"Gdzie jest Olga?" czyli za co lubię i nie lubię kryminałów

Lubię czytać kryminały, bardziej lubię czytać niż oglądać. Ten dreszczyk emocji, zastanawianie się kto zabił. Te wszystkie ciekawe historie, od których aż trudno się oderwać. Lubię czytać kryminały, ale od jakiegoś czasu byłam już nimi po prostu zmęczona. Męczyły mnie te wszystkie krwawe często makabryczne opisy. Po "Behawioryście" Mroza miałam dość. Wiem, ta książka ma same dobre opinie, ale jak dla mnie, tych opisów było aż nadto. Z drugiej strony ciekawa byłam najnowszej książki Danki Braun "Gdzie jest Olga?" powieści obyczajowej z wątkiem kryminalnym.


Mirek Filer to prywatnym detektywem. Zmuszony jest do podjęcia się najtrudniejszego zadania - samotnego wychowania pięcioletniej córeczki.  Podczas gdy Mirek stara się jakoś ułożyć swoje relacje z córką, w tajemniczych okolicznościach ginie przyjaciel rodziny Filerów Roman Głowacki. Jego żona Olga znika bez śladu. Krewni Głowackiego zlecają Mirkowi odnalezienie kobiety. Gdzie jest Olga? I czy na pewno jest zamieszana w zabójstwo męża? 

Ta książka to druga część z cyklu Akta Mirka Filera. Pierwszej części nie czytałam, ale i tak mogłam się łatwo połapać w całej historii. Tym bardziej, że na początku książki jest ściągawka dla czytelnika i opis wszystkich osób występujących w książce. Dzięki temu nie jest trudno połapać się kto jest kto:) 


Książkę czytało mi się bardzo szybko i przyjemnie. Czasami aż trudno było się od niej oderwać. I jak w niektórych kryminałach łatwo można domyśleć się, kto jest tym poszukiwanym zabójcą, w tej książce to nie było takie oczywiste. Zakończenie zaskakuje i mam nadzieję, że będzie kontynuacja losów Mirka Filera. 
Danka Braun pokazała, że można napisać całkiem przyjemny kryminał, bez tych krwawych opisów. Jeśli pozostałe książki tej autorki mają podobny klimat, to zostanę jej fanką:)

Książkę "Gdzie jest Olga" miałam przyjemność przeczytać dzięki wydawnictwu Prozami

   Wydawnictwo Prozami

Pozdrawiam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Do góry