Jej marzeniem było zostać słynną poetką. Historia sprawiła, że stała się świadkiem epoki.
Opis Wydawcy:
Renia jest polską Żydówką z Przemyśla, która zapisuje w zeszytach wiersze, marzenia i emocje pierwszej miłości. Kiedy Niemcy i Sowieci najeżdżają na Polskę w 1939 r., świat Reni rozpada się na kawałki. Oddzielona od matki, obserwuje znikanie kolejnych polskich i żydowskich rodzin wywożonych z miasta przez Sowietów i powstanie przemyskiego getta, do którego ostatecznie trafia.
W cieniu wojny rozkwita jej poetycki talent. Renia zakochuje się też w chłopaku o imieniu Zygmunt. Ich pierwszy pocałunek ma miejsce zaledwie kilka godzin przed wkroczeniem nazistów do miasta. Chłopcu udaje się wyprowadzić Renię i swoich rodziców poza mury getta. I to właśnie on dopisze do jej pamiętnika ostatnie rozdzierające serce słowa:
Trzy strzały! Trzy stracone życia! Słyszę tylko strzały, strzały… strzały…
Renia chciała pisać wiersze, zakochać się i głośno śmiać. Zamiast tego przyszło jej dorastać w cieniu wojny i getta. Jej poetycki dziennik to niezwykle poruszający zapis uczuć dziewczyny, której głos przetrwał, choć jej życie zostało brutalnie przerwane. Współodczuwałam z nią strach, ból, tęsknotę i miłość. Historia Reni poruszyła mnie do głębi i brzmi dziś jak ważne ostrzeżenie przed tym, jak krucha jest wolność i jak łatwo świat zapomina o człowieczeństwie.
Na rynku jest dużo wojennych powieści. Czasami można czuć przesyt. "Dziennik Reni Spiegel" jest również książką opowiadającą o tamtym okropnym okresie. Ale to książka inna. To nie jest powieść, tutaj nawet wojna jest gdzieś w tle. To książka składająca się z zapisków młodej dziewczyny, nastolatki.
Na początku mamy wprowadzenie od siostry Reni Elizabeth Bellak. Na końcu również jest kilka słów od siostry. I dzięki temu wprowadzeniu i słowach końcowych można lepiej zrozumieć historię. Bo większość książki to zapiski z dziennika. Renia opisuje swoje życie szkolne, przyjaźnie, ale przede wszystkim miłość. Jej emocje są bardzo wyraźne. Raz jest szczęśliwa i z tego szczęścia unosi się nad ziemią. Innym razem popada w rozpacz, bo ukochany jej nie zauważa. Czasami czułam się zmęczona tematem miłości do Zygmunta. Raz kocha i żyć bez niego nie może, innym razem jest zazdrosna i nie chce go znać. Ten temat męczy, ale tak właśnie wygląda nastoletnia pierwsza miłość, pełna emocji, marzeń i snów.
Dziewczyna okropnie tęskniła na matką, co również wyraża na stronach swojego dziennika. Czytając książkę można czasami czuć chaos, czasami zapominamy, że to wszystko dzieje się w wojennych czasach. Wojna nie jest na pierwszym planie, ale znajduje się często między wierszami.
Wierszy jest w książce bardzo dużo. Renia tak sobie radzi ze swoimi emocjami, przelewa je na papier, tworzy wiersze, marzy, żeby zostać poetką. Marzy o szczęśliwym życiu z Zygmuntem po wojnie, życiu, które jednak nie będzie jej dane...
Zdania o książce są podzielone, niektórzy są rozczarowani, bo spodziewali się czegoś innego. Inni zachwyceni autentycznością książki. Ja jestem gdzieś po środku. Książka nie jest zła, jest po prostu prawdziwa. Myślę, że to jest najlepsze podsumowanie.
Pozdrawiam
Współpraca recenzencka z Wydawnictwem Poradnia K
Komentarze
Prześlij komentarz