Historia pewnego prezentu

Witam serdecznie w tym zimowym i mroźnym dniu:))
Jakiś czas temu pisałam o konkursie "Historia pewnego prezentu". Nie dostałam żadnej historii dlatego ja chcę Wam napisać pewną historię.

Wszystko to wydarzyła się bardzo dawno temu. Do młodziutkiej dziewczyny przyszedł anioł i zapowiedział, że urodzi syna. To było dość nieprawdopodobne, ponieważ ta dziewczyna nie miała męża. W tamtych czasach bycie w ciąży przed ślubem było traktowane jako wszeteczeństwo i kończyło się kamienowaniem. Dla wypełnienia woli Bożej Maria ( bo tak ta dziewczyna miała na imię ) ryzykowała życie, reputację, więź z narzeczonym. Nie wiedziała czy jej nie oskarży, albo nie opuści. Jednak postanowiła zaufać Temu, który powierzył jej to zadanie.

Wszyscy z nas znają dobrze tą historię i wiedzą co było dalej. Maria urodziła syna. Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym po co przyszedł Jezus? Po co obchodzimy te święta? Jakie to wszystko ma znaczenie?

Jezus jest naszym prezentem od Boga. Darowanym za darmo. Prezentem dzięki któremu możemy być zbawieni. Wszystko to nabrało dla mnie znaczenia dopiero wtedy, kiedy przyjęłam ten prezent od Boga osobiście do mojego życia. Chcę życzyć Wam, aby te Święta były dla każdego z Was szczególne, abyście w tym wszystkim mogli zatrzymać się przez chwilę i pomyśleć nad znaczeniem tego prezentu. I przyjąć go tak po prostu:)) Życzę Wam również dużo miłości i pokoju, oraz dobrze spędzonego czasu w gronie najbliższych.

 
 
Pozdrawiam:))

7 komentarzy:

  1. Myślałam o tym ostatnio,że w tej przedświątecznej gonitwie my zapominamy po co to wszystko i dlaczego tak gonimy.A ciągle gonimy...
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety gonimy i raczej to się nie zmieni...

      Usuń
  2. pytam się kiedyś babci - miałam z 10 lat "babciu a Ty na Święta się nie szykujesz?" - szykuje odpowiedziała babcia "no ale choinki nie masz jeszcze ani nic" - a babcia wtedy odpowiedziała choinki nie mam ale za to cały adwent udało mi się na Roraty chodzić i z Bogiem w jedności przeżyć - nie bardzo wtedy to rozumiałam ale widać co było priorytetem...
    teraz mamy wszystko na Święta ale nie zawsze to co najważniejsze niestety

    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  3. To prawda...zapomnieliśmy o istocie świąt.Oczy przesłoniły nam czerwone, niby święte Mikołaje, bałwanki, a zamiast na roraty pędzimy do supermarketów.Dobrze byłoby znależć chwilkę i przypomnieć sobie po co to wszystko.
    Serdecznie pozdrawiam i życzę radosnych świąt :))

    OdpowiedzUsuń
  4. w takim razie polecam Ci przeczytanie Pottera :) super odrywa od codzienności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba jednak nie moje klimaty, ale dzięki:)

      Usuń
  5. UWIELBIAM ŚWIĘTA, piękna przypowieść? legenda?

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Do góry