Kim jestem?

 "Wypadek mnie zmienił. Przypomniał o tym, co ważne. Pokazał, że można inaczej. Że mogę pozwolić sobie na uczucia. Na bezpieczeństwo, spokój, radość i śmiech. Taki prawdziwy, niewymuszony. Że mogę być dobra, a przynajmniej lepsza niż byłam. Uświadomiłam sobie, jak bardzo tęsknię za sobą samą. Za osobą, o której zapomniałam. "

Czytając książkę zastanawiałam się nad tym, jak straszną rzeczą jest amnezja. Nigdy czegoś takiego nie doświadczyłam i mam nadzieję, że nie doświadczę. Za to bohaterka tej książki poznała to doskonale. 

Młoda kobieta budzi się w szpitalu. Jest obolała, ranna i nic kompletnie nie pamięta. Nie wie jak się nazywa, nie wie co się wydarzyło. Nie pamięta swojej rodzin, przyjaciół. Czysta, biała kartka. Pamięta natomiast ciężar broni w ręku i wie jak zabić .Co tam naprawdę się wydarzyło? Czy kogoś ścigała czy ktoś ją chciał zabić? A jeśli to drugie to może być cały czas w wielkim niebezpieczeństwie. 

Kim jest kobieta bez przeszłości z pustką w głowie? Dlaczego ktoś próbował ją zabić? I najważniejsze pytanie: jak odzyskać wspomnienia? Jak odnaleźć prawdziwą siebie?


Ależ to była dobra książka. Trzymała od pierwszych stron w napięciu, niepewności. Razem w główną bohaterką powoli odkrywamy jej przeszłość, dzieciństwo, poznajemy rodzinę. Ale nie dzieje się to od razu. Jest wiele tropów, tajemnic i niespodziewanych wydarzeń po drodze. Autorka nie raz zaskoczy czytelnika i sprawia, że książkę trudni odłożyć. Chce się czytać do samego końca, żeby poznać wszystkie tajemnice. 

Bardzo podoba mi się relacja bohaterki z lekarzem, który uratował jej życie. Pochodzą zupełnie z dwóch różnych światów, mają inne charaktery i na dobrą sprawę kompletnie do siebie nie pasują. A jednak. Nutka delikatnego romansu bardzo urozmaiciła tę powieść. Za to duży plus.

"Kim jestem?" to historia inna niż wszystkie, nieprzewidywalna i zaskakująca. Trzyma w napięciu praktycznie cały czas, jednak pod koniec to już petarda. Wszystko się układa jak puzzle, a emocji nie brakuje. Ponad 400 stron, a czyta się błyskawicznie.

Jeśli szukacie ciekawych i niebanalnych powieści to koniecznie musicie poznać książkę "Kim jestem?" Bardzo polecam, jak również i inne książki autorki:)

Pozdrawiam


Współpraca recenzencka z Wydawnictwem BRDA

Limit

 "Limit" jest debiutem. Czy udanym?

Opis Wydawcy:

Połączył ich ryzykowny układ. Zaufanie może ich uleczyć… albo zniszczyć.

Lisa i Ralph poznają się na zlocie fanów motoryzacji. Nie wiedzą jeszcze, że wkrótce spotkają się ponownie – już nie z przypadku, lecz z konieczności. Zawierają układ: Ralph pomoże Lisie odzyskać współudziały w jej agencji detektywistycznej, a ona odnajdzie człowieka, który zniszczył mu życie. 

To, co miało być czystą biznesową umową, z dnia na dzień przeradza się w autentyczną emocjonalną więź. Jednak czy w obliczu śmiertelnego niebezpieczeństwa zdołają ją utrzymać, skoro każde z nich wciąż walczy z własnymi demonami i nie potrafi nikomu zaufać?


Ralpf i Lisa. Oboje mają traumatyczne doświadczenia za sobą, a to co się wydarzyło w przeszłości wpływa na ich teraźniejszość. Są fanami motoryzacji i właśnie na takim zlocie się spotykają, A później życie splata ich losy ze sobą. Ona musi znaleźć człowieka, który zniszczył Ralpfowi życie, a jako pani detektyw ma wprawę w takich zleceniach. On obiecał odzyskać udziały w jej firmie. Jak możemy się domyślić, na tym ich relacja się nie zakończy. Czy uda im się znaleźć miłość pomimo przeszkód i demonów przeszłości?

Książkę bardzo dobrze się czyta, jest napisana lekkim stylem. Dla fanów motoryzacji to dodatkowy plus. Możemy przyjrzeć się jak wygląda praca detektywa, jak działa firma Lisy. Między dwójką bohaterów czuć emocje, wzajemne przyciąganie. 

Głowna bohaterka wzbudza różne emocje. Zachowuje się czasami tak, jakby nie wiedziała czego chce. Ma dopiero dwadzieścia sześć lat, jest kreowana na twardą osobę z bardzo dużym doświadczeniem w pracy w policji, a później jako detektyw. Co wydaje się to tutaj trochę nierealne zważając na jej młody wiek. 

Relacja między dwójką bohaterów rodzi się również bardzo szybko. Ralph ma problemy w relacjach z kobietami, zwłaszcza jeśli chodzi o strefę fizyczną.  Ten wątek mnie zaciekawił, jednak autorka to wszystko przyśpieszyła i wyszło na to, że z Lisą nie miał już żadnych problemów, co skutkowało kilka scenami erotycznymi. Jednak nie było ich za dużo i to też jest na plus. 

Nieraz pisałam, że nienawidzę wulgaryzmów w książkach. Czasami je toleruję, jeśli są w takich scenach, gdzie tam po prostu pasują. Jednak nadmiar sprawia, że książkę chcę od razu odłożyć i zakończyć lekturę. Tutaj miejscami było ich za dużo, ale to tylko moje odczucia. Zdaję sobie sprawę, że niektórzy nawet na to nie zwrócą uwagi:) 

Książkę, pomimo tego, że jest trochę przewidywalna i tych małych minusów, można zaliczyć do udanych debiutów. To historia, która dobrze się czyta i miło spędza się z nią czas. Jeśli macie ochotę na niezobowiązująca lekturę, to opowieść będzie idealna:)

Pozdrawiam



Współpraca recenzencka z Wydawnictwem Amare

W martwej ciszy

 " I co teraz? Myślałeś, że uciekłeś od problemów i nad wszystkim panujesz? Tymczasem nasz w domu kobietę, której się boisz. Chcesz się jej pozbyć, ale nie potrafisz. Czujesz do niej coś, czego nie rozumiesz, i wiesz, że to dopiero początek." 

Wątek samotnego mężczyzny mieszkającego w lesie na odludziu oraz trafiającej do jego chaty tajemniczej kobiety, jest w literaturze popularny. Nie raz trafiłam na taką książę. I mimo, że powieści są trochę podobne miedzy sobą, jednak każda przekazuje coś innego. 

"W martwej ciszy" mamy Wiktora, byłego policjanta, który po traumatycznych przeżyciach w pracy, ucieka na odludzie. Remontuje starą chatkę w lesie nad jeziorem. Tutaj zamierza odnaleźć swój spokój. Odwiedza go tylko przyjaciel Adam, przywozi zakupy. Wiktor zatraca się w tej  swojej samotności, chroni się przed światem oraz przed własnymi demonami. Ale wszystko jest do czasu.

Pewnego dnia podczas polowania myli człowieka ze zwierzęciem i pociąga za spust. Zamiast postrzelonego dzika ma przed sobą ranną kobietę. Ratuje ją, ale od tego czasu jego życie powoli zamienia się w koszmar. 


Nie wiem co napisać po przeczytaniu tej książki. Zaczyna się tajemniczo, ale tak zwyczajnie, jak każdy thriller. Jest las, chata, mężczyzna z postrzeloną kobietą. Ukrywa ją w chacie, bo nie chce, żeby się ktokolwiek dowiedział o postrzeleniu. Kobieta również twierdzi, że nigdzie się nie wybiera i tak po prostu zadomawia w chacie Wiktora. 

I od tego momentu coś mi nie grało. Zachowanie kobiety jest dziwne. Nienaturalne. Co zresztą stwierdza sam Wiktor. W jego chacie czuje się jak u siebie. Na drugi dzień uwodzi Wiktora. I raz go przyciąga, a raz odpycha od siebie. Intryguje i denerwuje. Czasami mężczyzna chce jej się pozbyć ze swojego życia, a czasami nie może bez niej żyć. Dodatkowo Wiktora zaczynają męczyć koszmary, wraca wspomnieniami do dzieciństwa. Zaczyna mieć dziwne oznaki jakiejś tajemniczej choroby. Ale za nic nie chce pójść do lekarza. 

W książce jest bardzo duszna i tajemnicza atmosfera, a tytuł książki idealnie pasuje do całej powieści. Po jakimś czasie byłam zmęczona ciągłymi koszmarami głównego bohatera. Tu mu się coś śniło, tu coś przeżywa, tu męczy go tajemnicza choroba. Za długo to się wszystko wlekło i brakowało dynamiki.  Ciekawym zabiegiem było wtrącenie tajemnicy rodzinnej, bo nie wszystko w rodzinie Wiktora było takie jakie mu się wydawało. 

Zakończenie jest drastyczne, ale wszystko wyjaśnia. I zachowanie tajemniczej kobiety i choroby Wiktora. Pierwszy raz spotykam się z czymś takim w książce. Nie czytajcie tego przed snem, ja przeczytałam, ale to nie był najlepszy pomysł! Dla osób wrażliwych może być po prostu trudne...

Ciekawa jestem czy po mojej recenzji zachęciłam Was do przeczytania tej książki. a może już jesteście po lekturze? Jak wrażenia?

Pozdrawiam


Współpraca recenzencka z Wydawnictwem BRDA

Nowości z Wydawnictwa Brda

 W tamtym tygodniu dotarła do mnie paczka książek od Wydawnictwa Brda. Czy może być coś piękniejszego niż paczki pełne książek? I to w czasie kiedy jesień zbliża się wielkimi krokami?

A w przesyłce były książki:

"W martwej ciszy" 

Wiktor, były policjant, od lat żyje na odludziu, próbując uciszyć przeszłość, której nie da się pogrzebać. Samotna chata nad jeziorem, las i martwa cisza miały chronić go przed światem — i przed nim samym.

Do czasu, gdy podczas polowania pociąga za spust. Zamiast zwierzęcia znajduje ranną kobietę, która nie chce, by ktokolwiek wiedział, gdzie jest. Mężczyzna ratuje jej życie, ale z każdą godziną zaczyna rozumieć, że nie sprowadził do domu ofiary.

Sprowadził zagadkę.

A może coś znacznie gorszego.

W zamkniętej przestrzeni leśnej samotni rodzi się więź, w której poczucie winy miesza się z fascynacją, a współczucie powoli ustępuje miejsca obsesji. Im dłużej kobieta zostaje w chacie, tym trudniej odróżnić przypadek od przeznaczenia, ratunek od uwięzienia, prawdę od kłamstwa.

„W martwej ciszy” to mroczny thriller psychologiczny o człowieku, który uciekł przed własnymi demonami — i nie zauważył, że jeden z nich właśnie zapukał do jego drzwi.

Książkę przeczytałam błyskawicznie. Emocje powoli opadają i w tym tygodniu spodziewajcie się recenzji:)

"Szał"

KAŻDY SKRYWA JAKĄŚ TAJEMNICĘ. WYSTARCZY JEDNA, BY ZABIĆ.
Śmierć młodego mężczyzny staje się początkiem śledztwa, które wciąga komisarza Piotra Brozia i aspirantkę Wiktorię Kocuń-Widelską w niebezpieczną grę pozorów. Im dłużej przyglądają się sprawie, tym więcej rodzi się pytań.
Każdy świadek opowiada inną historię. Każdy coś ukrywa. Tropy prowadzą donikąd, a kolejne odkrycia każą zwątpić we wszystko, co dotąd wydawało się pewne. Bohaterowie noszą własne blizny, a przeszłość potrafi być równie groźna jak zbrodnia. Człowieka najłatwiej osądzić z daleka. Z bliska wszystko przestaje być oczywiste.
Wystarczy jedna chwila, by pękła cienka granica między rozsądkiem a szaleństwem.
Prawda istnieje. Trzeba tylko przeżyć wystarczająco długo, by ją odnaleźć.


"Rękopis z za krat"

NIE KAŻDY UPADEK KOŃCZY SIĘ ŚMIERCIĄ.
NIEKTÓRE TRWAJĄ LATAMI — W CELACH,
W CIĄGACH ALKOHOLOWYCH,
W KRYTYCZNYM GŁODZIE, W ŚWIECIE,
W KTÓRYM CZŁOWIEK POWOLI
PRZESTAJE BYĆ SOBĄ.

„Rękopis zza krat” to brutalnie szczere świadectwo człowieka, który wszedł w życie od najciemniejszej strony. Więzienie, podkultura, przemoc, strach, uzależnienie, wstyd i samotność. Michał Dębek nie opisuje tego z dystansu obserwatora, on tam był. Przeżył to. Nosił w sobie. A potem usiadł z długopisem nad zeszytem i zaczął pisać, żeby nie zwariować od chaosu we własnej głowie.

Ta książka nie usprawiedliwia. Nie wybiela. Nie prosi o litość. Jest spowiedzią człowieka, który wie, jak wygląda dno i ile kosztuje powrót. To opowieść o winie, karze, uzależnieniu i resocjalizacji, ale przede wszystkim o tym, że największe więzienie człowiek może nosić w sobie.

 

"Kim jestem"

Nie pamięta swojego imienia ani twarzy.
Pamięta za to ciężar broni w dłoni – i wie dokładnie, jak zabić.
Odnaleziona ledwo żywa, pokiereszowana i posiniaczona, budzi się z amnezją i pustką w głowie. Nikt jej nie szuka. Nikt nie zgłasza zaginięcia. Jakby nigdy nie istniała. Jedno jest jednak pewne: to nie był wypadek. Ktoś chciał ją zabić – i niemal mu się udało.
Strzępy wspomnień mieszają się z wizjami podsuwanymi przez potłuczoną głowę: płytki grób w lesie, martwi ludzie, koszmarna dziewczynka z przeszłości i potwór, którego nie potrafi nazwać. By przeżyć, musi uciec. Odnaleźć niedoszłego mordercę, zanim on odnajdzie ją. I przypomnieć sobie, kim naprawdę jest – choć instynkt podpowiada, że prawda nie przyniesie ukojenia.
Wśród obcych twarzy jedynym sprzymierzeńcem pozostaje lekarz, który przywrócił ją do życia i pomaga wydobyć z mroku to, co zostało wymazane z pamięci. Gdy wspomnienia zaczynają wracać, staje się jasne, że rzeczywistość jest znacznie gorsza od koszmarów nawiedzających jej głowę.
Kim jest kobieta bez przeszłości?
Dlaczego ktoś próbował uciszyć ją na zawsze?
Czy zdąży odkryć prawdę, zanim ponownie stanie na drodze mordercy?
Agnieszka Milewska udowadnia, że strach to nie tylko ucieczka przed śmiercią, lecz przede wszystkim konfrontacja z własną przeszłością – tą, której nie pamiętamy, a która wciąż ma nad nami władzę.

"Zaplątana w rodzinne tajemnice"

Każdy dom ma swoją historię. Niektóre jednak zrobią wszystko, by ich tajemnice nigdy nie wyszły na jaw.

Magda Karska wraca do miejsca, które zna od dzieciństwa. Stary rodzinny dom na wzgórzu miał stać się początkiem nowego życia u boku Rafała Wilka. Remont, wspólna przyszłość i próba uporania się z demonami przeszłości — właśnie tego potrzebowała.

Do chwili, gdy w zalanej piwnicy zostają odnalezione ludzkie zwłoki.

Kim był zamordowany mężczyzna? Dlaczego zginął właśnie w domu należącym niegdyś do rodziny Magdy? I co łączy jego śmierć z wydarzeniami sprzed wielu lat?

Kolejne odkrycia prowadzą Magdę coraz głębiej w przeszłość własnej rodziny. Stare sekrety, przemilczane zbrodnie i ludzie, którzy przez dziesięciolecia chronili prawdę, zaczynają tworzyć niebezpieczną układankę. Ktoś jednak wyraźnie nie chce, by została rozwiązana.

Groźby przestają być ostrzeżeniem. Zaczyna się polowanie.

Magda jak zwykle nie zamierza odpuścić. U jej boku stoi Wilk — były złodziej, człowiek o trudnym charakterze i jeszcze trudniejszej przeszłości, gotowy zrobić wszystko, by ją ochronić.

Ale tym razem nawet on może nie zdążyć.

Bo rodzinne tajemnice bywają jak splątane nici. Wystarczy pociągnąć za jedną, by odkryć prawdę. Albo zacisnąć sobie pętlę na szyi.





Która książka zaciekawiła Was najbardziej? 

Pozdrawiam:)



Współpraca recenzencka w Wydawnictwem BRDA 

Pępek świata

 Przyjaciół poznaje się ... po zbrodni.

Zawsze cieszę się, kiedy w moje ręce wpadnie najnowsza książka autora. I zawsze wiem, że cokolwiek tam jest napisane, czytelnik będzie miał dobrą zabawę. Nie było inaczej i tym razem.

O czym jest ta książka?

Opis Wydawcy:

Zgodnie z corocznym zwyczajem piątka serdecznych przyjaciół ze studiów składa sobie online życzenia w rocznicę dnia, kiedy się wszyscy poznali. W czasie tegorocznego spotkania dzieje się coś dziwnego. Jedna z osób wysyła tajne znaki, że znajduje się w niebezpieczeństwie. Zaniepokojeni przyjaciele alarmują policję, jednak na miejscu okazuje się, że po ich słynącej z niecodziennych pomysłów koleżance nie ma śladu. Sąsiedzi twierdzą, że nie widzieli jej już od dawna i byli pewni, że się wyprowadziła. W mieszkaniu zostały jednak: obcięty kciuk i stary pamiętnik… Czwórka przyjaciół postanawia ją odnaleźć i tym samym sprowadza na siebie śmiertelne zagrożenie. „Pępek świata” to kolejna komedia kryminalna Alka Rogozińskiego, autora znanego z łączenia klasycznych fabuł kryminalnych z dużą dawką ironii i czarnego humoru.


W książkach Alka Rogozińskiego zawsze jest pełno bohaterów. Co czasami może sprawiać chaos, jednak autor przewidując trudności czytelników jak zawsze na początku książki robi ściągawkę z postaci. Za to ogromny plus:)

W tej powieści dzieje się dużo. Czego tu nie ma: polityka, piątka przyjaciół, tajemnicze zaginięcie, tajemnicza organizacja i teorie spiskowe. Jest oczywiście i trup i tajemniczy zabójca. Spotkamy również postacie z poprzednich książek autora, co bardzo mi się podoba. Miło jest wracać do już poznanych wcześniej bohaterów. 

Postacie w książce są bardzo wyraźne, groteskowe. Mają swoje wady, oczywiście wyolbrzymione, jak i zalety. Cała książka pełna jest pomyłek, zwrotów akcji, dzieje się dużo po to, żeby na koniec wszystko ułożyło się w logiczną całość. Szybko i bardzo dobrze się czyta, nie raz miałam uśmiech na twarzy. 

Książki autora są idealną odskocznią od trudnych tematów, zwykłej codzienności. Zabawne komedie kryminalne potrafią rozjaśnić najbardziej ponury dzień. Ze swojej strony bardzo polecam:)

Pozdrawiam


Współpraca recenzencka z Wydawnictwem Filia

SEJF

:)