Dziś premiera mojego patronatu - Tylko jedno spojrzenie:)

 Dzisiaj właśnie jest premiera mojego pięknego patronatu "Tylko jedno spojrzenie " od Dagmary Wojciechowskiej:) 

Przypomnę opis:

Julia prowadzi spokojne życie na obrzeżach Wrocławia. Praca za biurkiem i nowa pasja do treningów pod okiem wymagającego trenera pomagają jej uporządkować codzienność. Pewnego dnia otrzymuje wiadomość z zaproszeniem na spotkanie klasowe. Wspomnienia, które przez lata próbowała zepchnąć na dno pamięci, powracają ze zdwojoną siłą. Zimowe popołudnie w przytulnej, wynajętej chatce zapowiadało się całkiem dobrze: wspólne posiłki, trzaskające drewno w kominku, grzaniec, śmiech i rozmowy dawnych przyjaciół. Po sześciu latach wszyscy liczyli na chwile beztroski i odrobinę melancholii. Wszystko jednak ulega zmianie, gdy w progu chatki staje on – mężczyzna, który sześć lat temu zniknął nagle bez słowa, zostawiając Julii złamane serce. Po raz ostatni widziała go na studniówce, kiedy prosił ją, aby na niego poczekała. Ale jak długo można czekać na kogoś, kto wydaje się tylko wspomnieniem? Czy pogrzebane uczucie ma szansę odrodzić się na nowo?



Wszystko byłoby pięknie gdyby... wydawnictwo nie zawiodło. Książka ma dziś premierę, ale jeszcze nie opuściła drukarni. Myślę, że to jest trochę niepoważne i szkoda mi autorki, bo domyślam się co czuje. I to nie jedyne opóźnienie ze strony tego wydawnictwa. Ach, czasami brakuje słów...

Jednak dziś premiera i książka jest już dostępna na Legimi jako ebook. Polecam dodawać na półeczki: 
https://www.legimi.pl/ebook-tylko-jedno-spojrzenie-wojciechowska-d-s,b1569920.html.

A ja czekam cierpliwie na swoją wersję papierową. Mam nadzieję, że nie będzie już żadnych komplikacji. A autorce gratuluję premiery i cierpliwości:)

Pozdrawiam



EGO

 Skoro Bóg milczy - ja wymierzam karę

" Dzięki tobie zrozumiałem, że prawdziwa siła to nie ta, która zabija, tylko ta, która pozwala podnieść się w kolan."

"Ego" to kolejna część serii o dwójce policjantów. Błażej Heller i Malwina Zygart znowu na tropie:)

W Bolesławcu znaleziono zwłoki młodej kobiety. Zbrodnia wstrząsa miastem. Na dodatek na ciele denatki wyryta była litera "R". Tak kiedyś podpisywał swoje ofiary seryjny morderca zwany Raptorem. Problem w tym, że Raptop aktualnie siedzi w więzieniu, więc sam nie mógł popełnić tej zbrodni. Kto uważa się za jego naśladowcę? 

Na jednych zwłokach się nie kończy. Kolejna kobieta traci życie, a  dwójka policjantów rozpoczyna walkę z czasem. Czy Raptop działa z za krat czy to ktoś inny chcący dopełnić dzieła psychopaty. Jak w tym wszystkim odnajdzie się Malwina - biologiczna córka Raptora?



Przeczytałam większość książek Marcela Mossa, ale uważam, że ta seria jest jedną z lepszych.  Błażej i Malwina stanowią idealną parę śledczych. On przeszedł w swoim życiu wiele. Zabójstwo żony, ogromne długi. Ona musi mierzyć się z piętnem córki seryjnego mordercy. Dlatego wstąpiła do policji, żeby łapać takich zwyrodnialców jak jej ojciec. 

Książkę, pomimo trudnych tematów, czytać się błyskawicznie. Zagadka długo nie pozostaje rozwiązana, wszystko się gmatwa. Dodatkowo możemy obserwować i odczuwać emocje Malwiny, kiedy spotyka się w więzieniu ze swoim ojcem. To dla niej bardzo traumatyczne przeżycie. Autor nie byłby sobą, gdyby nie zastosował zaskakujących zwrotów akcji. Takiego zakończenie się nie spodziewałam. I kolejny raz zostawia czytelników z niedosytem i magicznymi słowami: ciąg dalszy nastąpi:) I kolejny raz chciałoby się od razu sięgnąć po kontynuacje. Nie pozostaje nic innego tylko spokojnie czekać. Polecam, bardzo:)

Pozdrawiam


Współpraca recenzencka z Wydawnictwem Filia

Nostalgia

 "To jest ten rozdział w naszym życiu, który chcielibyśmy pominąć, ale się nie da. Żadnego się nie da. Taką książką jest nasze życie, że faktów się nie wyrzuci, niektóre historie da się korygować w pamięci, uładzać, pudrować, koloryzować, ale faktów nie. A śmierć jest faktem, pogrzeb i wszystko, co z nim związane, też. Przez to po prostu trzeba przejść."

Czy można zakochać się dwa razy w tej samej osobie? Jeszcze raz po latach? Ale czy to będzie znowu ta sama osoba, czy czas zmieni ją na zawsze? I co zrobić, kiedy ta osoba znowu nas opuści, tak już ostatecznie? Na te pytania stara się odpowiedzieć Małgorzata Kalicińska w swojej książce "Nostalgia".


Maria kochała Piotra jak tylko nastolatki potrafią kochać. Całym sercem i z nadzieją na wspólną przyszłość. To była jej wielka miłość, to miało być na zawsze. On wyjeżdżał do rodziny we Włoszech, ale miał wrócić. Ona czekał, on nie wrócił. Co się z nim stało? W epoce bez internetu, bez telefonów komórkowych kontakt zupełnie się urwał. Ona czuła się porzucona, on miał swoje powody. 

Lata mijały. Maria znowu się zakochała, wyszła za mąż. Filip skradł jej serce, został całym światem, chociaż życie z nim nie było, łatwe. Chociaż ten Piotr ciągle w głowie siedział. Czy można kochać dwóch mężczyzn jednocześnie? 

Po śmierci Filipa na drodze owdowiałej Marii znowu pojawia się Piotr. A kobieta ma rozterki. Czy wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki? Czy ich uczucie ma szansę na ciąg dalszy, kiedy poznała prawdziwe przyczyny zniknięcia ukochanego? Czy to jest jeszcze miłość czy przywiązanie?

"Nostalgia" jest książką bardzo życiową. Jest opowieścią o życiu i śmierci. O szczęściu ale też o tragediach, osobistych porażkach. O przyjaźni i samotności. Ale przede wszystkim o miłości, tej wczesnej, niedojrzałej. Drugiej najczulszej i tej później, bardziej rozsądnej ale nie mniej burzliwej. 

Książka opowiada o kobiecie dojrzałej, które już swoje w życiu przeszła. Wspomina dawne miłości, próbuje poukładać sobie życie a przede wszystkim uczucia. Bo na miłość nigdy nie jest za późno. 

Piękna historia, która daje do myślenia, pozwala się zatrzymać i zastanowić, co tak naprawdę jest w życiu ważne. Bardzo dobrze spędziłam z nią czas. Warto poznać tę opowieść:)

Pozdrawiam



Współpraca recenzencka z Wydawnictwem Poradnia K



Inspirujące spotkania autorskie

 Chodzicie na spotkania autorskie? Jak mam tylko możliwość i takie spotkanie jest blisko mnie to chętnie się wybieram. Tydzień temu miałam możliwość być na takim spotkaniu z Magdą Stachulą. Ale to był dobry czas. Miło się słuchało historii powstawania powieści, skąd autorka czerpie inspiracje i dlaczego pisze akurat taki gatunki książek .

Oczywiście nie mogłam odmówić sobie zakupu książek , wpisu oraz pamiątkowego zdjęcia. 







Wczoraj sama miałam swoje autorskie spotkanie, ale to już zupełnie inna historia 😊❤️

Lubicie spotkania autorskie? Na jakim byliście a na jakich jeszcze chcielibyście być?

Pozdrawiam 



Nie uwierzysz, kto zabił

 Nic nie jest tym, czym się wydaje. Nawet zło.

Na okładce książki na samej górze mamy informację: Najbardziej nieprzewidywalny thriller jaki przeczytacie. I tu muszę się z tym zgodzić, zdecydowanie!

Zaczynając czytać miałam wrażenie, że czytam kryminał. Bo mamy zabójstwa, mamy policjanta, który prowadzi śledztwo. Dlatego widziałam tutaj kryminał jak nic. I myślałam, że będzie tak jak zwykle. Zawiłe śledztwo jakieś tajemnice itp. Uwierzcie mi, mocno się zdziwiłam.

Wiktor Abel ma do rozwiązania tajemniczą zagadkę morderstw nastolatków. Są to dzieci z bogatych domów, zamordowane w okrutny sposób. Dodatkowo policjant ma w domu chorą żonę i bardzo martwi się jej stanem. Kto jest zabójcą? Dlaczego młode osoby musiały zginąć? 


Ta historia opowiedziana jest z punktu widzenia różnych osób. A raczej wydawało mi się, że są to różne historie zupełnie ze sobą nie powiązane. Mamy wspomnianego już policjanta, który ma do rozwiązania zagadkę kryminalna. Mamy obłąkaną z rozpaczy matkę, która straciła jedyną córkę. Mamy też historię opisaną właśnie z perspektywy tej zabitej córki. I kiedy tak to czytałam zastanawiałam się o co w tym wszystkim chodzi. Jaki to ma sens? I dopiero pod koniec otworzyłam szeroko oczy ze zdziwienia. Autor tak namotał, tak to wszystko przedstawił, że wydawało się nieprawdopodobne. A zarazem ciekawe i zaskakujące. Wszystkie puzzle zaczynały do siebie pasować. I naprawdę, nic nie jest takie jak się wydaje. NIC! I to w tym wszystkim najlepsze. Wydaje mi się, że autora troszkę fantazja poniosła. Ale właśnie to jest piękne w literaturze i można wiele wybaczyć. Fikcja literacka rządzi się swoimi prawami:)

Końcówka książki wszystko wynagradza, nawet jak przez większość czasu podczas czytania zastanawialiśmy się nad sensem tej książki. Ten thriller jest rzeczywiście kompletnie nieprzewidywalny. I o to właśnie chodzi w takich książkach. Przeczytajcie i dajcie się zaskoczyć:)

Pozdrawiam


Współpraca recenzencka z Wydawnictwem Filia



Zapomniałam, że cię kocham

 Bardzo lubię historie, w których jest wątek utraty pamięci. Takie książki zazwyczaj skrywają niepowtarzalną opowieść. Bo jak się straci pamięć to wszystko może się wydarzyć. Wtedy można spojrzeć na życie całkiem inaczej, wszystko przewartościować. 

Po opisie i okładce, która bardzo mi się podoba, liczyłam na bardzo wiele biorąc tę książkę do ręki. 

Opis Wydawcy:

Z pamięcią bywa różnie... zwłaszcza przed ślubem

Lilianna Maria Sawka, znana producentka muzyczna, ma dwa poważne problemy.

Po pierwsze, z pełną mocą służbowego SUV-a wjechała w słup energetyczny, odcinając prąd kilku przydrożnym gospodarstwom. Po drugie, na skutek szoku, siły wyższej albo wyjątkowego pecha, straciła pamięć.

I umknął jej fakt, że za parę tygodni wychodzi za mąż.

Czasu do ślubu z Tymonem Korneckim, popularnym muzykiem, zostało niewiele, a im bardziej kobieta stara się odzyskać wspomnienia, tym więcej ma wątpliwości. Zwłaszcza że obrazy, które zaczynają do niej powracać, kierują ją ku komuś zupełnie innemu.

A to dopiero początek kłopotów, bo z połączenia polskiej wsi, gór, muzyki, przyjaźni, odrobiny szaleństwa i totalnego chaosu mogą wyniknąć tylko dwie rzeczy.

Naprawdę wielka katastrofa albo… wielka miłość.



Co można się spodziewać po takim opisie? Fantastycznej książki, pełnej emocji, zagadek. Niestety, nic takiego nie otrzymałam. Nie polubiłam żadnego z bohaterów, zachowanie Liliany było miejscami dziwne. Jakby sama nie wiedziała czego chce. Oczywiście, straciła pamięć, była zagubiona, jednak to jej do końca nie usprawiedliwia. 

Pomysł na książkę był rewelacyjny. Dziewczyna traci pamięć na kilka tygodni przed ślubem. Nie pamięta narzeczonego, za to do kogoś innego zaczyna mieć ciepłe uczucia. Ktoś inny zaprząta jej myśli. Dlaczego? Co wydarzyło się kiedyś, że inny mężczyzna zajmuje jej serce? Tutaj musi kryć się jakaś tajemnica, coś musiało się wydarzyć. Jednak... No właśnie nie wydarzyło się coś na co liczyłam, coś co podkręciłoby całą akcję. Zabrakło właśnie tego COŚ!

Ogólnie w książce panował taki chaos. Od samego początku, zaczynając od ucieczki ze szpitala. Potem nie było lepiej. Styl pisania autorki nie przypadł mi do gustu. 

Podsumowując, pomysł na książkę rewelacja. Z wykonaniem już różnie. Książka nie jest zła, zbiera pozytywne recenzje, ma swoich fanów, jednak mnie nie zachwyciła. Styl, wykonanie to nie moje klimaty. A szkoda. Nie lubię pisać takich recenzji, zawsze przychodzi mi to z trudem.  Jednak to jest tylko moje zdanie, a najlepiej przekonać się samemu i sprawdzić:)

Pozdrawiam


Współpraca recenzencka z Wydawnictwem Amare

Alfa

 Kto pierwszy, ten umiera.

Jak zobaczyłam nową książkę autora i to, że powraca seria z komisarzem Lichym, bardzo się ucieszyłam. Ostatnią książkę z tej serii autor zakończył tak, że nie wiedziała, czy ten Lichy się zabił, czy może jednak przeżył. Bo wszystko wskazywało, że jednak kolejnych części nie będzie, a główny bohater sam wybrał się na tamten świat. Ale Lichy ma to do siebie, że zawsze spada na cztery łapy:) I dobrze. Dzięki temu mamy kolejny tom, a ja mam nadzieję, że nie ostatni:)

Opis Wydawnictwa:

KOMISARZ L ICHY POWRACA

MIŁOŚĆ CIERPLIWA JEST, ŁASKAWA JEST. DO CZASU.
Prokurator, która nie chce wracać w rodzinne strony. Były gliniarz, który nie chce wracać do służby. Połączy ich przerażająca zbrodnia, o której jeszcze latami szeptać będą mazurskie wsie. Czy opowieść o Niechcianych Córkach to tylko kolejna lokalna klechda? Czy wspominane z trwogą dawne czarownice wciąż kryją się po wsiach i rzucają uroki?
Gdy zima huczy na Mazurach, a nad jeziorami niesie się wycie wilków, gdy zewsząd słychać nawoływanie śmierci, Lichy musi w końcu zdecydować, jak bardzo pragnie żyć.
Grzegorz Brudnik powraca z długo wyczekiwaną opowieścią o komisarzu Rafale Lichym, by sprawdzić, czy zagubiony człowiek może zagubić się jeszcze bardziej. W tej wędrówce przez skute lodem jeziora, przysypane śniegiem lasy i otulone zimową mgłą Giżycko towarzyszy mu wierny przyjaciel, którego czuły nos będzie dla nich jedynym przewodnikiem.



Rafał Lichy postawił na całkowitą zmianę swojego życia. Przeprowadził się na Mazury. Żyje sobie spokojnie ze swoim psem i zajmuje się robieniem zdjęć. Po czterech próbach samobójczych dochodzi do wniosku, że jednak bardzo chce żyć. Niespodziewanie i wbrew sobie zostaje wciągnięty w śledztwo, które, chociaż tego nie planował, pochłonie go bez reszty. Są trupy i to nie jeden. Są zagadki i tajemnice. Dziwne opowieści o Niechcianych Córkach, wilki, czarownice. A wszystko to odbywa na zimowych Mazurach. Opisy bardzo dokładnie oddają klimat całej historii. Błyskotliwe i zabawne dialogi nie raz wywołają uśmiech na twarzy. Autor ma specyficzne poczucie humoru i styl pisania, który bardzo mi odpowiada:)

Cała historia wciąga i nie daje się odłożyć, a książka chociaż nie małych rozmiarów bo ponad 500 stron, czytała się błyskawicznie. 
Bardzo polecam całą serię, a najlepsze jest to, że autor obiecał więcej tomów z komisarzem Rafałem Lichym w roli głównej. A ja już nie mogę się doczekać. 

Pozdrawiam


Współpraca recenzencka z Wydawnictwem Filia

Złapać oddech

 "Najtrudniej jest złapać pierwszy oddech. Wtedy trzeba się zatrzymać i mocno skupić. Gdy się uda, jest już tylko lepiej."

Lubię książki, które opowiadają o ludziach gór. O ludziach, których pasją jest wspinaczka. Zawsze zastanawiałam się co tych ludzi tak pcha do tego, żeby ryzykować życie. Chęć zdobywania kolejnych szczytów jest tak wielka, że nie liczą się z niebezpieczeństwami. Latami przygotowują do wyprawy, gromadzą środki, czasami wyprzedają swoje majątki. Pasja czy czyste szaleństwo? Nałóg czy miłość do gór?

W książce "Złapać oddech" jest poruszany ten temat. 

Daniel w górach podczas wyprawy na K2 stracił ukochaną. Zmarła podczas schodzenia. Długo nie mógł się z tym pogodzić, częściowo też obwiniał siebie za jej śmierć. Ojciec Daniela również poświęcił się górom i one też powoli go zabijały. Matka drżała ze strachu kiedy tylko syn wyruszał na kolejną wyprawę. Tym razem Daniel chce wyruszyć po raz ostatni, a jego celem jest góra gór Everest. Z ekipą szuka sponsora i trafia do firmy Liwi i jej narzeczonego.

Liwia tkwi z toksycznym związku. Razem z narzeczonym Robertem prowadzą firmę, a ich ślub zbliża się wielkimi krokami. Dziewczyna powoli odkrywa prawdziwą twarz narzeczonego i coraz częściej się zastanawia, czy ten ślub nie jest pomyłką. Pewnego razu do jej firmy trafia Daniel w sprawie sponsoringu wyprawy na Everest. Dziewczyna zgadza się, ale pod warunkiem, że wezmą ją ze sobą. Czy taka wyprawa w ogóle ma sens? I co na to narzeczony Liwi?


"Everest jest chyba jedynym ośmiotysięcznikiem, do którego można podejść, posiadając ogromne środki finansowe. Natomiast błędem jest myślenie, że na szczyt może wejść każdy. To nie jest prawda. Niemal każdy może spróbować, ale wejście bez przygotowania i umiejętności jest po prostu ekskluzywną i cholernie drogą formą próby samobójczej". 

Cała powieść skupia się przede wszystkim na relacji Daniela i Liwi. Uczucie wybucha praktycznie od pierwszego wejrzenia. Cały czas jest chemia między nimi, ale Liwia nie może zostawić swojego życia. Ma swoje mroczne tajemnice. Czy uda im się pokonać przeciwności i być razem?

Temat i pomysł na książkę bardzo fajny. Górskie krajobrazy, zdobywanie najwyższej góry świata. Możemy poznać warunki, w jakich trzeba żyć decydując się na taką przygodę. Trochę liczyłam na więcej szczegółów odnośnie wspinaczki, ale cała historia na duży plus. Może się wydawać, że jest przewidywalna, ale autorka  nie raz zaskoczy, zwłaszcza przy końcu. Emocje gwarantowane:)

Jeśli lubicie klimaty gór, tajemnice, mroczną przeszłość bohaterów to koniecznie sięgnijcie po tę książkę. Polecam:)

Pozdrawiam


Współpraca recenzencka z Wydawnictwem Amare




SEJF

:)