Wampir z Krakowa
"A moja twarz... To twarz jednej z tysięcy osób, jakie mijasz na ulicy każdego dnia. I na jaką nie zwracasz żadnej specjalnej uwagi. Być może dziś mnie widziałaś. I być może wpatrywałem się w ciebie, zastanawiając się czy wbić ci nóż w serce. Mogłaś umrzeć, a nie masz o tym żadnego pojęcia. To nie Bóg cię ocalił , tylko moja wola. Byłem najedzony."
Karol Kot nie wychował się w patologicznej rodzinie, nie przeżył jakiejś traumy w dzieciństwie, która mogła sprawić, że stał się tym kim się stał. Jego rodzina była normalna. Ojciec zarabiający na dom, matka dbająca o rodzinę, młodsza siostra i on. Dziecko o dziwnych skłonnościach. On nie okradał, nie gwałcić. Mordował dla swojej własnej przyjemności. Fascynował się tym, marzył o zabijaniu, o smaku krwi. Fantazjował, a później te fantazje spełniał.
W Krakowie na mieszkańców pada blady strach. Ofiar przybywa, milicja robi co może, żeby złapać wampira, ale on jest zawsze szybszy, zawsze o krok przed nimi. Do czasu...
W książce występuje narracja pierwszoosobowa. To powoduje, że lektura jest bardziej przerażająca. Możemy poznać wszystkie myśli, pragnienia seryjnego mordercy. Możemy zobaczyć świat jego oczami. Poznać fantazje, które mrożą krew w żyłach. I pojawia się ciągle to samo pytanie. Skąd biorą się tacy ludzie? Co spowodowało, że Karol był taki jaki był? Choroba psychiczna? Geny? Jakieś wydarzenie w życiu? Ja tego nie ogarniam...
Książka już od pierwszych stron jest przerażająca. Opisy i to co siedziała w głowie młodego chłopca zastanawiały mnie, czy dam radę przebrnąć przez tę książkę. Nie było łatwo, chociaż rozdziały są krótkie. Autor idealnie przedstawił Karola Kota, jego pragnienia, zachowanie, miłość do zabijania. Poznajemy życie tego człowieka od dzieciństwa, poznajemy jego rodzinę z wiecznie nieobecnym ojcem i zajętą matką. Możemy przyjrzeć się temu, jak chłopiec przygotowywał się do tych wszystkich zbrodni, jak się dokształcał, jak trenował na atlasach anatomicznych. A później jak wprowadzał to wszystko w czyn.
"Wampir z Krakowa" to nie jest łatwa książka. To lektura dla ludzi o mocnych nerwach. To lektura po przeczytaniu której ciągle zostaje tylko jedno pytanie: Dlaczego?
Odważycie się poznać wampira z Krakowa?
Pozdrawiam
Współpraca recenzencka z Wydawnictwem Filia

Komentarze
Prześlij komentarz