Upalny weekend:)

No i mamy upały:) Jak na razie nie narzekam, przecież lato trwa tak krótko. Postanowiłam złapać troszkę opalenizny.


Przyśpieszacz opalania z Kolastyny miał mi w tym pomóc. Jednak moje nogi są bardzo oporne na opaleniznę. Muszę jeszcze nad nimi trochę popracować:)



Kiedyś mogłam smażyć się na słońcu nawet parę godzin, teraz nie mam tyle cierpliwości. Chyba już się starzeję:)



Weekend na łonie natury bardzo dobrze mi zrobił, ale ciągle marzy mi się morze...
Miłego tygodnia życzę:)

SEJF

:)