Czy za błędy fryzjerskie należy nam się odszkodowanie?

Pewna mieszkanka Irlandii postanowiła iść do fryzjera przed komunią córki. Po nałożeniu farby poczuła silne pieczenie skóry głowy. Fryzjer po pewnym czasie zmył farbę i zapewnił, że jest wszystko w porządku. Klientka zapłaciła i poszła do domu. Jednak pieczenie nie ustało. Na dodatek pojawiły się pęcherze i krwawiące rany, a z tyłu głowy nawet łysina. Kobieta podała salon do sądu i otrzymała 12500 euro odszkodowania wraz z pokryciem kosztów sądowych. Cała historia jest TUTAJ.

W Gdańsku klientka pewnego salonu wyszła od fryzjera ze spalonymi włosami. "Włosy fruwały po całym mieszkaniu, napuszyły się, a końcówki były spalone" - mówi poszkodowana. Sprawa trafiła do sądu i kobieta otrzymała 10 tyś odszkodowania za spalone włosy i uszczerbek na zdrowiu. Więcej możecie przeczytać TUTAJ

To tylko dwie przykładowe historie, ale takich zdarzeń jest więcej. Kiedy możemy reklamować usługę fryzjerską?


 Z fryzjerem zawieramy umowę o dzieło. Ma on za zadanie wykonać określone prace, a rezultat ma być zgodny z naszymi oczekiwaniami. My oczywiście zobowiązujemy się za taką usługę zapłacić. Taką usługę możemy reklamować wtedy, kiedy efekt pracy fryzjera jest odmienny od naszych założeń np: fryzjer za mocno skrócił włosy ( tak jak mi rok temu) albo zastosował inną farbę niż wybraliśmy.  Inna sprawa, jeśli dajemy fryzjerowi wolną rękę, nie umawialiśmy się z nim na konkretną fryzurę, czy kolor, a po wykonanej pracy efekt nam się nie podoba. Jest to nasze subiektywne odczucie dlatego nie możemy mieć żadnych roszczeń do fryzjera. Np. jeśli ja zgodziłabym się na ten blond, który mi fryzjerka zaproponowała, a po skończeniu koloryzacji efekt by mi się nie podobał, nie mogłabym mieć żadnych pretensji. Tak chciałam, fryzjerka wykonała. Wywiad z ekspertem na temat reklamacji usług fryzjerskich przeczytacie tutaj.

Jak odzyskać odszkodowanie? Najlepiej polecić to specjalistom, którzy zajmą się wszystkim np: https://codex.org.pl/odszkodowania/pomoc-prawna-w-uzyskaniu-odszkodowania/ Zapewniają skuteczność i uzyskanie odszkodowania nawet w 30 dni.  

Mieliście nieprzyjemne historie z fryzjerami? A może ktoś z Waszych znajomych musiał starać się o odszkodowanie?

Pozdrawiam

Czytaj dalej »

Jak znaleźć fryzjerkę idealna? Część 2

Z usług fryzjerki nie korzystam często, ale czasami muszę. Jak moje włosy są w kiepskiej kondycji to zaczynam planować wizytę. Tak też było niedawno. Włosy aż się prosiły o podcięcie. I znowu pytanie gdzie pójść. Po moich ostatnich doświadczeniach z fryzjerami, a pisałam o nich tutaj postanowiłam znów zaryzykować i umówić się z fryzjerką mobilną. Tą, z której nie byłam zadowolona. Tym razem, żeby znowu nie zepsuła mi fryzury tak jak ostatnio, powiedziałam, że chcę tylko podciąć końcówki. Tego chyba nie zepsuje - pomyślałam. Ostatnio chciałam włosy do ramion, a wyszło jak wyszło.To moja fryzura sprzed roku, ta właśnie nieudana.

                                          

 Końcówki podcięła, poradziła sobie doskonale, włosy troszkę odżyły, a ja dużo nie wydałam. Ale wiem, że jeśli bym chciała więcej zmienić to muszę dalej szukać idealnej fryzjerki. I jeszcze doradziła mi, że ładnie będzie mi we włosach blond, czym mnie kompletnie zaskoczyła. Uważam, że co jak co, ale blond mi wcale nie pasuje. A może to ja się nie znam??? 

To jak znaleźć idealną fryzjerkę? Chyba najlepiej z polecenia. Ale jest jeszcze takie miejsce, które może nam w tym pomóc. Możemy  wypróbować wyszukiwarkę salonów fryzjerskich i kosmetycznych w całej Polsce MójSalon KLIK. Znajdziemy tam informacje o cenach i usługach oraz opinie klientów. Serwis posiada aplikację mobilną, więc w każdym miejscu i o każdej porze mamy dostęp do mobilnej wersji. Na stronie zamieszczane są również artykuły na temat pielęgnacji oraz porady kosmetyczne. Chyba i ja będę musiała skorzystać z tej wyszukiwarki, żeby znowu nie dać sobie zepsuć fryzury. 

A Wy macie już swoją idealną i zaufaną fryzjerkę?
Pozdrawiam

 


wpis powstał przy współpracy z MójSalon

Czytaj dalej »

Zarabianie na blogu Brand Sabbath - przetestowałam, ale czy polecam?

Mój wpis sprzed trzech miesięcy o zarabianiu na Brand Sabbath wzbudził duże zainteresowanie KLIK. Dostałam nawet pytanie czy po trzech miesiącach testowania tej platformy mogę ją polecić. Dlatego postanowiłam napisać ten post. Czy warto, a może to tylko strata czasu?

Na początku podeszłam dość sceptycznie do tej platformy. Dostałam zaproszenie do współpracy i pomyślałam, że będzie tak jak z pozostałymi tego typu platformami. Zakładasz tam konto i cisza, nic się nie dzieje, a po jakimś czasie już to miejsce nie istnieje. Strata czasu. Ale jak nie sprawdzę, to się nie przekonam. I sprawdziłam. Założyłam konto. Od razu mogłam promować swoje wpisy z blogów na stronie platformy. Fajnie, ale co dalej? Jak zarabiać? I czy w ogóle o jakimś zarobku może być mowa?


Okazało się, że zarabiać można na kampaniach linkowych i wizerunkowych. Na początku były tylko kampanie linkowe. Polega to na tym, że dodajesz wpis na konkretny temat z linkiem do strony klienta. Jeśli czytelnicy będą klikać w te linki to za każdy klik dostajesz wynagrodzenie. Jeśli nikt nie kliknie to nie masz z takiej kampanii nic. Stawki za takie kliki nie były zbyt wysokie, groszowe sprawy. 
Natomiast kampanie wizerunkowe polegają na tym, że dostajesz konkretne wynagrodzenie za wpis na blogu albo Facebooku. Jak się domyślacie na początku takich kampanii nie było wcale. Tylko linkowe słabo płatne. Mimo wszystko z ciekawości przetestowałam te kampanie, nie zarobiłam dużo i stwierdziłam, że co jak co, ale to się zupełnie nie opłaca. 

Na jakiś czas odpuściłam ten serwis, nawet na niego nie zaglądałam. Kilka dni temu miłe zaskoczenie. Stawki za kampanie linkowe poszły znacznie w górę, natomiast pojawiło się też parę kampanii wizerunkowych, do których się zgłosiłam i czekałam na akceptacje. 

Dzisiaj mogę napisać to, że platforma cały czas się rozwija. Przybywa nowych blogerów, zleceń. Jeśli tak dalej pójdzie to będzie kolejne, po Reachablogger, ciekawe miejsce do zarobku. Pieniądze może nie są bardzo duże, ale fajnie jest dorobić na czymś, co jest twoją pasją:) 

I na koniec ciekawostka .Kolejne miejsce dla blogerów, które też obiecuje możliwości zarobku oraz możliwość wypromowania swojego bloga  Promuj bloga.. Zalogowałam się, sprawdzę co jest warte i dam znać. Więcej znajdziecie TUTAJ.

To tyle jeśli chodzi o Brand Sabbath. Macie jakieś doświadczenie z podobnymi platformami? Możecie coś ciekawego polecić? Pozdrawiam

 


Czytaj dalej »

Chwile w zdjęciach zamknięte - fotoksiążka Printu

Zawsze lubiłam robić zdjęcia. Kupowałam niezliczoną ilość kliszy fotograficznych. Łapałam chwile, obrazy, zdarzenia i zamykałam w zdjęciach. Ale wiecie, zdjęć na jednej kliszy mogłam zrobić tylko ograniczoną ilość i za żadne skarby nie można było usunąć nieudanego zdjęcia. I niektóre zdjęcia wychodziły nieostre, ucięte albo postacie z czerwonymi oczami. Mam pełno albumów z dawnych lat, lubię czasami obłożyć się nimi i powspominać dawne czasy. Nawet jeśli zdjęcia wyszły tak nieidealnie:) 



 Teraz mamy o wiele więcej możliwości jeśli chodzi o zdjęcia. Nasze dzieci nie będą nawet wiedziały co to była klisza fotograficzna. Zdjęcia możemy dalej gromadzić w tradycyjnych albumach albo w fotoksiążkach. Taka fotoksiążka zaprojektowana przez nas, może być wspaniałą pamiątką albo np: jako prezent dla rodziców i podziękowania dla rodziców . Projektowanie takiej książki to fajna zabawa. Na początku obawiałam się, że nie dam rady takiej zrobić. Zupełnie niepotrzebnie. Zaprojektowałam własną fotoksiążkę i zamknęłam ważne chwile w zdjęciach. 






Jeśli  chcielibyście zrobić dla siebie taką książkę albo na prezent dla kogoś bliskiego, to mam dla Was 47 % rabatu, który możecie odebrać tutaj.

Pozdrawiam

 



Czytaj dalej »

Ciekawe linki z lipca + linkowe party:)

Tym razem nie będzie tradycyjnego podsumowania miesiąca. Bo tak naprawdę to nie mam nic ciekawego do napisania. Lipiec był spokojny, nie mam fajnych nowości do pokazani. Zresztą zdjęć też ostatnio dużo nie robiłam, na moim Instagramie klik za wiele się nie działo. Dużo osób narzeka na pogodę w lipcu, że zimno, deszczowo. A dla mnie taka pogoda jak najbardziej odpowiada, nie przepadam za upałami. W lipcu w końcu udało mi się ogarnąć mój balkon i teraz wygląda tak


Dzisiaj mam dla Was kilka ciekawych linków z lipca, no to lecimy:)

- Zastanawiasz się nad tym, żeby przejść z etatu na własną działalność?  Żeby w końcu być na swoim i nie mieć szefa nad sobą? Wolność, niezależność, sukces! Ula w swoim wpisie podpowiada jak to zrobić, udziela cennych wskazówek i rad ze swojego doświadczenia. Koniecznie przeczytajcie TUTAJ

- Moda na życie slow i minimalizm trwa w najlepsze. Ale czy to naprawdę jest potrzeba czy już tylko moda? Czy będziemy szczęśliwsi jeśli powyrzucamy większość rzeczy w naszych domów, bo tak robią wszyscy? Kameralna napisała świetny post na ten temat klik, zgadzam się z tym w stu procentach. Bo najważniejsze jest to, żeby we wszystkim zachować umiar. U mnie na półce nadal czeka do przeczytania książka  "Slow life" niedługo zabieram się z jej czytanie i postaram się napisać recenzję.



- Ale są też osoby, którym troszkę minimalizmu w życiu by się przydało. Bo zagracone mieszkania, szafy, w których nic kompletnie nie możemy znaleźć, półki w łazience uginające się od kosmetyków częściowo przeterminowanych, wprowadzają chaos w naszym życiu. Eliza postanowiła coś z tym zrobić i całkowicie uprzątnąć swoją przestrzeń. O tym możecie przeczytać tutaj

- Kryzys w związku przy małych dzieciach często dopada nawet najbardziej kochające się pary. Przeczytajcie, jak to się stało i jak można z takiej sytuacji wyjść obronną ręką, na blogu Super Styler klik

-A na koniec wpis, który chcę wyróżnić z ostatniego linkowego party: Lifestylerka pisze o swojej największej porażce blogowej, ciekawy wpis przeczytacie tutaj. Zresztą, która z nas blogowych porażek nie miała? 

Tradycyjnie zapraszam na linkowe party. Dzielcie się swoimi najlepszymi wpisami z lipca. Czekam na Wasze linki:)
Pozdrawiam





Czytaj dalej »
Do góry