Ścigani

 "Wszyscy ciągniemy własną kulę u nogi. Jedni lżejszą, inni cięższą. Sęk w tym, by umiejętnie rozłożyć siły, dostosowując tempo marszu do jej ciężaru. Ale pod żadnym pozorem nie wolno się zatrzymywać, a już na pewno cofać."

Igi Sznyder i Sandra Milton. Przed laty połączył ich podobny problem. On szukał zaginionego brata, ona porwanej siostry. On założył agencję detektywistyczną poszukującą osób zaginionych. Ona  przyszła tam do pracy. Dwa różne charaktery, ogień i woda. Razem przeszli bardzo wiele. Nie raz zaglądali śmierci w oczy, ale dla siebie gotowi byliby wskoczyć w ogień. Znajomość przerodziła się w ogromną przyjaźń. Ale czy tylko o przyjaźń tu chodzi?

W ostatniej części "Ścigani" detektywi będą mieli najgorszą przeprawę w swoim życiu. Staną oko w oko ze swoim najgorszym złem. Ze swoim najgorszym wrogiem, który póki żyje, nigdy nie da im spokoju. Po uprowadzeniu Sandry świat Igiego wali się w drobny mak. Poruszy niebo i ziemię żeby znaleźć przyjaciółkę. Ktoś jednak od dawna ich obserwuje, widzi każdy ich ruch. Czas na ostateczne starcie!


Z bohaterami jestem od początku tej serii. I muszę się przyznać, że się w nimi trochę zżyłam. Dlatego z przyjemnością wzięłam do ręki ten tom, żeby zobaczyć jak dalej potoczą się losy mojej ulubionej pary detektywów. Autor znowu sprawia, że czytelnikowi szybciej zaczyna bić serce, a książka staje się nieodkładalna. 

Akcja biegnie w szybkim tempie. Cały czas na wierzch wychodzą nowe fakty. Jak zwykle przenosimy się w też w czasie, żeby poznać i zrozumieć lepiej historię i bohaterów. Uwaga, nie brakuje brutalnych opisów, dla czytelników o słabych nerwach raczej nie polecam. Nie jest to łatwa lektura, autor pokazuje jak bardzo człowiek może upaść i zmienić się w bestię zdolną do wszystkiego. 

Na duży plus jest to, że mamy więcej Sandry i Igiego. Zawsze ich relacja była spychana gdzieś na bok, bo były ważniejsze problemy. Tym razem jest inaczej co bardzo mi się podobało. Autor w tej części zamyka wiele wątków, a raczej chyba wszystkie i nie ma tego charakterystycznego zakończenia: Ciąg dalszy nastąpi. Czy to już koniec przygód sympatycznych detektywów? Ja mam cichą nadzieję, że jednak nie...

Pozdrawiam


Współpraca recenzencka z Wydawnictwem Filia




Wampir z Krakowa

 "A moja twarz... To twarz jednej z tysięcy osób, jakie mijasz na ulicy każdego dnia. I na jaką nie zwracasz żadnej specjalnej uwagi. Być może dziś mnie widziałaś. I być może wpatrywałem się w ciebie, zastanawiając się czy wbić ci nóż w serce. Mogłaś umrzeć, a nie masz o tym żadnego pojęcia. To nie Bóg cię ocalił , tylko moja wola. Byłem najedzony."

Karol Kot nie wychował się w patologicznej rodzinie, nie przeżył jakiejś traumy w dzieciństwie, która mogła sprawić, że stał się tym kim się stał. Jego rodzina była normalna. Ojciec zarabiający na dom, matka dbająca o rodzinę, młodsza siostra i on. Dziecko o dziwnych skłonnościach. On nie okradał, nie gwałcić. Mordował dla swojej własnej przyjemności. Fascynował się tym, marzył o zabijaniu, o smaku krwi. Fantazjował, a później te fantazje spełniał. 

W Krakowie na mieszkańców pada blady strach. Ofiar przybywa, milicja robi co może, żeby złapać wampira, ale on jest zawsze szybszy, zawsze o krok przed nimi. Do czasu...


W książce występuje narracja pierwszoosobowa. To powoduje, że lektura jest bardziej przerażająca. Możemy poznać wszystkie myśli, pragnienia seryjnego mordercy. Możemy zobaczyć świat jego oczami. Poznać fantazje, które mrożą krew w żyłach. I pojawia się ciągle to samo pytanie. Skąd biorą się tacy ludzie? Co spowodowało, że Karol był taki jaki był? Choroba psychiczna? Geny? Jakieś wydarzenie w życiu? Ja tego nie ogarniam...

Książka już od pierwszych stron jest przerażająca. Opisy i to co siedziała w głowie młodego chłopca zastanawiały mnie, czy dam radę przebrnąć przez tę książkę. Nie  było łatwo, chociaż rozdziały są krótkie. Autor idealnie przedstawił Karola Kota, jego pragnienia, zachowanie, miłość do zabijania. Poznajemy życie tego człowieka od dzieciństwa, poznajemy jego rodzinę z wiecznie nieobecnym ojcem i zajętą matką. Możemy przyjrzeć się temu, jak chłopiec przygotowywał się do tych wszystkich zbrodni, jak się dokształcał, jak trenował na atlasach anatomicznych. A później jak wprowadzał to wszystko w czyn. 

"Wampir z Krakowa" to nie jest łatwa książka. To lektura dla ludzi o mocnych nerwach. To lektura po przeczytaniu której ciągle zostaje tylko jedno pytanie: Dlaczego?

Odważycie się poznać wampira z Krakowa?

Pozdrawiam




Współpraca recenzencka z Wydawnictwem Filia




Kobieta na klifie

 "Byłyśmy popsute już na starcie, zbrukane - pijactwem ojca, biernością uległej, potulnej i ciągle posiniaczonej matki i milczeniem otoczenia, które odwracało głowy i nie reagowało."

Recenzja przedpremierowa 

Bernadeta całe życie miała pod górkę. Wychowana w patologicznej rodzinie gdzie przemoc i pijaństwo było na porządku dziennym. W dorosłym życiu nie mogła sobie dać rady. Szukała miłości w ramionach przypadkowych mężczyzn, a każdy jej związek to kompletna porażka. Jej starsza siostra Bogna uciekła z kraju i ściągnęła do siebie Bernadetę. Teraz obie mieszkają na Wyspach w Saltburn by the Sea, w ciasnej kawalerce bez szans za lepsze życie. Bogna pracuje w delikatesach, Bernadeta nie ma stałej pracy. Czasami dorabia pilnowaniem dzieci sąsiadów lub robieniem biżuterii. Dziewczyna marzy o lepszym życiu, wielkiej miłości i własnym domu. Wikła się w romans z żonatym mężczyzną i liczy na to, że on właśnie odmieni jej życie. Kiedy sprawy idą nie po jej myśli, chora z miłości kobieta pragnie zemsty. Obsesyjne uczucie prowadzi do tragedii. Jak daleko posunie się Bernadeta i czy jest jej pisane "długo i szczęśliwie"?


Ta historia pokazuje jak dzieciństwo wpływa na dalsze życie. Główna bohaterka nie potrafi zbudować czegoś trwałego. Ani znaleźć dobrej pracy ani normalnego związku. Z drugiej strony bardzo jest spragniona miłości i żonaty Collin okręcił ją sobie w koło palca. Ale Collin ma jedną wadę, kocha wszystkie kobiety i każdą zaprasza do swojego domku na klifie obiecując wspólne życie. Jedyną przeszkodą jest żona i córka, ale, jak obiecuje,  kiedyś je zostawi. Ale oczywiście jeszcze nie teraz, a Bernadeta czeka na to kiedyś. 

Oprócz Bernadety mamy żonę Collina, która skrywa swoje tajemnice, Amelie, która od pewnego czasu obserwuje dwie kobiety. Każdy z bohaterów kłamie i coś ukrywa. Każdy prowadzi swoją grę. Kto będzie przegranym, a kto zwycięzcą? I czy w ogóle można na jakieś zwycięstwo liczyć? 

Autorka bardzo dobrze przedstawia beznadziejne życie głównej bohaterki. Jej sposób myślenia, postępowania. Jej obłęd i chorobliwa miłość doprowadza ją do ostateczności. Podejmuje dziwne decyzje, jest gotowa zrobić wszystko, żeby tylko postawić na swoim. 

Książkę czyta się błyskawicznie, a duszna i mroczna atmosfera tylko nadaje jej tajemniczości. Dla miłośników thrillerów będzie to zajmująca historia. Ja bardzo dobrze spędziłam z nią czas.

Pozdrawiam



Współpraca recenzencka z Wydawnictwem Filia

SEJF

:)