Nowości z Wydawnictwa MG

 Dzisiaj chcę przedstawić najnowsze książki z Wydawnictwa MG, które zasługują na uwagę. Każda książka inna, każda skrywa inną historię. A wszystkie tak ładnie wydane:)


"Oświęcim - pamiętnik więźnia" - ta książka jest wyjątkowa. Napisana została przez młodego chłopaka, nie znamy jego imienia, w 1941 roku od razu kiedy wyszedł z obozu. Pisał szybko, bo wiedział, że niedługo umrze, a chciał przedstawić całą prawdę, to wszystko co przeszedł w piekle. Kiedy skończył pisać swój pamiętnik, umarł. Książka nie jest gruba, 110 stron, czyta się błyskawicznie. Jest napisana prostym, zwyczajnym językiem, ale przedstawia dokładnie całe piekło obozowych więźniów. 

Opis Wydawcy:

Pamiętnik ten napisał dwudziestoletni chłopak, po zwolnieniu w 1941 roku z Oświęcimia w beznadziejnym stanie, z odbitą nerką. Impulsem do napisania go, według świadectwa najbliższych, było przede wszystkim żarliwe przywiązanie do pozostawionych w obozie towarzyszy. Każdego dnia wiele razy powracał do nich myślą i uznał, że utrwalenie wszystkich okoliczności obozowego męczeństwa jest obowiązkiem tego, który się wydostał, jakkolwiek nie miał żyć dłużej.

Naoczny świadek opisuje cały proces: od przypadkowego zatrzymania w ulicznej obławie, poprzez areszt, transport i umieszczenie w obozie. Przedstawia warunki życia, praktyki oprawców, kary, apele, głód i pracę. Pokazuje też relacje międzyludzkie, przykłady postaw heroicznych i zachowań niegodnych.




"Szeptucha" - historia przedstawia ludzkie wierzenia ,życie zwykłych prostych ludzi na wsi. Narratorką jest Olena, która posiada nadzwyczajny dar po swojej babce. 

W zagubionych wśród nadbiebrzańskich bagien Waniuszkach modlitwą i ziołami leczy stara Oleszczukowa. Kiedy niespodziewanie umiera, wieś oczekuje od jej wnuczki Oleny, że będzie kontynuowała rodzinną tradycję. Olena rezygnuje z marzeń o studiach medycznych i zostaje wioskową szeptuchą. 

Życie w Waniuszkach wciąż jeszcze opiera się na niewzruszonym fundamencie zasad, tradycji i Słowa Bożego. Wszystko ma tam swój ład, ludzie czynią to, co do nich należy, każdy wie, gdzie jest jego miejsce. Jednak nawet i do Waniuszek nieuchronnie nadciąga nowe. 

Legenda o tajemniczym pustelniku, który na uroczysku Łojmy zbierał popsute lalki i przybijał je do drzew, sprowadza do Waniuszek znanego filmowca z Warszawy, Alka Litwina. Olena pomaga mu odnaleźć ślady zagadkowego samotnika, uważanego przez okoliczną ludność za świętego. Choć szeptucha i reżyser żyją w dwóch zupełnie odmiennych światach, wspólne poszukiwania zbliżają ich do siebie. Olena znajduje w Alku przyjaciela i powiernika, z którym może się podzielić sekretami swojej sztuki lekarskiej i najskrytszymi myślami. Po raz pierwszy w życiu nie czuje się samotna…



"Staroświecka dziewczyna" 
Książka przepięknie wydana. Twarda okładka, dodatkowo w środku ilustracje. Warto mieć taki egzemplarz w swojej biblioteczce:)

Opis Wydawcy:

Polly Milton, dziewczyna z angielskiej prowincji, odwiedza w mieście zamożną rodzinę swojej przyjaciółki Fanny Shaw. Biedna Polly jest przytłoczona otaczającym ją tam przepychem, modnym stylem życia, drogimi ubraniami i zwyczajami, z którymi nigdy wcześniej się nie stykała. Przyjaciele Fanny ignorują ją ze względu na odmienne zachowanie i prosty ubiór, nawet sama Fanny nie może powstrzymać się od uważania jej czasami za dziwaczną. W końcu jednak serdeczność i życzliwość Polly podbijają serca wszystkich członków rodziny, a jej staroświecki sposób bycia daje im lekcję, której nigdy nie zapomną.
Sześć lat później, już jako dorosła dziewczyna, Polly wraca do miasta, aby zostać nauczycielką muzyki…


Te trzy nowości są godne uwagi. Która szczególnie wpadła Wam w oko? Jaką historię chcielibyście poznać?

Pozdrawiam


współpraca recenzencka 

Ptasznik

 Marek Stelar przychodzi do nas z nowym kryminałem "Ptasznik". Nowa historia, nowe wątki, ale też pojawiają się już znani bohaterowie. Ta książka to pierwsza część kolejnej serii kryminalnej. 

Opis Wydawcy:

Heinrich Vogel był kiedyś innym człowiekiem. Miał inne nazwisko, życie i świat, który stał przed nim otworem. Dwadzieścia lat wcześniej jedno zdarzenie zniszczyło wszystko i zmieniło go bezpowrotnie. Gdy już poukładał sobie życie na nowo, dociera do niego wiadomość, że w katastrofie śmigłowca ginie jego niewidziany od tamtej pory ojciec, a niedługo potem znajduje pływające w wodzie ciało zastrzelonej kobiety.

Nękany przez Miszę, dawnego współwięźnia i we współpracy z komisarz Iwoną Banach z CBŚP, Vogel idzie śladem ojca uwikłanego w ciemne interesy. Tropy wiodą go do Niemiec, skąd pochodzi część jego rodziny i prowadzą do tajemniczej kasety VHS: nagrany na niej krótki film jest kluczem do zrozumienia wszystkiego.


Głównym bohaterem jest Heinrich Vogel. Człowiek stroniący od ludzi i normalnego życia. Mieszka sobie na łodzi, nie musi pracować, bo odziedziczył spory spadek. I bardzo chce zapomnieć o przeszłości, która odcisnęła na nim spore piętno. Myśli, że to już wszystko za nim, ale jak to w życiu bywa, przeszłość lubi powracać. I tak też jest w tym przypadku. Nagle dowiaduje się, że jego ojciec, z którym nie miał styczności od lat, zginął w katastrofie lotniczej. Niedługo po tym odkrywa obok swojej łodzi zwłoki kobiety. Mało tego. Jego dawny znajomy z celi nagle sobie o nim  przypomina. Heinrich idzie śladami ojca, który był uwikłany w nielegalne interesy oraz zaczyna współpracować z komisarz Iwoną Banach. Czy jego ojciec na pewno zginął? I co skrywa nagranie na starej kasecie VHS? 

Bardzo lubię takie historie, pełne tajemnic i różnych zagadek. Tak właśnie było w tym przypadku. Im więcej bohater grzebał w przeszłości, tym więcej wychodziło na jaw różnych spraw. W książce nie brakuje nagłych zwrotów akcji i nie wszystko jest takim jakim się wydaje. Fajnie, że autor wprowadził do swojej powieści Iwonę Banach, którą można było poznać w jego wcześniejszych książkach: "Wybrana" i "Przegrana". Podobała mi się relacja, jaka zaczęła łączyć tych dwoje. Oboje poturbowani przez życie, starają się jakoś poskładać je na nowo. 
Zakończenie daje nadzieję na ciąg dalszy, na który już czekam z niecierpliwością:)

Dziękuję Wydawnictwu Filia za możliwość przeczytania tej książki.

Pozdrawiam


współpraca recenzencka


Dercos Box od Vichy

 Dzięki współpracy z Pure Beauty niedawno dotarł do mnie Dercos Box. Wcześniej miałam już okazje testować te szampony i jak dla mnie to są najlepsze jakie miałam do tej pory. W pudełku znalazłam znowu perełki.



Vichy Dercos K peelingujący szampon przeciwłupieżowy. Hipoalergiczny, przetestowany na wrażliwej skórze głowy. Formuła o PH 5,5, czyli zbliżonym do naturalnego PH skóry głowy, pomaga walczyć z widocznym łupieżem, powstającym wskutek zachwiania równowagi mikrobiomu skóry głowy. 

Składniki aktywne: 1,3 % złuszczającego kwasu salicylowego , przeciwgrzybiczy pirokton olaminy, nawilżająca gliceryna.

Stosuję ten szampon już od kilku tygodni. Jest niezmiernie wydajny, bo tylko troszkę wystarczy żeby dobrze umyć całe włosy. Do tego bardzo dobrze się pieni i pięknie pachnie, a zapach utrzymuje się na włosach jakiś czas. Kolejny plus to drobinki peelingujące, których nie ma za wiele, ale robią dobrą robotę.
Moje włosy są w znacznie lepszej kondycji, bardziej miękkie i nie przetłuszczają się za bardzo. Ten szampon bardzo polecam. Warto w niego zainwestować. 


Drugim szamponem jest Vichy Dercos DS szampon przeciwłupieżowy do włosów normalnych i przetłuszczających się. 
Kuracja przeciwłupieżowa do włosów i skóry glowy borykających się z problemem trudnego do usunięcia i nawracającego łupieżu. Eliminuje do 100 % widocznego łupieżu już po pierwszym użyciu. Dodatkowo łagodzi i zmniejsza uczucie swędzenia skóry głowy. 
Do szamponu jest dołączony REFILL czyli opakowanie uzupełniające o wielkości 500 ml. To bardzo ciekawe i ekologiczne rozwiązanie, a my możemy cieszyć się swoim ulubionym szamponem przez dłuższy czas. 
Ten szampon stosują moje dzieci i problem z łupieżem jest już tylko przeszłością. 


@vichylaboratoires

Oba szampony są godne polecenia. Ja jestem z nich bardzo zadowolona:)
Znacie te kosmetyki?

Pozdrawiam


wpis reklamowy

Porwani

 "Wielu porwanych prędzej czy później wraca do domu, ale tylko fizycznie. Mentalnie już zawsze będą tkwić w ciemnej, ciasnej klatce."

Marcel Moss wraca z kolejną mocną książką. To czwarta część słynnej serii Echo. Czy Igiemu i Sandrze uda się w końcu odnaleźć zagubionych bliskich?


Od Wydawcy:

Łódź, rok 2017. 20-letnia Michalina Antkowiak wychodzi z domu na spotkanie z przyjaciółką. Nie dociera jednak na umówione miejsce i przestaje dawać znaki życia. Zmartwieni rodzice oskarżają o porwanie córki jej chłopaka, Doriana Misztryna. Syn kontrowersyjnego biznesmena ma jednak solidne alibi. W efekcie śledztwo utyka w martwym punkcie.

Kilka lat później Michalina zjawia się u progu domu w tych samych ubraniach, które miała na sobie tamtego wieczora. Wypytywana przez wstrząśniętych rodziców o powody zniknięcia, nie potrafi wydusić z siebie ani słowa.

Tego samego dnia do domu wraca 26-letni mieszkaniec Zgierza. Policji szybko udaje się ustalić, że zaginął w tym samym czasie co Michalina. Chłopak zachowuje się jednak tak, jakby nie było go raptem kilka godzin. Na dodatek ucieka przez okno w pokoju, zanim śledczym udaje się go przesłuchać. Rozpoczyna się pościg.

Rozwiązania zagadki podejmują się Ignacy „Igi” Sznyder i Sandra Milton z Agencji Poszukiwań Osób Zaginionych „ECHO”. Detektywi cofają się do przeszłości i ustalają, że prawdę mogą znać uczestnicy weekendowego wyjazdu w Karkonosze. Wyjazdu, który na zawsze odmienił życie grupy przyjaciół.



W prologu przenosimy się do roku 2016, I muszę przyznać, że autor zaczął bardzo mocno całą historię. Nie przepadam za scenami tortur w powieściach, dlatego już na początku mnie zamroziło. Były rzeczy, których nie mogłam czytać więc przeskoczyłam kilka stron. Chyba robię się zbyt wrażliwa z wiekiem:)))

Pomijając prolog książkę czytało mi się raczej dobrze i szybko. Ciekawa byłam czy dwójce detektywów uda się rozwiązać w końcu zagadkę z ich zaginionymi bliskimi. Tym bardziej, że brat Igiego po prostu sobie wrócił, jak gdyby nigdy nic, a potem znowu przepadł. Historia robiła się coraz bardziej zagmatwana, a w trakcie prowadzonego śledztwa pojawiają się nowe, zaskakujące wątki. Autorowi udaje się zaskoczyć czytelnika. Książka potrafiła wciągnąć, chociaż miejscami to całe śledztwo zaczynało mi się dłużyć. Później jednak zwroty akcji trzymają w napięciu do samego końca. A zakończenie... co cóż, jak zawsze zaskakujące. I uwierzcie mi, to jeszcze nie jest koniec. Możemy tylko czekać na kolejną książkę z serii Echo.

Dziękuję Wydawnictwu Filia za możliwość przeczytania tej książki:)

Pozdrawiam


współpraca recenzencka 

Zimowa pielęgnacja z marką Garnier

 Produkty firmy Garnier są wszystkim dobrze znane. I myślę, że każda z Was ma swój ulubiony produkt ten marki. A jak wyglądają moi ulubieńcy?

Moim ulubionym produktem Garnier do pielęgnacji skóry twarzy i włosów jest:


Taki zestaw do włosów zniszczonych. Moje włosy po farbie nie zawsze wyglądają najlepiej dlatego każdy takowy kosmetyk witam z otwartymi ramionami:)))) W skład zestawu wchodzi:

- Bananowa odżywcza maska do włosów. Przeznaczona jest do włosów bardzo suchych, wymagających odżywiania i specjalnej pielęgnacji oraz do włosów szorstkich i pozbawionych blasku. Kremowa konsystencja wzbogacona substancjami odżywczymi i ekstraktem z banana ma dobroczynny wpływ na włosy, sprawiając, że stają się miękkie, błyszczące i łatwe w rozczesywaniu.

- Szampon odbudowujący - To ratunek dla zniszczonych i bardzo zniszczonych włosów. Odbudowująca formuła szamponu łączy ekstrakt z olejku  amli oraz płynną keratynę roślinną, które odbudowują powierzchnie włosów oraz uzupełniają ubytki spowodowane ich stylizacją. Działa regenerująco i odżywia włosy na całej ich długości.

- Krem bez spłukiwania - To sposób na szybką regenerację uszkodzonych kosmyków. Krem jest produktem idealnym do codziennego stosowania. Żelowa- kremowa formuła działa na włosy od momentu nałożenia. Bogaty skład kosmetyku sprawia, że drogocenne substancje wnikają w strukturę włosa, regenerując go i dogłębnie nawilżając.

Dodam jeszcze, że kosmetyki te pięknie pachną i są miłe w użyciu. A krem do włosów bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Nigdy nie używałam kremów do włosów i teraz mam taką okazję. Bardzo polecam:) 



Teraz pielęgnacja twarzy:

- Serum z witaminą C na przebarwienia - zapewnia efekt gładkiej, ujednoliconej cery. Wyraźnie zmniejsza przebarwienia i wyrównuje koloryt. 

- Serum na niedoskonałości Pure Active - tego serum nie używam codziennie, a tylko wtedy kiedy jest ono niezbędne. Bardzo dobrze radzi sobie w niedoskonałościami, a także włókniakami. Sprawdziłam, działa:) 

- Płyn micelarny z witaminą C - przeznaczony do skóry matowej oraz zmęczonej. Do twarzy, oczu i ust. Dobrze usuwa makijaż oraz oczyszcza. Ja używam go przede wszystkim do demakijażu. Nie podrażnia moich oczu i radzi sobie świetnie nawet z mocniejszym makijażem. 


 

Te produkty należą do moich ulubieńców.
Jakie produkty z Garnier możecie polecić?

#garnier #skincare #haircare pielęgnacja twarzy • pielęgnacja włosów • włosy • cera • serum do twarzy • szampon do włosów

Pozdrawiam





Seryjni mordercy

 "Seryjni mordercy" to opowieść profilera FBI, jego dwadzieścia lat pracy i rozmów z największymi zbrodniarzami. 

Opis Wydawcy:

Stając twarzą w twarz z najbardziej przerażającymi mordercami Ameryki, doświadczony agent FBI Robert K. Ressler nauczył się rozpoznawać potwory, które kryją się wśród nas.

Robert K. Ressler na podstawie dowodów znalezionych w miejscach zbrodni opracowuje profile psychologiczne sprawców. Analizując typ wybranej ofiary, sposób odebrania życia czy – często makabryczne – trofea, jakie ze sobą zabierają, odkrywa tożsamość bezwzględnych morderców. Wchodzi za mury więzienia, by wysłuchać osobliwych relacji z pierwszej ręki od niezliczonej rzeszy skazanych morderców, w tym od Teda Bundy’ego, Johna Wayne’a Gacy’ego, Edmunda Kepera czy Syna Sama.

Podróż do wnętrza umysłu przestępcy w celu zrozumienia, jak i dlaczego zabija, jest jedną z najskuteczniejszych metod stosowanych przez FBI, by pomóc policji schwytać zabójców, którzy wciąż pozostają na wolności.

Autor jest pierwowzorem postaci agenta Billa Tencha z hitowego serialu Davida Finchera Mindhunter. Doradzał też Thomasowi Harrisowi w trakcie pracy nad Milczeniem owiec.

 

Książka porusza bardzo ciekawy, ale też trudny temat. Kim jest seryjny morderca? Co spowodowało, że w człowieku rodzi się zło? Jak można dopuścić się z zimną krwią takich zbrodni? I jak wygląda praca profilera FBI? Tego wszystkiego dowiecie się dokładnie z tej oto książki.

W powieści jest bardzo dużo opisów najgorszych zbrodni jakie tylko można sobie wyobrazić. I nie ma co ukrywać, książka szokuje i na pewno nie jest to pozycja do czytania tuż przed snem. Nie radzę!
Spotkamy się z najgorszymi mordercami i poznamy też co spowodowało, że stali się takimi jakimi się stali. Jaki wpływ miała na nich w dzieciństwie rodzina, brak miłości, akceptacji i zrozumienia. Bo to co się z nimi stało i kim się stali zaczynało się już w dzieciństwie. 
Jak już pisałam, książka chodź ciekawa to jest również trudna. Co jakiś czas musiałam robić sobie od niej przerwę, bo miałam dość opisów krwawych zbrodni. Czasami czułam się tym wszystkim przytłoczona. 

Jeśli lubicie trudna tematy i nie boicie się opisów zbrodni to książkę jak najbardziej polecam. 
A Wydawnictwu Filia dziękuję za możliwość jej przeczytania.

Pozdrawiam


współpraca recenzencka 


Thorne Princess

 Kolejna dłuższa przerwa od prowadzenia bloga. Jakoś ten czas leci, a ja razem  z nim. Od nowego roku zaczęłam pisać nową powieść więc dlatego tutaj mnie troszkę mniej. A dzisiaj przychodzę do Was z recenzją najnowszej książki L.J.Shen. 

Po ostatniej książce autorki My Dark Romeo zastanawiałam się, czy w ogóle brać tę książkę do recenzji. Moje spotkanie z jej książkami bywa różne. Niektórymi byłam zachwycona, niektórymi zniesmaczona. A jak było tym razem?

 

Opis Wydawcy:

Wciągająca powieść o Hollywoodzkiej księżniczce, która chce zrujnować sobie życie... i mrukliwym ochroniarzu, który ją ratuje.

Wpakowałam się w kłopoty zbyt wiele razy i było o mnie głośno w tabloidach.
No i co z tego, że mój sutek się wyślizgnął i chciał się przywitać z paparazzi?
Jednak po tym wydarzeniu mój ojciec postawił przede mną ultimatum – albo odetnie mnie od pieniędzy i przestanie płacić za moje wygodne życie, albo zgodzę się na ochroniarza pod moim dachem.
A konkretniej – atrakcyjnego, groźnego, boskiego opiekuna, który przy okazji ma doświadczenie w stawianiu ludzi do pionu.
Panie i panowie, Ransom Lockwood
.
A teraz zmusza mnie do robienia dziwnych rzeczy. Mam skończyć z imprezami, wygłupami, znaleźć sobie pracę…
Z jednej strony – niech spada. Dla mnie nie ma już ratunku. Z drugiej?
Z drugiej sama chcę go uratować.



Co myślicie o takim opisie? 

Podeszłam do tej książki bardzo ostrożnie i przygotowana byłam na to, że na pewno mi się nie spodoba. Początek to potwierdzał. Główna bohaterka robiła wrażenie pustej, bogatej panienki. Nie grzeszącej rozumem, która nigdy w życiu nie pracowała, a jej jedynym zajęciem jest picie i imprezy. Oczywiście również pakowanie się w kłopoty. Taka jest córka prezydenta Hallie Thorne. 

Tak samo o niej myślał jej ochroniarz Ransom. Chłopak został zatrudniony przez rodziców Hallie, żeby być jej osobistym ochroniarzem. Miał chronić dziewczynę przed nią samą. Na początku historia trochę się dłużyła i była przewidywalna. Jak można się domyśleć, tych dwoje nie zapała do siebie sympatią. On traktował ją jak głupią smarkulę, ona jego jak wroga. Czytając dalej zaczynamy rozumieć dlaczego córka prezydenta była taka, a nie inna. Autorka porusza tutaj problem molestowania oraz brak uwagi rodziców. Hallie czuje się odtrącona przez swoich rodziców, którzy nigdy nie mieli dla niej czasu. Swoim zachowaniem chce zwrócić na siebie ich uwagę i dostaje... ochroniarza. 

Po czasie, jak można się domyślić, tych dwoje zacznie łączyć nić porozumienia, a nawet coś więcej. Poznajemy przeszłość ochroniarza bez uczuć i dzięki temu można go lepiej zrozumieć. Bardzo podobała mi się metamorfoza głównej bohaterki, która odkryła w sobie talent i pasję. 

Książkę czyta się dobrze. Mamy tutaj dwoje ludzi z kompletnie innych światów, ale poranionych przez los. Mamy miłość, porachunki gangsterskie, przyjaźń. Zakończenie, chociaż przewidywalne jest urocze. I tak naprawdę dobrze spędziłam czas z tą powieścią:)

Dziękuję Wydawnictwu Luna za możliwość jej przeczytania.

Znacie książki L.J. Shen?

Pozdrawiam


Współpraca recenzencka

Pierwszy wpis w nowym roku - z biblioteki

 Mało mnie tu ostatnio, mój blog pokryła gruba warstwa kurzu. A może raczej śniegu:) Nie ważne. Trochę się zaniedbałam z prowadzeniem tego miejsca, ale już wracam powoli. Wygrzebuję się ze świątecznego lenistwa! Ileż można:)

Bibliotekę odwiedzam już regularnie i zawsze coś uda mi się ciekawego przeczytać. Ale trafiam też na książki, które mnie rozczarowują. I właśnie w takich wpisach robię przegląd książek, po które warto sięgać albo i nie. Lecimy:


"Ostatni skok" Małgorzata Rogala - książka mnie zaciekawiła od pierwszej strony. Dla mnie jest idealna, wciąga, intryguje i nie daje się odłożyć. Bardzo polecam całą serię.
"Winna" Alicja Sinicka - lubię książki tej autorki, ale ta jest chyba najsłabsza. Coś się dzieje, jest tajemnica, ale według mnie za dużo przemyśleń głównej bohaterki, przez co książka bardzo się dłuży i miejscami nudzi. Pod koniec robi się ciekawie, ale najpierw trzeba przez wszystko przebrnąć! 
"Siedem cudów"  Agata Przybyłek - To moje pierwsze spotkanie z autorką i niestety wielkie rozczarowanie. Liczyłam na fajną świąteczna powieść, dostałam dość nudną i przewidywalną historię . I zakończenie takie bez sensu. Mimo rozczarowanie ciekawa jestem innych książek autorki, bo chyba trafiłam na jej najsłabszą, patrząc po ocenach.


"To czego pragniesz" Katherine Center - książka urzekła mnie okładką. Zaczęłam ją czytać, ale do 66 strony nic ciekawego się nie dzieje. Dlatego na razie robię przerwę w jej czytaniu. Może jeszcze do niej wrócę. 
"Przerwany pokaz" Małgorzata Rogala - książka tak jak poprzednia dla mnie jest rewelacyjna. To druga część serii "Ostatni skok".
"Nieznajomi" C.L.Taylor - powieść po opisie wydaje się bardzo ciekawa. Zresztą po informacji na książce, że autorka sprzedała miliony swoich książek, można spodziewać się czegoś super. Niestety i tutaj klapa. Zaczyna się ciekawie, a później przeraźliwie dłuży. W trakcie czytania przewracałam już tylko kartki. Pod koniec coś się zaczyna dziać, ale nie ratuje to całej powieści.
"Gra w morderstwo" Rachell Abbott - jestem właśnie w trakcie jej czytania i muszę przyznać, że wciąga. Ciekawa historia, nic nie wydaje się oczywiste. Wszystko na razie na plus.

Tak wyglądają moje ostatnie zdobycze biblioteczne. Jedne udane, inne trochę mniej. 


A na koniec ja i mój dorobek literacki. Rok zamknęłam czterema wydanymi książkami. W ostatnim roku zostały wydane moje dwie książki i trzy opowiadania. Na ten rok mam podpisaną jedną umowę na książkę. Kolejna właśnie zaczęła się pisać. Mówię Wam, pisanie uzależnia! :) 


I już niedługo pochwalę się Wam ciekawym patronatem.

Co teraz ciekawego czytacie? Największe rozczarowanie książkowe i największe odkrycia minionego roku to... ?

Pozdrawiam



SEJF

:)