Korespondentka
"Korespondentka" to książka inna niż wszystkie. To książka w całości złożona z ... listów.
Sybil Van Antwerp to kobieta po siedemdziesiątce. Mieszka sama w mały domku nad rzeką. Jej pasją jest pisanie listów i czytanie książek. Pisze do wszystkich. Do rodziny, przyjaciół, do pisarzy, nawet do wrogów. I pisze jeszcze do jednej osoby, do której tych listów nie wysyła. Większość spraw załatwia korespondencyjnie, czasami wysyła też maile. I czyta. Dużo czyta. Wie, że czasu ma coraz mniej. Już niedługo nie będzie mogła spędzać go na ulubionych zajęciach, bo traci powoli wzrok. I to smuci ją najbardziej. Kobieta dostaje też listy od osoby, która jej źli życzy, która ją wprost nienawidzi. Co wydarzyło się przed laty, że Sybil ma wroga, o którym nic nie wie? I czy kobieta będzie miała jeszcze siły, żeby rozliczyć się z przeszłością?
Tak, jak pisałam, to książka inna niż wszystkie. Składa się z przeróżnych listów. I właśnie z tych listów możemy wyczytać historię Sybil. Może na początku wydaje się to trochę dziwne, może trudno przyzwyczaić się do takiego stylu powieści, ale po jakimś czasie wszystko powoli nabiera sensu. Wszystko układa się jak puzzle. Staruszka miała życie przepełnione szczęściem, ale również nie brakowało w nim dramatycznych wydarzeń. Wzloty i upadki, szczęście i rozpacz. Teraz kiedy życie prawie ma już za sobą pozostaje rozliczyć się z przeszłością. Ale czy w podeszłym wieku nie ma już miejsca na nic nowego, zaskakującego? Nie ma miejsca na przyjaźń czy miłość?
Sybil pisze list do kogoś, list który nigdy nie zostanie wysłany. Możemy się tylko domyślać kim jest adresat, ale wszystkiego dowiadujemy się dopiero pod koniec. Listy są pisane przez okres kilku lat. Widzimy jak przez te lata bohaterka przechodzi przemianę, jak zmaga się z demonami przeszłości. Trudne relacje rodzinne, tajemnice z przeszłości odciskają swoje piętno.
Książkę czyta się błyskawicznie. Niektóre listy są króciutkie, tylko kilka zdań. Inne długie pełne przemyśleń i refleksji. Lektura daje do myślenia, ale i potrafi wzruszyć, a nawet zaskoczyć. A wszystko to zawarte jest tylko w listach:)
Lubicie nieoczywiste lektury?
Pozdrawiam














