W martwej ciszy

 " I co teraz? Myślałeś, że uciekłeś od problemów i nad wszystkim panujesz? Tymczasem nasz w domu kobietę, której się boisz. Chcesz się jej pozbyć, ale nie potrafisz. Czujesz do niej coś, czego nie rozumiesz, i wiesz, że to dopiero początek." 

Wątek samotnego mężczyzny mieszkającego w lesie na odludziu oraz trafiającej do jego chaty tajemniczej kobiety, jest w literaturze popularny. Nie raz trafiłam na taką książę. I mimo, że powieści są trochę podobne miedzy sobą, jednak każda przekazuje coś innego. 

"W martwej ciszy" mamy Wiktora, byłego policjanta, który po traumatycznych przeżyciach w pracy, ucieka na odludzie. Remontuje starą chatkę w lesie nad jeziorem. Tutaj zamierza odnaleźć swój spokój. Odwiedza go tylko przyjaciel Adam, przywozi zakupy. Wiktor zatraca się w tej  swojej samotności, chroni się przed światem oraz przed własnymi demonami. Ale wszystko jest do czasu.

Pewnego dnia podczas polowania myli człowieka ze zwierzęciem i pociąga za spust. Zamiast postrzelonego dzika ma przed sobą ranną kobietę. Ratuje ją, ale od tego czasu jego życie powoli zamienia się w koszmar. 


Nie wiem co napisać po przeczytaniu tej książki. Zaczyna się tajemniczo, ale tak zwyczajnie, jak każdy thriller. Jest las, chata, mężczyzna z postrzeloną kobietą. Ukrywa ją w chacie, bo nie chce, żeby się ktokolwiek dowiedział o postrzeleniu. Kobieta również twierdzi, że nigdzie się nie wybiera i tak po prostu zadomawia w chacie Wiktora. 

I od tego momentu coś mi nie grało. Zachowanie kobiety jest dziwne. Nienaturalne. Co zresztą stwierdza sam Wiktor. W jego chacie czuje się jak u siebie. Na drugi dzień uwodzi Wiktora. I raz go przyciąga, a raz odpycha od siebie. Intryguje i denerwuje. Czasami mężczyzna chce jej się pozbyć ze swojego życia, a czasami nie może bez niej żyć. Dodatkowo Wiktora zaczynają męczyć koszmary, wraca wspomnieniami do dzieciństwa. Zaczyna mieć dziwne oznaki jakiejś tajemniczej choroby. Ale za nic nie chce pójść do lekarza. 

W książce jest bardzo duszna i tajemnicza atmosfera, a tytuł książki idealnie pasuje do całej powieści. Po jakimś czasie byłam zmęczona ciągłymi koszmarami głównego bohatera. Tu mu się coś śniło, tu coś przeżywa, tu męczy go tajemnicza choroba. Za długo to się wszystko wlekło i brakowało dynamiki.  Ciekawym zabiegiem było wtrącenie tajemnicy rodzinnej, bo nie wszystko w rodzinie Wiktora było takie jakie mu się wydawało. 

Zakończenie jest drastyczne, ale wszystko wyjaśnia. I zachowanie tajemniczej kobiety i choroby Wiktora. Pierwszy raz spotykam się z czymś takim w książce. Nie czytajcie tego przed snem, ja przeczytałam, ale to nie był najlepszy pomysł! Dla osób wrażliwych może być po prostu trudne...

Ciekawa jestem czy po mojej recenzji zachęciłam Was do przeczytania tej książki. a może już jesteście po lekturze? Jak wrażenia?

Pozdrawiam


Współpraca recenzencka z Wydawnictwem BRDA

Komentarze

SEJF

:)