować nadmierne pocenie, gdy te będą niskiej jakości. 



Zabawki i inne odwracacze uwagi - możesz przypiąć do fotelika samochodowego

Zabierasz dla dziecka zestaw ulubionych zabawek, jednak pamiętaj, aby wybrać takie, które nie zagrażają kierowcy podczas jazdy. Głośne trąbki, czy kauczukowe piłki lepiej darować sobie na inną okazję. Nie dwaj też dziecku wszystkich zabawek od razu - poczekaj, aż znudzi się jedną, a wtedy dopiero zmień ją na kolejną. Dobrym wyjściem będzie także włączenie dziecku ulubionej bajki na telefonie, czy też laptopie, a w odpowiednim momencie kołysanka z radia i wygodna poduszka pod głowę - a wtedy masz szansę na kilka godzin ciszy. Dla mniejszych dzieci z całą pewnością sprawdzą się zabawki, które można dowolnie przypinać do fotelika samochodowego. Wówczas odpada problem co chwilę spadających grzechotek, czy przytulanek.

Coś na zmianę - także pokrowiec na fotelik samochodowy!

Jako matka zapewne dawno już się tego nauczyłaś, ale jeżeli co średnio pięć minut nie chcesz słuchać, że jest za zimno, za ciepło, za gorąco. że spodnie uwierają w brzuch, a sok znowu się wylał - zabierz kilka wariantów rzeczy na zmianę - bez znaczenie czy jesteś mamą niemowlaka, czy siedmiolatka. Zarówno jedno, jak i drugie są w stanie narzekać na swój strój podczas podróży mniej lub bardziej werbalnie i uciążliwie. Nie zapominaj również o dodatkowym pokrowcu na fotelik samochodowy np. z https://zakupydladzieci.pl/pl/c/Foteliki-samochodowe/126 . Taki mogłoby się wydawać gadżet, może uratować Twoją podróż. Przyda się bowiem, gdy materiał zostanie zalany soczkiem, czy doszczętnie wybrudzony czekoladowym ciastkiem. Wówczas ściągasz pokrowiec, zakładasz drugi i ruszasz dalej.
Bez czego ani rusz? Oczywiście bez co najmniej dziesiątek różnych przekąsek ( najlepiej sprawdzonych, aby nie wywołać żołądkowych rewolucji), wesołych opowiastek od ręki, kiedy wszystkie inne metody zawiodą i naturalnie bez niezmierzonych pokładów cierpliwości, bez których chyba żadna podróż z dzieckiem nie byłaby możliwa.

Wpis gościnny sponsorowany
Czytaj dalej »
Do góry